Recenzja książki Sen dziecka. Jak zapomnieć o nieprzespanych nocach T.B. Brazelton, J.D. Sparrow (GWP)

Jako przyszła mama często słyszę "rady" doświadczonych rodziców: "Wyśpij się teraz, bo potem nie będzie na to czasu!", albo "Śpij jak najwięcej, bo będziesz za tym tęskniła". Spośród dziesiątek opinii na temat niemowlaków i ich snu, chyba tylko jedną usłyszałam podbudowującą, że nie takie dziecko straszne, jak o nim mówią. O czym to świadczy? O tym, że nieliczne dzieci pozwalają spać swoim rodzicom, czy może, że nieliczni rodzice potrafią pomóc dziecku w spokojnym zasypianiu? Jaki będzie sen mojego syna i czy będę umiała nauczyć go spać? Rzeczywistość na pewno to zweryfikuje, ale już dziś mam za sobą teoretyczne przygotowanie dzięki książce Thomasa B. Brazeltona i Joshuy D. Sparrow Sen Dziecka od Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego (GWP).

Zobacz, jak zadbać o to, by dziecko się wysypiało, a rodzice również byli wypoczęci.

Już na pierwszy rzut oka poradnik wyróżnia się przejrzystością - autorzy zadbali o to, aby rodzice bez problemu mogli znaleźć interesujące ich zagadnienia. Bardzo dobrym pomysłem w tego typu książkach, są ramki z wymienionymi w punktach sposobami postępowania. Nie muszę więc zakreślać ważnych zdań - najważniejsze zasady znajdę wyróżnione pod koniec zagadnienia i punkt po punkcie mogę je sobie przypomnieć i podsumować.

Książka pokazuje, jak zmienia się sen dziecka począwszy od życia płodowego aż do życia kilkulatka. Rozdział po rozdziale dowiadujemy się o różnicach w śnie, a także możemy się przekonać, że to, co z pozoru wydawać by się mogło powrotem do punktu wyjścia jest tylko chwilowe, gdyż kryje się za tym jakiś moment przełomowy w życiu malucha. Oprócz porad, jak usypiać dziecko, na co zwrócić uwagę i jakie wieczorne rytuały wprowadzać, Brazelton i Sparrow poruszają także tematykę problemów ze snem i ich potencjalnych przyczyn. Próbują odpowiedzieć na nurtujące rodziców pytania, m.in. czy lunatyzm jest groźny, co się śni dziecku, gdy ma koszmary - czy o nich pamięta? Czy powinniśmy się bać bezdechu sennego i śmierdzi łóżeczkowej? Jak jej zapobiec? I kolejny raz z pomocą przychodzą nam wypunktowane zasady np. Kilka zaleceń dotyczących bezpieczeństwa. Kupując łóżeczko, kierowaliśmy się w sklepie zasadami z książki, np. płaski i twardy materac, szczebelki łóżeczka nie powinny mieć rozstawu większego niż 6 cm. (aby dziecko nie włożyło między nie główki), nie stawiać łóżeczka przy grzejnikach, firankach itp., łóżeczko nie powinno być pomalowane farbą ołowiową, itd. Porady są konkretne i uzasadnione, dzięki czemu stają się łatwiej przyswajalne, nietrudne do zapamiętania. Autorzy zadają pytania, na które udzielają odpowiedzi, np. czy napady lęku nocnego są niebezpieczne. Dzięki tej formie relacji z czytelnikiem, stajemy się w pewnym sensie rozmówcami, którzy dostają gotowe odpowiedzi na konkretne pytania.

Oprócz merytoryki książki, warto docenić ją za język, za sposób "mówienia" do rodziców. Jestem pouczana, ale nie moralizowana, czytając Sen dziecka, nie sposób nie zauważyć, że mówią do nas ojcowie i dziadkowie, nie lekarze z całą teczką teoretycznych wykładów, jak powinno być i dlaczego. Przytaczane są przykłady zachowań dzieci i nie tylko sugestie zachowań dla rodziców, ale też wytłumaczenie, dlaczego nasz maluch postępuje właśnie w ten sposób - na ile robi to nieświadomie, a na ile sprawdza nas i to, gdzie wyznaczyliśmy granice.

Poradnik zwraca uwagę na aspekt, który (mam wrażenie) czasem jest pomijany podczas rozmów rodziców i porównań ich dzieci: każde dziecko jest inne. Może się wydawać, że noworodek jest białą kartą i to od nas zależy jej treść - w dużej mierze na pewno tak, ale warto pamiętać - i to także podkreślają autorzy - że ta biała, czysta karta ma pewną osobowość, od której zależy chociażby właśnie sen. Jedne dzieci są spokojne, inne aktywne. Jedne potrafią wyłączyć się podczas hałasu i usnąć, inne potrzebują ciszy. Brazelton i Sparrow ukazują, jak temperament wpływa na sen noworodka i jak cykl snu i czuwania jest od niego zależny. Może więc problem z niewyspanymi rodzicami nie wynika z tego, że nie potrafią uśpić dziecka albo że dziecko jest trudne do usypiania, tylko z faktu, że źle dopasowali metodę i rytuały do temperamentu ich pociechy? Aby się o tym przekonać, każdy powinien sięgnąć po Sen dziecka i wypracować własne, konsekwentne zasady układania malucha do snu.

Mam nadzieję, że wiedza teoretyczna, którą przyswoiłam sobie podczas lektury pozwoli mi cieszyć się spokojnym snem moim i mojego dziecka. A jeśli pojawią się problemy, na pewno będę szukała pomocy u Brazeltona i Sparrowa - autorów poradników, które powinny znaleźć się na półce każdego rodzica.

Anna Natalia Bator, ponad rok temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM