Osierociła troje dzieci. Tragiczny finał skoku na linie

To miał być zwykły dzień spędzony z dala od rodzicielskich obowiązków. Młoda mama trójki dzieci wybrała się z przyjaciółką na skoki na linie. Jednak nikt się nie spodziewał, że skok zakończy się tragicznie. Kobieta osierociła troje dzieci.

Osierociła troje dzieci. Tragiczny finał skoku na linieOsierociła troje dzieci. Tragiczny finał skoku na linie
Źródło zdjęć: © Facebook
Maria Krasicka

Ekstremalne skoki

Skoki na linie to sport ekstremalny, podobny do bungee, lecz różniący się kilkoma znacznymi szczegółami (lina nie jest tak elastyczna, a dzięki temu skoczek może wykonywać różne salta i obroty w powietrzu). Ta forma ekstremalnej rozrywki jest praktykowana głównie na klifach i wysokich budynkach.

Doświadczona w tym sporcie 33-letnia Jewgienija Leontyeva z Kazachstanu wybrała się wraz z przyjaciółką na zorganizowane skoki. Odbywały się one na dachu hotelu w Karagandzie. Kobiety postanowiły wszystko nagrywać, by móc później pochwalić się filmem przed trójką dzieci Jewgienii.

Na zabezpieczonym przez policję nagraniu widać, jak kobieta zakłada uprząż i przygotowuje się do skoku. W pewnym momencie widać również mężczyznę poprawiającego paski w jej uprzęży.

Niezdrowe bransoletki z gumy

Jewgienija przed skokiem
Jewgienija przed skokiem © Facebook

Mama trzech chłopców spokojnie przekroczyła krawędź dachu, pomachała do kamery i rzuciła się z wysokości. Jednak nikt nie spodziewał się, że skok zakończy się tak tragicznie.

Śmierć matki

Lina zabezpieczająca, która miała ją utrzymać w powietrzu, nie zadziałała. Według świadków kobieta skoczyła, zanim organizator zdążył ją przygotować. Niestety nagranie dla synów Jewgienii uchwyciło moment, kiedy 33-latka spada z 25 metrów na beton. Mężczyzna, który miał zabezpieczyć linę, cały czas trzymał ją w rękach. Siła upadku młodej mamy sprawiła, że i on spadł z budynku.

Skok
Skok © Facebook

Na nagraniu słychać przerażający wrzask przyjaciółki, która miała skakać jako następna oraz krzyki gapiów zebranych na dole. Kobieta z obrażeniami głowy została natychmiast przewieziona do szpitala, gdzie przeszła poważną operację. Niestety wkrótce zmarła.

"Pacjentka była operowana. Wykonano kraniotomię i usunięto krwiaka. Jednak mimo podjętych środków pacjentka zmarła" – powiedział rzecznik szpitala.

W związku z podejrzeniami o liczne zaniedbania w kwestii bezpieczeństwa skoków rozpoczęto śledztwo w sprawie śmierci kobiety.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Dwuletnia Leni ma demencję. "Zespół Sanfilippo jest niewyobrażalnie okrutny"
Dwuletnia Leni ma demencję. "Zespół Sanfilippo jest niewyobrażalnie okrutny"
To imię królów, papieży i wielkich twórców. W Polsce wciąż nie wychodzi z mody
To imię królów, papieży i wielkich twórców. W Polsce wciąż nie wychodzi z mody
Tak naprawdę nazywała się Violetta Villas. W 2025 r. nikt tak nie nazwał córki
Tak naprawdę nazywała się Violetta Villas. W 2025 r. nikt tak nie nazwał córki
Chroni także chłopców. Ryzyko nowotworów spada o połowę
Chroni także chłopców. Ryzyko nowotworów spada o połowę
Objawy zmyliły lekarzy. To był nowotwór wątroby
Objawy zmyliły lekarzy. To był nowotwór wątroby
Przyznało się 60 proc. badanych. Zadziwiające wnioski z raportu dot. komunii
Przyznało się 60 proc. badanych. Zadziwiające wnioski z raportu dot. komunii
Najlepsza gra dla dziecka? Ekspert: Jest jeden haczyk
Najlepsza gra dla dziecka? Ekspert: Jest jeden haczyk
Imię geniuszy i królów. Nosi je ponad 460 tys. Polaków
Imię geniuszy i królów. Nosi je ponad 460 tys. Polaków
Po mamie, czy po tacie? Oto po kim dziedziczymy inteligencję
Po mamie, czy po tacie? Oto po kim dziedziczymy inteligencję
Czy dziecko powinno spać z rodzicami? Pediatrzy wyjaśniają raz na zawsze
Czy dziecko powinno spać z rodzicami? Pediatrzy wyjaśniają raz na zawsze
Imię składające się z jednej litery. W Polsce noszą je dwie kobiety
Imię składające się z jednej litery. W Polsce noszą je dwie kobiety
Nowe podręczniki i zmiany w nauczaniu. Nauczyciele mają wątpliwości
Nowe podręczniki i zmiany w nauczaniu. Nauczyciele mają wątpliwości