"Zgodne rodzeństwo" Natalia i Krzysztof Minge, Wydawnictwo Samo Sedno - recenzja

Pochodzę z tak zwanej rodziny wielodzietnej, mój mąż również. Ja mam trójkę rodzeństwa, on czwórkę. Aktualnie mamy jedną córkę, jednak nie chciałabym na tym poprzestać. Uważam, że rodzeństwo jest niesamowicie ważne w życiu człowieka. Nie chcę tutaj umniejszać wartości jedynaków, jednak moim zdaniem relacje siostrzane i braterskie są wyjątkowe, choć wydaje mi się, że docenia się je z wiekiem. W dzieciństwie wiele razy dochodziło to konfliktów, kłótni i wzajemnych pretensji, jednak pamiętam też wspólne zabawy, wspólne wieczory, kiedy przed snem rozmawialiśmy, oglądaliśmy filmy, śmialiśmy się i zwierzaliśmy sobie.

"Zgodne rodzeństwo" Natalia i Krzysztof Minge
"Zgodne rodzeństwo" Natalia i Krzysztof Minge

Książka ta znakomicie porusza temat budowania relacji między rodzeństwem od samego początku, czyli od momentu kolejnej ciąży. To niezwykle istotne, by odpowiednio przygotować starsze dziecko na przyjście na świat siostrzyczki lub braciszka.

Małe dziecko nie do końca rozumie, jak zmieni się jego życie z dniem pojawianie się w nim noworodka. A przecież zmieni się… Warto więc cierpliwie tłumaczyć, odpowiadać na pytania, opowiadać i zrozumieć, że nie tylko my jako rodzice obawiamy się zmian. Pierworodny potomek czuje lęk przed nowym i nieznanym. Obecność rodzica jest mu wtedy bardzo potrzebna.

Na pewno ogromną rolę w budowaniu naszych relacji mieli też rodzice. Zawsze ich podziwiałam, za to, że potrafią dotrzeć do każdego z nas, nie faworyzując zanadto nikogo. Skąd wiedzieli, jak to osiągnąć? Chyba intuicyjnie – sami też mieli po troje rodzeństwa. Gdy będę miała kolejne dziecko, z pewnością wrócę do wspomnień i doświadczeń związanych z postępowaniem moich rodziców względem mnie, mojej siostry i braci. W ostatnim czasie miałam też możliwość zapoznać się z bardzo ciekawym poradnikiem Natalii i Krzysztofa Minge „Zgodne rodzeństwo. Jak wspierać dzieci w budowaniu trwałej więzi” od Wydawnictwa Samo Sedno.

Poradnik Natalii i Krzysztofa Minge dotyczy problemów i zagadnień związanych z każdym etapem procesu powiększania się rodziny, więc po okresie przygotowań do narodzin maleństwa, nadchodzi czas na podzielenie się sobą i swoim czasem z dwójką już (albo większą ilością) dzieci, z których każde potrzebuje mamy i taty. Mając kilkoro dzieci, musimy być otwarci na wszystkie razem i każde z osobna.

Pamiętajmy, że zazdrość i agresja są normalne wśród rodzeństwa, jest też rywalizacja i próby wymuszania na dorosłych zajęcia stanowiska w kłótniach. Ważna jest bezstronność i umiejętność angażowania się lub nie w zależności od sytuacji. Nasza rola rodzica polega również na ciągłym budowaniu i utrzymywaniu więzi między sobą w związku, między nami a dziećmi oraz między dziećmi. Nie jest to proste, ale moje własne doświadczenie i przykłady z książki wskazują, że jest to możliwe.

Szczególnie spodobał mi się dział w książce zatytułowany „Ty jesteś starszy, więc powinieneś…”. Nazwa całego rozdziału i nazwy poszczególnych podrozdziałów są bardzo przewrotne. Uzewnętrzniają to, co wielu rodziców (i nie tylko rodziców) uważa i jak odnosi się do starszych dzieci. Okazuje się, że stanowczo zbyt często są one traktowane jak mały dorosły, który powinien zdawać sobie sprawę z tego, że wraz z jego starszeństwem wiąże się obowiązek bycia mądrzejszym, bardziej ustępliwym i dojrzalszym.

Autorzy zwracają jednak uwagę na to, by podejść do takich sytuacji nieco inaczej. Mówią, że czasem wystarczy wyobrazić sobie, jak dajemy komuś korzystać z naszego telefonu, czy laptopa. Ten ktoś wchodzi w nasze prywatne smsy czy dokumenty… Jak się wtedy czujemy? Więc jak czuje się dziecko, które zmuszamy do oddania zabawki młodszemu? Dopiero przy takim porównaniu możemy zauważyć, jak niesprawiedliwie się zachowują dorośli. Dziecko jest bardzo przywiązane do swoich zabawek i przedmiotów. Niektóre nie chcą nawet, by młodsze rodzeństwo korzystało z ich nocniczka, mimo że same już go nie używają. A co dopiero ulubiony miś lub lalka?

Inną ważną kwestią, na którą zwracają uwagę autorzy publikacji jest poczucie obowiązku oraz przydzielanie zadań i obciążanie dzieci nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Rodzice często mają to do siebie, że dyskutują i użalają się nad wieloma sytuacjami w obecności dzieci. Ponadto często zobowiązują starsze maluchy do wykonywania większej ilości obowiązków niż te mogą udźwignąć. Konieczne jest więc zastanowienie się nad naszymi oczekiwaniami względem potomków – czy na pewno nie za dużo od nich wymagamy?

Istnieje też coś takiego, jak porównywanie dzieci między sobą. To normalne, że sąsiadki lubią się przechwalać, co potrafią i jakie mają osiągnięcia ich dzieci, jednak konieczny jest umiar. A co w sytuacji, kiedy porównujemy własne maluchy między sobą? W głowie z pewnością często pojawią się nam tego typu myśli… Bo Maciek przecież tak dobrze radzi sobie w szkole, a Weronika nie potrafi nawet prostego mnożenia! Ale czy można głośno wyrzucać jednemu dziecku, że nie jest takie jakie jak drugie? Oczywiście że nie!

Dziecko jest takie, jakie jest i nie powinno być inne. Oczywiście powinno nad sobą pracować, rozwijać się, motywować i starać się być coraz mądrzejsze i lepsze, jednak musi być też szczęśliwe i powinno być przede wszystkim sobą. Porównywanie dzieci i wymaganie, by dorównały sobie nawzajem jest nie na miejscu. To wręcz destrukcyjne – i to nie tylko dla dziecka, które wypada gorzej w tego rodzaju porównaniach. Może to zniszczyć ich wzajemne relacje nie tylko w danej chwili, ale na lata!

Autorzy „Zgodnego rodzeństwa” nie uciekają również od trudniejszych tematów, takich jak konflikty, agresja i przemoc w rodzinie. Podają wskazówki, jak można wyładować swoje emocje, by nie zniszczyć więzów łączących matkę, ojca oraz dzieci.

Również konstrukcja książki jest bardzo ciekawa i przejrzysta. W poszczególnych rozdziałach są ramki wyróżnione niebieskim tłem. To ćwiczenia, wskazówki, najważniejsze informacje do zapamiętania i ciekawostki. Z pewnością większość z nas to wzrokowcy, więc przedstawianie treści w wyróżnikach znaczenie poprawia odbiór tekstu.

Uważam, że poradnik „Zgodne rodzeństwo” państwa Minge jest świetną pozycją dla każdego, kto chce mieć lub ma więcej niż jedno dziecko. Pokazuje, że rodzice mogą popracować nad relacjami między swoimi dziećmi, ich umiejętnością współpracy, kompromisów i dochodzenia do zgody, nie zaniedbując żadnego z nich. A to przecież podstawa każdej szczęśliwej rodziny.

Alicja Barszcz, 5 miesięcy temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM