"Drugi raz tego nie przeżyję”. Rezygnują z marzeń o dużej rodzinie przez traumę po porodzie
Trauma po porodzie to nie mit. Justyna na samą myśl, że miałaby być znowu w ciąży, a potem urodzić, dostaje mdłości. Martyna po ostatnim porodzie przez pół roku budziła się z krzykiem, zlana potem. Jagoda mówi: Mój poród? Ledwie żywe dziecko, 18 szwów na kroczu i łzy w oczach na każde wspomnienie. Ela od dwóch lat korzysta z terapii. Kasia do dziś ma żal do położnych, a Renata miesiąc po porodzie powiedziała mężowi, że to będzie ich jedyne dziecko. Tak niektóre kobiety wspominają dzień narodzin swoich dzieci.