Szczepić czy nie szczepić?
O tym właśnie rozmawiamy z dr n med Piotrem Albrechtem z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
1. Jak działa i co to jest szczepionka?
- Szczepionki to zabite bakterie, ich fragmenty lub nawet pojedyncze antygeny, żywe ale osłabione bakterie, żywe choć osłabione wirusy, czasem zabite wirusy. Podanie szczepionki prowadzi do wytworzenia się odporności (poprzez produkowanie przez układ odpornościowy odpowiednich przeciwciał lub komórek obronnych) bez wywoływania jawnej choroby (choć po niektórych szczepionkach mogą się pojawić łagodne i krótkotrwałe czyli tzw. poronne objawy chorobowe, np. poronna ospa wietrzna, odra, świnka). Aby człowiek uzyskał trwałą odporność wiele szczepionek musi być podawanych kilkakrotnie. W ten sposób układ odpornościowy uczy się i zapamiętuje co i jak ma zrobić w przypadku kontaktu z prawdziwą chorobą zakaźną. Szczepionki to jedno z największych osiągnięć medycyny, ponieważ zapobieganie chorobom jest zawsze lepsze (i tańsze) niż leczenie.
Nie ma ich jednak tylko dlatego, że prowadzimy masowe szczepienia. Jeśli przestaniemy szczepić wrócą one nagle i niespodziewanie.
2. Kto powinien się szczepić?
- Najbardziej zagrożone chorobami zakaźnymi są niemowlęta i małe dzieci oraz osoby po 60 roku życia, czyli nieocenione babcie i dziadkowie. Szczególne wskazania do szczepień mają przewlekle chorzy na choroby układu oddechowego, serca, cukrzycę, nieswoiste zapalenia jelit, niektóre choroby krwi, chorzy z zaburzeniami odporności, gdyż dla nich niektóre choroby zakaźne mogą być śmiertelnym zagrożeniem. U chorych z zaburzeniami odporności oraz przewlekle leczonych znaczącymi dawkami sterydów nie należy podawać szczepionek żywych.
- Szczepionka skojarzona ma taki skład, że jest w stanie zabezpieczyć przed kilkoma schorzeniami jednocześnie. Ze względu na mnogość stosowanych obecnie szczepionek, szczepionki skojarzone przy zachowanej skuteczności pozwalają uniknąć kilku wstrzyknięć na raz, jak to ma miejsce w przypadku tzw. szczepionek monowalentnych czyli pojedynczych.
4. Które zatem są bezpieczniejsze/ lepsze ?
- Skuteczność szczepionek skojarzonych i pojedynczych jest taka sama. Szczepionki skojarzone, jako nowocześniejsze i zawierające często nieco mniej antygenów uchodzą za odrobinę bezpieczniejsze.
Zupełnie wyjątkowo tak i oczywiście nie wszystkie szczepionki z taką samą częstością. Ogólnie można powiedzieć, że częstość wszelkich istotnych powikłań poszczepiennych jest 1000 razy mniejsza niż powikłań po normalnej chorobie przed którą szczepionka zabezpiecza. Najczęstsze powikłania neurologiczne obserwuje się po szczepionce przeciwko kokluszowi, zwłaszcza tradycyjnej, pełnokomórkowej i zdecydowanie rzadziej po nowoczesnych szczepionkach, najczęściej skojarzonych, tzw. acellularnych, czyli zawierających pojedyncze wybrane antygeny (3-4). Pełnokomórkowa szczepionka zawiera tych antygenów tysiące. Czasem obserwowano objawy neurologiczne po żywej szczepionce przeciwko polio.
5. Czy mogę zaszczepić dziecko, jeżeli jest ono uczulone na liczne alergeny?
- Ogólnie alergia nie jest przeciwwskazaniem do szczepień, chyba, że alergia dotyczy jednego ze składników szczepionki i miała charakter wstrząsowy. Z reguły szczepienie można i tak przeprowadzić, ale tylko w przychodni alergologicznej wyposażonej w sprzęt i leki do szybkiego reagowania oraz najlepiej w pobliżu oddziału intensywnej opieki medycznej.
