Recenzja książki "Charlie i Fabryka Czekolady" Roald Dahl - Wydawnictwo Znak

Najbardziej lubię przeczytać książkę, zanim obejrzę jej ekranizację lub film nakręcony na jej podstawie. W przypadku „Charliego i Fabryki Czekolady” było odwrotnie. Szczerze mówiąc, to gdy oglądałam film z Johnnym Deppem w roli Willy’ego Wonki nie miałam zielonego pojęcia, że jest też taka książka… Jakież było moje zdziwienie i jednocześnie zaciekawienie, gdy dowiedziałam się, że pierwowzorem filmu była powieść Roalda Dahla o tym samym tytule.

"Charlie i Fabryka Czekolady" - Wydawnictwo Znak
"Charlie i Fabryka Czekolady" - Wydawnictwo Znak

Bardzo duże znaczenie przywiązuje autor książki do pozytywnych cech charakteru. Pokazuje, jak nieodpowiednie zachowanie doprowadza do katastrofy i jak ważne jest dobro oraz miłość w rodzinie. Samo zaspokajanie potrzeb fizycznych nigdy nie spotka się z pochwałą, bo głowy takich dzieci stają się puste i zepsute.

Każdy z nas – tak, z nas dorosłych – powinien nauczyć się dostrzegać piękno świata w dziecięcy sposób. Tylko tak zobaczy, że niemożliwe staje się możliwe i winda może jeździć nie tylko z dołu na górę i na odwrót, ale też na boki czy nawet poza granicami budynku!

Zawsze porównuję książkę z jej ekranizacją, sprawdzając co zostało zmienione, pominięte czy dołożone i w przypadku tej pozycji jestem bardzo zadowolona, że tak naprawdę między wersją drukowaną a oglądną jest tak niewiele różnic! Film oglądałam już jakiś czas temu, a książkę od Wydawnictwa Znak przeczytałam dopiero w tym roku i przyznam, że ciężko znaleźć jakiekolwiek różnice, co mnie bardzo cieszy.

Charlie Bucket jest tytułowym bohaterem powieści. Pochodzi z ubogiej i licznej rodziny, jednak nie z powodu dużej ilości dzieci… Czworo niedołężnych dziadków gnieżdżących się na jednym jedynym łóżku, pan i pani Bucket oraz Charlie to mieszkańcy maleńkiego, zimnego i koślawego domku na obrzeżach miasta, w którym przecież mieściła się ogromna i wyjątkowa Fabryka Czekolady. Czemu wyjątkowa?

Po licznych zdradach przez pracowników fabryka była przez długi czas nieczynna aż pewnego razu zaczęła ponownie wytwarzać fantastyczne wyroby cukiernicze, jednak nikt nie widział jej pracowników. Fabryka ciągle była zamknięta, a w oknach widać było czasami niewielkie cienie – tajemnica nie do rozstrzygnięcia… Wyobraźmy sobie więc biednego chłopca, który często nie ma co włożyć do ust, codziennie przechodzącego obok pachnącej czekoladą fabryki… Co więcej – chłopiec ten uwielbia czekoladę i dostaje ją tradycyjnie zaledwie raz w roku w prezencie na swoje urodziny, po wielkim oszczędzaniu wszystkich.

Zauważmy w tym miejscu, jak bardzo cała rodzina Bucketów się kochała! Charlie był chłopcem, który potrzebował jedzenia, rozwijał się, dorastał. Dziadkowie byli schorowani i zniedołężniali, zajmowali jedyne łóżko, podczas gdy rodzice i chłopiec spali na tapczanach na podłodze, gdzie hulał wiatr. Jednak co wieczór starsi i młodsi gromadzili się w jednym pokoju i snuli opowieści, dzielili swój los i swój posiłek, próbując jak najwięcej oddawać Charliemu, który z kolei nie chciał brać...

To dziadek Joe uzbierał potajemnie dodatkowe pieniądze, by chłopiec mógł kupić drugą w tym roku czekoladę i spróbować wygrać tajemniczy Złoty Kupon. Tylko 5 takich kuponów rozeszło się na cały świat, by ich szczęśliwi znalazcy przybyli na wycieczkę po Fabryce Willy’ego Wonki i zapewnili sobie taką ilość czekolady, by wystarczyło im na całe życie. Jakie było prawdopodobieństwo, że akurat Charlie, który raz w roku jadł czekoladę, znalazł właśnie taki Złoty Kupon? Tylko szczęśliwy traf i znalezienie dolara na ulicy sprawiło, że oczywiście to się mu udało.

Pięcioro dzieci wraz z opiekunami udaje się więc do Fabryki Czekolady Wonki. Charliemu towarzyszy dziadek Joe, który nagle odzyskał siły i chęć do życia – od lat marzył o zobaczeniu Fabryki, więc cała rodzina zadecydowała, że należy mu się ta wycieczka. Kim byli pozostali szczęśliwcy? Augustus Gloop – głodomor, który nie znał umiaru, Veruca Salt – rozpieszczona bogaczka, która zawsze miała wszystko, co chciała, Violet Beauregarde – maniaczka gumy do żucia, która przez kilka miesięcy mogła żuć jedną, by pokonać rekord oraz Mike Teavee – fanatyk kryminalnych seriali telewizyjnych, który fascynował się życiem gangsterów.

Willy Wonka – wyjątkowo ekscentryczny człowiek – oprowadza dzieci po swoim czekoladowym królestwie. Jak można się spodziewać, cechy poszczególnych dzieci sprawiają, że nie są one zbyt posłuszne i tak, jedno po drugim, kończy wizytę w Fabryce wcześniej niż się spodziewało. Charlie jako jedyny dotrwa do końca, a jego posłuszeństwo i skromność zostaną sowicie nagrodzone, co sprawi, że sytuacja całej rodziny Bucketów ulegnie ogromnej zmianie – oczywiście na lepsze.

Odmienny świat opisany w książce przenosi czytelnika w fantastyczną scenerię Fabryki, w której biczami bije się śmietanę, czekoladę trzepie wodospadem, produkuje landryny, które nie tracą nigdy smaku czy sieje się jadalną trawę. Wszystko wydaje się bardzo rzeczywiste mimo swojej nieprawdopodobności.

Książkę czyta się świetnie. Język jest prosty, litery duże, przenośnie dosłowne, więc czytanie sprawia ogromną przyjemność, nie jest skomplikowane nawet dla dzieci, a dodatkowo pobudza fantazję. Powieść niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie, o którym w dzisiejszych czasach często może zapominamy… To nie pieniądze, sława i kariera są w życiu najważniejsze, bo ważne są miłość, zrozumienie, skromność i rodzina.
 

Alicja Barszcz, 4 miesiące temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Testy i recenzje
Testy i recenzje

Kicia Kocia

Kicia Kocia

Kicia Kocia to książka dla maluchów, nie tylko o gotowaniu