Już niebawem czeka mnie najmilszy moment w roku. Ubieranie choinki! Odkąd pamiętam sprawiało mi to niesamowitą frajdę. Z wiekiem mój entuzjazm nie zmalał. Wręcz przeciwnie. Odkąd mam dzieci jest jeszcze fajniej. Przede wszystkim, choinka jest ostatnim świątecznym akcentem, jaki pojawia się w domu. Na honorowym miejscu staje w wieczór przed Wigilią. Od 11 lat jest żywa. Duża. Wybierana z ogromną starannością. Z roku na rok staje się bardziej swojska, kolorowa, a mniej wyszukana. Ogromny wkład w jej wygląd mają dzieci. Nigdy jednak zbyt głęboko nie wnikałam w sens choinki i tego, co na niej. Była po prostu elementem dekoracji. W tym roku, zainspirowana przez forum postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej. I oto, co odkryłam.