- Ogólnie muszę powiedzieć, że tak i zaszczepiłem nią także swoje wnuki. Zdawać jednak sobie trzeba sprawę, że biegunka rotawirusowa w Europie i Polsce nie jest chorobą śmiertelną (poza zupełnymi wyjątkami), a jedynie uciążliwą dla dziecka i jego rodziny oraz niekiedy wymaga pobytu w szpitalu w celu nawadniania dożylnego. Może być dla rodziny doświadczeniem bardzo trudnym w przypadku wielodzietności (posiadania np. bliźniaków) zachorowania pomnożonego przez dwa, trzy czy cztery przypadki w jednym czasie. Ponieważ szczepienie jest w Polsce, jak i w wielu innych krajach, odpłatne to jeśli ktoś musi głęboko się zastanowić skąd wziąć pieniądze na dodatkowe zalecane szczepienia, to rotawirus nie jest priorytetowym szczepieniem odpłatnym (czyli najważniejszym z zalecanych, także przeze mnie).
Ponieważ skuteczna izolacja jest trudna i zwykle spóźniona, a wirus charakteryzuje się niebywałą zakaźnością (do wywołania choroby wystarcza 10-100 wirusów podczas gdy chory wydala ich miliony) to poza zwykłymi, ale bezwzględnie egzekwowanymi, zasadami higieny (mycie rąk) skuteczne bywa stosowanie sprawdzonych probiotyków (Lactobacillus GG).
7. Czy szczepionki na rota (oprócz tych 2-3 dawek podawanych do 24 tyg.) można podawać też później czy te pierwsze to były na całe życie?
- Najnowsze zalecenia amerykańskie dopuszczają podanie ostatniej dawki szczepienia w 8 miesiącu życia pod warunkiem, że pierwsza została podana nie później niż w wieku 14 tygodni plus 6 dni. W pewnym sensie, na dzień dzisiejszy, możemy powiedzieć, że pierwsze 2-3 dawki podane do 24 tygodnia wystarczają na całe życie.
- Tak. Dotychczasowe badania wskazują, że wcześniaki urodzone między 28 a 32 tygodniem ciąży mogą być bezpiecznie i skutecznie szczepione przeciwko rotawirusom po 6 tygodniach od urodzenia, jeśli zostało wypisane z oddziału i jest w stabilnym stanie.
- Odpowiedź nie jest łatwa, gdyż prawie żadna ze współcześnie stosowanych szczepionek nie ma 100 lat, wiemy także, że niektóre ze znanych szczepionek nie dają odporności na dłużej niż 10-20 lat (np. koklusz i dlatego opracowano już szczepionkę dla dorosłych; tężec także nie daje odporności na całe życie itp.). Pewności jeśli chodzi o zabezpieczenie na całe życie nie daje nawet przebycie naturalnego zakażenia.
- Wszystkie do dziś zebrane dane naukowe, a nie wiedza czerpana z publikacji ruchów antyszczepionkowych oraz boleśnie doświadczonych autyzmem swoich dzieci rodziców, wskazują, że takiego związku nie ma. Zdarza się oczywiście zbieżność czasowa (częsta) między szczepieniem a ujawnieniem się dotychczas nie rozpoznanego autyzmu. Na ile publikacje o związku szczepienia MMR z autyzmem są mało przekonujące, niech świadczy fakt, że swoje wnuki bez lęku zaszczepiłem.
- Gorączka trwająca 24 do niekiedy 48 godz. od szczepienia, przejściowy ból i obrzęk w miejscu wkłucia, marudzenie, gorsze łaknienie to typowe i częste objawy niepożądane po szczepieniach, które nie powinny budzić naszego większego niepokoju poza wzmożona czujnością. Niepokój powinno wzbudzić utrzymywanie się wysokiej gorączki, wystąpienie drgawek, innych zaburzeń neurologicznych (senność, pobudzenie, porażenie), długotrwały niepohamowany płacz, nietypowe zachowanie się dziecka, intensywna pokrzywkowa wysypka, obrzęk warg, omdlenie. Są to objawy niezwykle rzadkie ale wymagają konsultacji lekarskiej. Trzeba zdawać sobie sprawę, że mogą nie mieć żadnego związku ze szczepieniem poza bieżnością czasową.
