Nie byłaby chora, gdyby jej matka wybrała trzeźwość?
Urodziła się jako wcześniak z dziecięcym porażeniem mózgowym. Ważyła 900 gramów – to mniej niż torebka cukru. Lekarze nie widzieli dla niej szans, dziecko miało nie przeżyć. Nie poddała się. Po piętnastu latach okazało się, że za wszystkim stoi FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Nie byłaby chora, gdyby jej matka w ciąży nie piła alkoholu. Dziś Katarzyna Liszcz to dzielna trzydziestolatka. Nie czuje żalu.