Scooby-Doo! Abrakadabra Doo (recenzja)

"Gdy zaciszna szkoła dla magików zostaje zaatakowana z jednej strony przez latającego potwora, a z drugiej przez tajemnicze złowróżbne siły, tylko jeden okrzyk przychodzi na myśl: Abrakadabra Doo! Czas na nową niesamowitą zagadkę, którą rozwiązać mogą jedynie ScoobyDoo i Brygada Detektywów! Z tymi detektywami zabawa jest zawsze magiczna!" - tyle dystrybutor.

1. Lepiej niż kiedyś

Gdy dostałam do ręki ten film, postanowiłam obejrzeć go bez wspominania olimpijskich zmagań w wykonaniu silnej grupy pod wezwaniem Scooby’ego. Czyli bez uprzedzeń. W końcu coś musi być na rzeczy, skoro kręcą go nieprzerwanie od lat 60.

Właściwie się udało.

Mogę z czystym sumieniem napisać, że jest to zdecydowanie lepsza pozycja od wyżej wspomnianej. Zamiast zbioru średnio ciekawych gagów mamy pełnometrażowy rysunkowy film przygodowy z nutką horroru (niestety dla 3,5-letniej córki nutka ta dźwięczy jednak ciut za głośno, za to syn zadowolony i kompletnie nieprzestraszony, czyli jak trzeba).

2. O samej historii

Historia jest spójna. Akcja toczy się wartko.

Zagadka ciekawa, a jej rozwiązanie wcale nie jest oczywiste od pierwszej chwili. Dialogi dowcipne (gdyby było inaczej, syn by nie rechotał od czasu do czasu). Zjawy, gryfon i cała reszta są straszne. Dziecko ogląda kolejny raz z zainteresowaniem, a przecież o to twórcom chodzi.

3. Walory wychowawcze

Osobiście raczej fanką nie zostanę. Starałam się jednak otworzyć na tyle, by dostrzec walory edukacyjne, które Scooby podobno posiada. Faktycznie coś w nim jest. Przede wszystkim pokazuje grupę zgranych i oddanych sobie przyjaciół, z których każdy ma swoje słabe i mocne strony. Jak w życiu, każdy ma swoje wady.

Do tego Scooby nie jest odważnym superbohaterem, tylko mocno tchórzliwym, ciapowatym i łakomym psiakiem wielkości kucyka. Jednak dzięki współpracy, wsparciu, inteligencji i niejednokrotnie przypadkowi, wszyscy rozwiązują nawet najmroczniejsze zagadki, pomagając innym. Godne naśladowania. Zresztą dzieci same z siebie w czasie filmu kombinują kto, co i dlaczego, a to przecież bardzo dobrze. Plusem jest też dość dokładne wyjaśnienie na końcu bajki mechanizmów odpowiadających za wszystkie strachy, upiory i czary.

Nie zabrakło również podkreślenia, jak ważne jest by poznać motywy postępowania. Zawsze może się okazać, że warto dać drugą szansę i wybaczyć. A jeśli nic takiego nie nastąpi, to złe postępowanie musi zostać należycie ukarane.

4. Dodatki i ogólna ocena

Na płycie jest jeszcze coś godnego polecenia. W dodatkach mamy poradnik dla dzieci, jak zrobić samemu w domu "straszne" kukły-potwory rodem z filmu.

A! W "Scoobym" mamy bardzo fajne, wpadające w ucho piosenki.

Nadal nie do końca akceptuję wszystkie teksty i gagi, ale mój sceptycyzm znacznie zmalał i syn z pewnością będzie mógł od czasu do czasu oglądać sobie "Scooby’ego". Córka niestety się boi. Nie pomaga jej uniwersalna dla tych kreskówek nauka, ze duchy, potwory itp. nie istnieją, bo zawsze za ich powstaniem i "działaniem" stoi człowiek, który ma złe intencje.

Polecam fanom. Nie zawiodą się.

Scooby-Doo. Abracadabra Doo
dystrybucja: Galapagos

Aneta S. Marciniak, ponad rok temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Testy i recenzje
Testy i recenzje

Kicia Kocia

Kicia Kocia

Kicia Kocia to książka dla maluchów, nie tylko o gotowaniu