- Żadna nie jest lepsza, ani bezpieczniejsza i wszystkie są równie dobre a różnią się między sobą liczbą antygenów i w związku z tym liczbą wkłuć niezbędnych do zaszczepienia wszystkimi komponentami.
- Łagodne przeziębienia, bez wysokiej gorączki, nie są przeciwwskazaniem do szczepień, zwłaszcza szczepionkami zabitymi (di-te-per, polio, wzwB, HiB, pneumokoki, meningokoki). Nagminne odraczanie szczepień z powodu tzw. kataru i lekko zaczerwienionego gardła przynosi więcej szkody niż pożytku – trafiają się dzieci, które z tego błahego powodu nie są jeszcze na nic zaszczepione w wieku 12 i więcej miesięcy.
- Z punktu widzenia jakości i trwałości odporności w wielu przypadkach (ale nie we wszystkich) można by tak powiedzieć, jednak koszty indywidualne (np. zgony, kalectwo) i społeczne (koszty leczenia i rehabilitacji, zwolnień lekarskich) takiego myślenia byłyby ogromne. Są jednak schorzenia zakaźne, których przebycie w pierwszych latach życia nie daje żadnej trwałej odporności (np. pneumokoki, meningokoki, Haemophilus influenzae typu b), a prowadzić mogą do nieodwracalnych następstw.
- Wskazania do szczepienia mają wszystkie niemowlęta i małe dzieci ze względu na podwyższone ryzyko zakażeń tymi bakteriami, w tym wieku, ciężkość przebiegu i niekiedy nieodwracalne następstwa zachorowania oraz niewydolność układu odpornościowego dzieci w wieku do 2-4 r.ż. w walce z tymi bakteriami oraz nie wytwarzaniu przez nie trwałej odporności po przechorowaniu. Szczególnie pożadane jest przeprowadzenie szczepień w grupach tzw. ryzyka zachorowania na choroby wywoływane przez bakterie otoczkowe (pneumo- i meningokoki). Są to chorzy przewlekle, z zaburzeniami odporności, leczeni przewlekle lekami immunosupresyjnymi (obniżającymi odporność np. glikokortykoidami).
- Najlepiej szczepić najwcześniej jak się tylko da, to znaczy od 6 tygodnia życia. Nie ma szczepionki na obie te bakterie.
- Pomimo, że efektywność szczepień przeciwko grypie w grupie małych dzieci nie jest całkowicie zadowalająca, to warto je szczepić, zwłaszcza te z tzw. czynnikami ryzyka – przewlekłymi schorzeniami układu oddechowego, układu krążenia itp., u dzieci przewlekle leczonych aspiryną.
- Warto zabezpieczyć dziecko przeciwko meningokokom i pneumokokom, rotawirusom, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, ospie wietrznej, grypie oraz niekiedy przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mózgu.
- Zalecam wszystkie szczepionki, o których była mowa w wywiadzie, dostosowując kalendarz szczepień zalecanych, czyli odpłatnych, do możliwości finansowych rodziny. Myślę jednak, że warto, aby babcie, dziadkowie i przyjaciele zamiast fundować tony zbędnych zabawek i ubranek zaangażowali się w finansowanie szczepień zalecanych, a nie refundowanych.
- Przeciwko chorobom, których nie ma w naszym kraju warto się szczepić, ale tylko przed planowym wyjazdem w tereny epidemiczne lub endemiczne.
