"Przygód kilka owcy i wilka" Katarzyna Michalec, Wydawnictwo Muza - recenzja

Istnieje wiele bajek, opowieści czy zabaw przedszkolnych świadczących o tym, że owce i wilki nie pałają do siebie sympatią… No, może wilki do owiec pałają, ale chęcią ich skonsumowania! Każda owca winna mieć więc odruch bezwarunkowy, który ochroniłby ją przed wilkiem. Odruchem tym jest ucieczka. Katarzyna Michalec w książce „Przygód kilka owcy i wilka” pokazuje nam coś zupełnie innego i zaskakującego.

"Przygód kilka owcy i wilka" Katarzyna Michalec
"Przygód kilka owcy i wilka" Katarzyna Michalec


Przygody Berni i Białej Łapy udowodnią nam, że z prawdziwym przyjacielem stać nas na różne szaleństwa, ale zawsze można na siebie liczyć. Niezwykle ważne jest wsparcie nawet w trudnych chwilach, kiedy czujemy się samotni i nie wiemy, co ze sobą począć. Równie istotna jest też wspólna zabawa i śmiech.

I oby tych drugich sytuacji było w naszym życiu znacznie więcej!

Niezwykle zabawna historia owcy Berni oraz wilka Białej Łapy z pewnością pozostanie w mojej pamięci na długo. Pierwszy raz spotkałam się z tego rodzaju przyjaźnią fantastycznie opisaną w książce. Owszem, często słyszałam o tym, że kot śpi razem z psem, ale owca z wilkiem? W przypadku „Przygód kilka owcy i wilka” nie tylko czytamy o wspólnej wyprawie (odwiecznych przecież) wrogów. Poznajemy wartość prawdziwej przyjaźni oraz to, jak ona powinna wyglądać, na co należy zwracać uwagę, szukając bratniej duszy.

Ale może zacznijmy od krótkiego przedstawienia bohaterów powieści. Berni jest młodym jagniątkiem, które trafia na górską halę po raz pierwszy. Jest niezwykle ciekawska i bardzo chce poznać kogoś nowego, kogoś innego niż owca, z kim mogłaby się zaprzyjaźnić.

Jej brak doświadczenia sprawia, że bardzo łatwo nawiązać jej znajomość, jednak znacznie trudniej trafić na kogoś, kto będzie dla niej odpowiednim towarzystwem. Aż pewnego razu spotyka Białą Łapę… to samo poczucie humoru, ten sam zapał do przygód, te same nowatorskie i zwariowane pomysły, to samo poczucie odosobnienia. Jest tylko jedna malutka różnica – gatunek. Biała Łapa to wilczek… I co tu począć? Jak rozwinąć nić porozumienia między nimi bez narażania się swojemu stadu?

Tak oto zaczyna się historia o przygodach wyjątkowej pary. Wilk przebiera się za owcę, owca za babcię. Na każdej stronie czytelnik jest zaskakiwany nowymi pomysłami, na które sam by z pewnością nie wpadł. Berni i Biała Łapa jeżdżą autobusem, a nawet załapują się na koncert i jadą autostopem wraz z hippisami. Zaręczam, że odbiorcy książki będą się fantastycznie bawić podczas lektury. Opowieść jest wciągająca i nieprzewidywalna, dlatego nie spoczniemy nawet, jeśli nasze dziecko już zaśnie!

Książka ma twardą oprawę i zabawne ilustracje, które przykują uwagę wszystkich – zarówno tych małych, jak i dużych. Uważam, że lektura ta jest doskonała dla każdego dziecka, które zaczyna samodzielnie czytać – duże litery z pewnością podniosą komfort i pomogą w nauce trudnej sztuki czytania.

Alicja Barszcz, 5 miesięcy temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM