Trudne pytania dzieci

Trudne pytania dzieci wynikają z ich dociekliwości, chęci poznania świata, rozwikłania tego, co dla nich obce i nieznane. Najbardziej kłopotliwe padają zwykle wtedy, gdy stoisz na jednej nodze w zatłoczonym autobusie, gdy sąsiadka wpada na herbatę albo po prostu wtedy, gdy jesteś potwornie zajęta. No cóż, dzieci osobliwie pojmują wyrażenie „odpowiedni moment”. Trzeba jednak przyznać, że czasami ich pytania są właśnie tymi, jakich my, dorośli, sami nie mamy śmiałości zadać, a na które bardzo pragnęlibyśmy znać odpowiedź.

Polecane wideo:

Już trzy- i czterolatki zasypują nas pytaniami dosłownie o wszystko, poczynając od: „Jak się robi mróz?” po: „A kiedy ja umrę?” Przed udzieleniem odpowiedzi zawsze powinniśmy się dobrze zastanowić nad tym, o co tak naprawdę dziecko pyta. Żyjemy podobno w społeczeństwie nieuznającym tematów tabu. Czy tak jest naprawdę? Chyba nie. Potrafimy swobodnie rozmawiać z dzieckiem o seksie, natomiast pomijamy milczeniem pytania dotyczące Boga i śmierci, w najlepszym razie odpowiadamy na nie niechętnie i ze skrępowaniem.

Współczesne dzieci zadają pytania, które ich rodzicom i nauczycielom przychodziły do głowy w znacznie starszym wieku. Telewizja, Internet, obecny system kształcenia powodują bardzo wczesne uświadamianie dzieci w sprawach często niezwykle trudnych i delikatnych. Już sześcio- i siedmiolatki pytają o gwałty, homoseksualizm, śmierć, cierpienie i AIDS, oczywiście, na równi z aktualnymi zawsze przebojami w stylu: „Gdzie jest Pan Bóg?” lub „Skąd się wziąłem?” Dzieci oczekują odpowiedzi na swoje pytanie, i to najczęściej natychmiast. Rodzice natomiast mają zazwyczaj ochotę zbyć je czymś w rodzaju: „Nie teraz, złotko, pomówimy o tym kiedy indziej” albo „Jesteś jeszcze za mały, nie zrozumiesz”.

W przypadku wielu pytań dzieci trudno o szablonową odpowiedź. Uwzględnić należy bowiem zarówno wiek, jak i stopień rozwoju dziecka i jego doświadczenia. Młodsze dzieci, pytając o seks czy o Boga, oczekują zazwyczaj szybkiej i w miarę prostej odpowiedzi. Nie będą wysłuchiwać długich prelekcji na tematy fizjologiczne czy teologiczne. Nie wolno też zapominać o barierze językowej dzielącej dzieci i dorosłych. Często, pomimo wiedzy, trudno jest precyzyjnie sformułować odpowiedź za pomocą terminów zrozumiałych dla malucha. Dobre rezultaty daje udzielanie wyjaśnień jak najbardziej powiązanych z dotychczasowym doświadczeniem dziecka.

Joanna Krocz, 6 miesięcy temu

Wychowanie przedszkolaka

Komentarze

dyskusje na forum