Zakochujemy się w wyjątkowej osobie. Nie widzimy poza nią świata. Jesteśmy szczęśliwi, radośni, optymistycznie patrzymy w przyszłość. Motyle w brzuchu sprawiają, że chcemy coraz więcej czasu spędzać z ukochaną osobą. Jesteśmy praktycznie bezkrytyczni, nie widzimy wad partnera, szaleńcza miłość sprawia, że wierzymy, że uda się przetrwać każdy kryzys. Niestety, sielanka rodem z romantycznych filmów nie trwa wiecznie. Związek ewoluuje, zmienia się, zdejmujemy „różowe okulary”, przecieramy oczy i dostrzegamy, że mąż nie jest taki nieskazitelny, że żona nie taka idealna jak na początku znajomości się wydawało. Proza życia, codzienność, rutyna, przyzwyczajenie, smutki, problemy, narastające kłótnie, przykre słowa, pretensje, żale, chłód uczuciowy – słowem „kryzys”. Jeżeli chociaż jednemu z partnerów zależy na relacji, zadaje pytanie: Jak ratować związek? Zanim jednak zadamy sobie to pytanie, warto odpowiedzieć sobie wcześniej, czy ratowanie związku ma sens, czy jest w ogóle szansa, żeby uratować małżeństwo, czy jest co ratować.