Dżemy truskawkowe ze sklepu. Zbadaliśmy ich skład
Jeszcze nie tak dawno niemal każda gospodyni przygotowywała przetwory na zimę. Nasze mamy i babcie kupowały wtedy duże ilości owoców, a zadania ich mycia i obierania powierzały wszystkim członkom rodziny. Teraz niewielu z nas ma na to czas. Dżemy, powidła i konfitury wolimy kupować w sklepach. Wychodzi szybciej, taniej, a zdarza się nawet, że smaczniej. Wraz z dietetyk Aleksandrą Tataratą postanowiliśmy sprawdzić, co skrywają w sobie dżemy truskawkowe, które kupimy w każdym sklepie. Czy warto po nie sięgać? - Zacznę od tego, że pięć z testowanych przez nas produktów to dżemy. Zawierają mniej niż 50 proc. owoców na 100 g i zgodnie z prawem można nazywać je dżemem. Jeden produkt właśnie dlatego nazywa się "produktem owocowym". Po prostu nie mieści sie w normie "dżem". I wcale to nie oznacza, że jest gorszy. Wręcz przeciwnie - tłumaczy Aleksandra Tatarata. Zobacz również: Rezygnujesz z węglowodanów? Oto co się stanie z twoim ciałem