Do czasu, aż nie zostaniemy mamami, prawie wszystkie zarzekamy się: „Ja na pewno nie będę spała z dzieckiem”, „Dziecko od małego musi wiedzieć, gdzie jest jego łóżeczko”. Prędzej czy później, kończy się tak, że porzucony mąż zapada w objęcia Morfeusza (a nie twoje) w małżeńskim łożu, a ty w innym pokoju czujnie śpisz u boku małego skarbu, a bo chory, a bo coś źle oddycha, a bo płacze, bo się boi, woła...