- Ogólnie rzecz biorąc zgodne z kalendarzem szczepień i zaleceniami producenta. Odstęp między różnymi szczepionkami zabitymi, oraz zabitymi i żywymi może być dowolny. Między szczepionkami żywymi odstęp nie powinien być mniejszy niż 4 tygodnie.
- Zdecydowanie szczepić. Nie wynika to z mojej wiary, czy przekonań a poparte jest także wiedzą. Otóż wydłużenie średniej wieku w krajach cywilizowanych zawdzięczamy głównie kanalizacji, dostępowi do czystej wody wodociągowej i właśnie szczepieniom.Dzięki nim wskaźnik umieralności niemowląt z trzycyfrowego na 1000 spadł w krótkim stosunkowo czasie do jednocyfrowego. Jeśli ktoś chce świadomie rezygnować ze szczepień, to w tym powrocie do natury i selekcji naturalnej powinien być całkiem konsekwentny i nie oczekiwać od medycyny kosztownej i wysokospecjalistycznej pomocy jeśli pociecha na jedną z chorób podlegającej szczepieniom zachoruje. Nie powinien także oczekiwać od społeczeństwa wsparcia jeśli w przebiegu takiej choroby dojdzie do trwałego kalectwa – powinien za to heroicznie znieść cierpienia do końca. Czy przeciwników szczepień rzeczywiście na to stać? Czy stać ich tak samo na rezygnację z prądu i innych osiągnięć cywilizacji?
Argument, że moje dziecko czy dziecko moich sąsiadów nie choruje na określone choroby podlegające szczepieniom, a przecież nie było szczepione, jest słabym argumentem. Można przejść nawet sto razy przez ruchliwą ulicę z zamkniętymi oczami, nie znaczy to, że za sto pierwszym się uda.
Z roku na rok szczepień jest coraz więcej, czy nie jest to sprawa marketingu firm farmaceutycznych?
Jakaś odrobina prawdy być może w tym tkwi. Jednak żadna z tych firm nie podejmuje trudnych i kosztownych badań nad szczepionkami w chorobach przebiegających z minimalnym ryzykiem powikłań lub nie występujących masowo. Przecież tylko przed takimi warto się chronić i wydać na nie indywidualny lub społeczny grosz.
23. Jakie są przeciwwskazania do szczepień?
- Wrodzone zespoły niedoborów odporności (tylko żywe szczepionki są przeciwwskazane), AIDS (też dotyczy to żywych szczepionek i w pewnej fazie choroby), nowotwory złośliwe (też nie jest to bezwzględne przeciwwskazanie), leczenie immunosupresyjne (głównie żywe szczepionki, przeciwwskazanie względne), ciężkie zakażenia, wysoka gorączka. Nie są natomiast przeciwwskazaniem: łagodne infekcje o ostrym przebiegu, niewysoka gorączka, rekonwalescencja po chorobie, łagodny lub miernie nasilony odczyn miejscowy po poprzedniej dawce, aktualna antybiotykoterapia, wcześniactwo, niedożywienie, chyba że znacznego stopnia.
- Jeśli jest to absolutnie pewne, bądź potwierdzone mianem przeciwciał to nie ma takiej konieczności, jeśli takiej pewności nie ma, to na pewno warto, nie ma także żadnych przeciwwskazań do szczepienia jeśli dziecko przebyło określoną chorobę a w skład szczepionki skojarzonej wchodzi np. ten wirus czy antygen. Jeśli ktoś miał różyczkę może się śmiało zaszczepić szczepionką potrójną przeciwko odrze, śwince i różyczce.
Serdecznie dziękujemy Panie Doktorze -Parenting.pl
O szczepieniach może porozmawiać na naszym forum http://parenting.pl/kacik-dla-mam/9666-szczepienia-czy-na-pewno-bezpieczne.html
Artykuły Szczepienia dla niemowląt
Szczepienia są najskuteczniejszą metodą na ochronę przed wieloma groźnymi chorobami. Masz wątpliwości? Pamiętaj, że to dzięki nim wyeliminowano czarną ospę, dżumę, zmniejszyła się zachorowalność ...


