Przygody niezwykłego (nanibowego - jak mawia nasza prawie pięcioletnia córka Ula) Piaskowego Wilka i Karusi czytałam dzieciom przed snem. Po każdym z opowiadań Ula miała jakąś ciekawą refleksję. I chyba właśnie o takie reakcje młodych czytelników chodziło autorce książki. Rady Piaskowego Wilka, dotyczące dziecięcych kłopotów dnia codziennego, mają bowiem pomagać rozwiązywać problemy, jakie pojawiają się w rzeczywistości. Czworonożny bohater opowiadań często wyjaśnia też... skomplikowane zjawiska fizyczne. Od Piaskowego Wilka Karusia dowiaduje się, np. czym jest światło i dlaczego te same przedmioty miewają różny kolor, albo jak zbudowana jest materia (pojawiają się nawet tak wyrafinowane pojęcia jak kwarki).
Mimo że autorka porusza często problematykę, którą dzieciom trudno jest zrozumieć, robi to w wyjątkowo przyjazny dla młodych czytelników sposób. Zresztą wszystkie opowiadania pisane są jasnym i zrozumiałym dla dzieci językiem. Świadczą o tym choćby niektóre zachowania Piaskowego Wilka, który: "rozpiskliwał pisklaki, rozgałęział gałęzie, skamieniał kamienie i mrowił mrówki". Także Karusia chciała zakopać "przeszkadzalskiego tiktakcosia".
Na kartkach książki pojawiają się jednak i takie wydarzenia, na które troskliwy rodzic powinien moim zdaniem zwrócić baczniejsza uwagę. Trzeba uświadomić dzieciom, że opowieści o Karusi i Piaskowym Wilku to baśń, a w baśni życie wygląda inaczej niż w rzeczywistości. Nie we wszystkim można naśladować bohaterów książki. Mam tu na myśli w szczególności sytuację, w której Karusia wychodzi z pustego domu na plażę i przychodzi z powrotem zanim do domu wraca jej tata (który nie zauważa wyjścia córki).
Jednak i takie historie to okazja do wspólnych rozmów z dziećmi o tym, co zrobiła Karusia i co w takiej sytuacji my byśmy zrobili. Z ciekawością sięgniemy po inne przygody Karusi ("Piaskowy Wilk" , "Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia").