700 gramów szczęścia. "Moja córeczka żyje dzięki wsparciu WOŚP"
Anna Bartnicka nigdy nie zapomni tego dnia, gdy na świat przyszła jej córeczka Julia - jej 700 gramów szczęścia. Dziewczynka dostała jedynie dwa punkty w skali Apgar i miała 2 proc. szans na przeżycie. Córeczkę pani Anny udało się uratować, bo szpital był wyposażony w sprzęt z tak dobrze nam znanym czerwonym serduszkiem. Sprzęt ufundowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej pomocy, która już po raz 30. gra swój charytatywny koncert. Pani Anna opowiada, co czuje mama, gdy widzi czerwone serduszko, symbol, który widniał na większości szpitalnego sprzętu, któremu tak wiele zawdzięcza.
Anna Klimczyk