Prezenty na I Komunię Świętą sprzed lat

Wiele osób myśli już o zakupie prezentu na I Komunię Świętą. Obecnie hitem są laptopy, tablety, smartfony, elektroniczne zegarki i konsole do gier.

Rodzice chrzestni i dziadkowie biorą pożyczki lub korzystają z oszczędności, by stanąć na wysokości zadania. I z rozrzewnieniem wspominają dawne lata. Rower Wigry 3, aparat fotograficzny Kodak, zegarek z pajączkiem lub Myszką Miki na skórzanym pasku. Zestaw prezentów dla każdego był niemal taki sam. Dzieci potrafiły się z nich cieszyć. Na rowerze jeździły do szkoły, zegarek z dumą nosiły na nadgarstku, a aparat zabierały na szkolną wycieczkę. Gadżety te służyły przez lata. Niektórzy nadal mają je w swoich domach, bo trudno się z nimi rozstać.

Zapraszamy na podróż w czasie. Przypomnijmy sobie, jakie prezenty na Komunię Świętą były najbardziej wyczekiwane. Co otrzymywało się z tej okazji w latach 80. i 90. ubiegłego wieku?

Zobacz także: Dobry prezent na komunię. Nie wydasz więcej niż 40 zł

Agnieszka Gotówka

1 z 7Zegarek

You Tube
You Tube © You Tube

Dla dziewczynek na białym skórzanym pasku, dla chłopców na czarnym, choć i zdarzały się również modele na srebrnej bransoletce. Zegarek klasyczny, czasem elektroniczny. Prezent ten dostawali niemal wszyscy. W latach 90. XX popularne były modele z Myszką Miki lub małym pajączkiem w roli sekundnika.

2 z 7Rower Wigry

Facebook
Facebook © Facebook

Różowy, zielony, czerwony czy niebieski, choć tak naprawdę kolor nie miał żadnego znaczenia. Liczył się sam fakt posiadania składanego roweru z bydgoskiej fabryki Romet. Firma produkowała ten model do 1998 roku, ale największą popularnością cieszył się on w latach 70. ubiegłego wieku.

Rower był bardzo lekki, łatwy w transportowaniu i przechowywaniu. W standardowym wyposażeniu były błotniki i wytrzymały bagażnik, na którym przewoziło się kolegów z podwórka.

Wadą roweru był zawias, który czasem albo pękał, albo ulegał deformacji. I na to był jednak sposób. Tata czy dziadek spawali w tym miejscu ramę. Roweru nic nie było w stanie zniszczyć.

3 z 7Aparat Kodak lub Olympus

Pierwsza komunia - presja dla niewierzących
Pierwsza komunia - presja dla niewierzących © Wikipedia

Mały, poręczny, choć niekoniecznie lekki. Tak można w kilku słowach scharakteryzować klasyczny aparat na klisze marki Kodak lub Olympus.

Oba modele stanowiły jeden z droższych komunijnych prezentów. Nie każdy mógł się nim pochwalić. Robione nimi zdjęcia mają niecodzienny klimat.

Aparat na klisze wyciągano z szafy jedynie na ważne uroczystości rodzinne lub by uwiecznić ważne dla nas momenty. Fotografie trzeba było robić z głową, zwłaszcza na szkolnej wycieczce, bo najczęściej do dyspozycji miało się tylko 24 lub 36 zdjęć.

Przeczytaj również: Coraz więcej uczniów doświadcza przemocy. Błaszczykowski: W szkole jest jak na boisku

4 z 7Kalkulator

Facebook
Facebook © Facebook

Choć dzisiaj to nie do uwierzenia, w latach 80. i 90. ubiegłego wieku w ramach prezentu z okazji I Komunii Świętej można było otrzymać kalkulator. Małe, elektroniczne urządzenie wywoływało jednak ogromną radość.

Korzystało się jednak z niego jedynie w domu, bo w wyciagnięcie kalkulatora na lekcji matematyki czy fizyki nie było przez nauczyciela mile widziane.

5 z 7Walkman

Facebook
Facebook © Facebook

Walkman pojawił się na świecie na początku lat 80. ubiegłego wieku. Wyprodukowała go firma Sony. W Polsce ten elektroniczny gadżet zaczął być dostępny dekadę później. Był marzeniem wielu młodych osób. Nic zatem dziwnego, że często był wybierany jako prezent na I Komunię Świętą.

To na walkmanie słuchało się pierwszych kaset z utworami takich zespołów jak "The Kelly Family", "Backstreet boys" czy "Spice Girls".

Urządzenie to przestało był produkowane przez markę Sony w 2010 roku.

Zobacz także: 1/3 gimnazjalistów nie ćwiczy. Mają problem z wejściem na 4 piętro

6 z 7Pegasus

You Tube
You Tube © You Tube

Jeśli ktoś myśli, że dawniej dzieci nie grały w gry, jest w błędzie. Kto miał w domu legendarnego Pegasusa, spędzał przed telewizorem sporą część dnia. Dla wielu dorosłych to dzisiaj symbol beztroskiego dzieciństwa.

Kartridże (najczęściej w żółtym kolorze) wędrowały z rąk do rąk. Wymieniano się grami, czasem urządzano osiedlowe rozgrywki.

7 z 7Drobne upominki i "znikające" pieniądze

Facebook
Facebook © Facebook

Dalsza rodzina w ramach prezentu często wręczała nie pieniądze, a drobne upominki. Czasem były to książki, najczęściej "Pismo Święte", czasem wieczne pióro lub długopis. Do upominku dołączano również skromny telegram.

Ale zdarzały się i wspomniane pieniądze, choć sumy z pewnością nie były tak wysokie jak dzisiaj. Prezent ten z perspektywy dziecka nie był jednak pożądany. Dlaczego? Otóż w wielu przypadkach po prostu… znikał. Rodzice brali pieniądze na "przechowanie", o czym z upływem lat zapominano. Nikt jednak nie miał do dorosłych z tego tytułu pretensji.

Przeczytaj również: Mariusz Czerkawski: chciałem, żeby mój syn poczuł smak porażki

Wybrane dla Ciebie