WAŻNE
TERAZ

Afera w publicznym szpitalu. Demaskujemy kłamstwa polityka KO

Mundurki - za i przeciw

Mundurki szkolne wzbudziły swego czasu niemałe kontrowersje – ich wprowadzeniu towarzyszyło niezadowolenie wielu rodziców, oponowali również uczniowie. Obecnie uniformy szkolne nie są obowiązkowe, a na korytarzach szkolnych widać ubrania o różnych krojach, we wszystkich kolorach tęczy. Wolność uczniów w kwestii ubioru nie wszystkim się jednak podoba. Kto ma rację – zwolennicy czy przeciwnicy mundurków?

Mundurki - za i przeciwMundurki - za i przeciw
Źródło zdjęć: © Zdjęcie dzieci / Shutterstock

Zalety szkolnych mundurków

Nawet najwięksi przeciwnicy mundurków muszą przyznać, że jednolite stroje dla uczniów nie są pozbawione zalet. Przede wszystkim uniform pozwala na uniknięcie sytuacji, w której uczniowie będący w złej sytuacji materialnej czują się gorsi od ubranych w drogie stroje kolegów. Mundurki pomagają uczniom również w budowaniu poczucia wspólnoty i ułatwiają identyfikację ze szkołą. Są również praktyczne – uczniowie nie tracą rano czasu na dobór stroju i są zawsze ubrani stosownie do okoliczności.

Dla rodziców niebagatelną korzyścią z noszenia szkolnych mundurków jest ograniczenie wydatków na ubrania dziecka. Jak wiadomo, zakupy ubraniowe w okresie nauki nigdy się nie kończą – młodzież rośnie jak na drożdżach i szybko wyrasta ze spodni, swetrów i bluz.

Wady mundurków szkolnych

Jak na ironię, największa zaleta uniformów szkolnych, czyli ujednolicenie wizerunku uczniów, jest jednocześnie ich największą wadą. O ile w początkowym okresie nauki dzieci spokojnie przyjmują do wiadomości konieczność noszenia jednakowych strojów, o tyle starsi uczniowie czują wewnętrzną potrzebę wyróżnienia się z tłumu. Nie dziwi więc fakt, iż przymus nakładania takich samych ubrań jak rówieśnicy może wzbudzać niechęć w młodych indywidualistach. Niezadowolenie z mundurków jest dodatkowo uzasadnione ich mało atrakcyjną formą. Gdy uniformy były obowiązkowe, ich krój i kolor w większości szkół wywoływał u uczniów niesmak graniczący z obrzydzeniem. Mundurki były zwykle wykonane z tandetnych materiałów, a ich forma pozostawiała wiele do życzenia.

W kwestii uniformów szkolnych trudno jest wypracować kompromis, mundurki z założenia nie zostawiają bowiem pola do negocjacji. Większość osób ma jasno określone poglądy na temat uniformów i niechętnie słucha argumentów drugiej strony. Warto jednak przełamać opór i dostrzec sens w wypowiedziach oponentów – obie strony mają trochę racji.

Wybrane dla Ciebie
W szkołach w maju sporo wolnego. To kłopot dla rodziców młodszych dzieci
W szkołach w maju sporo wolnego. To kłopot dla rodziców młodszych dzieci
Najgorsze bajki. Psycholog ostrzega, a dzieci i tak oglądają
Najgorsze bajki. Psycholog ostrzega, a dzieci i tak oglądają
Ulga na dziecko 2026. Można odliczyć nawet kilka tysięcy złotych
Ulga na dziecko 2026. Można odliczyć nawet kilka tysięcy złotych
Niektórzy myślą, że to imię z błędem. Nosi je ponad 2200 Polaków
Niektórzy myślą, że to imię z błędem. Nosi je ponad 2200 Polaków
Są w szoku, gdy słyszą o skrzywdzeniu dziecka. Wszyscy powtarzają jedno zdanie
Są w szoku, gdy słyszą o skrzywdzeniu dziecka. Wszyscy powtarzają jedno zdanie
Bosacka przetestowała popularne cukierki. "Chemia do kibla w czystej postaci"
Bosacka przetestowała popularne cukierki. "Chemia do kibla w czystej postaci"
Szefowa MEN: edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jest jednak wyjątek
Szefowa MEN: edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Jest jednak wyjątek
To imię nosi tysiące Polek. Niemal nikt nie wie, co oznacza
To imię nosi tysiące Polek. Niemal nikt nie wie, co oznacza
Zapomniane imię wraca do łask. Tak zdrabniają je Poznaniacy
Zapomniane imię wraca do łask. Tak zdrabniają je Poznaniacy
Piękne imię, które oznacza ciężką wadę. Noszą je setki tysięcy Polek
Piękne imię, które oznacza ciężką wadę. Noszą je setki tysięcy Polek
Gruźlica u nauczycielki w Mrągowie. 184 dzieci skierowano na testy IGRA
Gruźlica u nauczycielki w Mrągowie. 184 dzieci skierowano na testy IGRA
Spała nawet 21 godzin na dobę. "Wciąż czekamy na diagnozę"
Spała nawet 21 godzin na dobę. "Wciąż czekamy na diagnozę"