Kombinują, by dziecko dostało się do przeszkola
- Jestem pewna, że gdybym nie dała dyrektorce koperty ze sporą sumą, moje dziecko nie dostałoby się do państwowego przedszkola – mówi Agnieszka. - Miejsc u nas jest jak na lekarstwo, a dzieci chętnych coraz wiecej – dodaje. Agnieszka nie jest jedyną osobą, która uciekła się do niedozwolonych środków. Rodzice próbują "załatwić" dzieciom miejsce, choć grozi za to odpowiedzialność karna.