Gdybym nie pomyliła psów (recenzja)
Źródło zdjęć: © 123rf
Gdybym przedwczoraj nie pomyliła psów, nic by się nie wydarzyło. Nie ukradziono by mi roweru, nie skręciłabym nogi i… - tak zaczyna się pierwszy rozdział książki o dziewięcioletniej Tildzie. Dziewięcioletnią Tildę wychowuje mama. Jej sposobem ucieczki przed problemami są najwyraźniej nieustanne przeprowadzki. Tilda stale zmienia więc otoczenie, co nie jest dla niej sprawą łatwą. Dziewczynka z kolei próbuje radzić sobie z problemami uciekając w świat wyobraźni i - niestety - kłamstwo.