Gdy na świecie pojawia się wyczekany bobas, rodzice pragną podzielić się tą nowiną ze wszystkimi. Włączają więc Facebook i publikują informacje o jego masie urodzeniowej, przebiegu porodu. W końcu dodają zdjęcia stópek, rączek, paluszków, policzków oraz całą sesję bobasa w beciku. Oczywiste jest, że robią to, bo rozpiera ich duma i ogromna radość. Czy zawsze są jednak w stanie przewidzieć ewentualne konsekwencje?