Lato już puka do drzwi. Upalne i słoneczne. Wraz z nim płyną do nas alarmujące informacje – słońce szkodzi, jest niebezpieczne, czerniaki, udary, odwodnienia, a wszystko to najbardziej zagraża naszym kochanym dzieciakom. Głównie dlatego, że są delikatne, a na słońcu spędzają więcej czasu od nas. My w pracy, one na podwórku, a to w piłkę grają, a to na rolkach czy rowerach jeżdżą, albo babki z piasku stawiają. Czy mamy więc zamknąć je w domu na klucz i wypuszczać po dwudziestej? Przecież słońce daje nam energię, uśmiech, stymuluje organizm do produkcji witaminy D (do tego wystarczy półcień). Kwitniemy pod nim i my, i nasze dzieci. Bać się go? Na szczęście nie. Musimy jedynie wykazać się zdrowym rozsądkiem, uwagą i minimalną wiedzą.