Odporność dziecka trzeba wspomagać

Problem ten powraca każdego roku w okresie jesienno-zimowym. Rodzice szukają wówczas recepty na zdrowie swoich pociech. To jednak kwestia bardzo złożona i nie ma na nią uniwersalnej rady.

Wiele czynników sprzyja odporności dziecka, wiele jest jednak i takich, które znacząco ją osłabiają. W tej ostatniej grupie z pewnością umieścić można przegrzewanie naszych pociech, częste podawanie antybiotyków i złą dietę.

Dobrze znaczy naturalnie

Układ immunologiczny dziecka stale się rozwija. Potrzebuje stymulacji z wielu stron, by móc osiągnąć pełną dojrzałość i zdolność pokonywania chorobotwórczych drobnoustrojów. Z pewnością nie sprzyja temu dieta bogata w cukier i produkty przetworzone. Zawarte w nich dodatki negatywnie wpływają na organizm dziecka.

W przypadku słodyczy zaś niezwykle niebezpieczny jest zawarty w nich cukier, bo stanowi on świetną pożywkę dla bakterii i wirusów. Jest ponadto głównym winowajcą otyłości wśród młodych ludzi, a trzeba zaznaczyć, że nadmiar kilogramów nie sprzyja odporności.

Co zatem powinno się znaleźć jesienią i zimą w diecie dziecka? Warto serwować mu produkty kiszone, np. ogórki lub kapustę. Są one niezwykle wartościowe. Stanowią doskonałe źródło probiotyków, które zasiedlają florę bakteryjną jelit, a tym samym skutecznie bronią organizm przed inwazją patogenów.

Podstawą są też owoce i warzywa. O te zimą nieco trudniej, choć zakup marchewki czy buraków od zaufanego rolnika nie powinien być trudny. Można też podać dziecku cytrusy, ale przed obraniem koniecznie trzeba wyszorować je szczoteczką pod ciepłą wodą. Tylko w ten sposób możliwe będzie usunięcie z ich powierzchni szkodliwych substancji, którymi są pryskane.

Warto też wprowadzić suplementację odpowiednimi preparatami. Pediatrzy szczególnie polecają stosowanie tranu, który jest źródłem naturalnie występujących witamin A i D3 oraz kwasów omega-3.

Polub spacery w deszczu

Z roku na rok dzieci coraz mniej czasu spędzają na świeżym powietrzu. O rozrywkę poza murami nie dbają nie tylko rodzice, ale też przedszkola. Gdy pada deszcz, niewielu ma odwagę wyjść. A szkoda, bo spacerować powinno się codziennie, niezależnie od pogody. Boimy się jednak deszczu, wiatru, zimna, mrozu. To sprawia, że organizm nie jest w stanie dostosować się do zmieniających się temperatur.

Odpowiedni ubiór i nieco chęci sprawią, że dziecko nie tylko spędzi aktywnie czas na świeżym powietrzu, ale też nabierze odporności.

Ze spaceru nie należy rezygnować nawet wówczas, gdy nasza pociecha ma kaszel i katar. O ile nie gorączkuje, można sobie na ten rodzaj aktywności bez problemu pozwolić.

Jak ubrać dziecko na spacer?

Niszczycielem odporności naszych pociech jest przegrzewanie. Ubieramy dzieci zbyt ciepło, nie dając im zmarznąć. Należy zauważyć, że kilkulatek w czasie spaceru jest bardzo żywy, dużo biega. A zatem z pewnością nie jest mu zimno. Zaleca się, by takiemu dziecku ubierać jedną warstwę odzieży mniej niż osobie dorosłej.

Zbędne są również grube kurtki i rajstopy. Te lepiej zostawić na okres zimowy z nadzieją, że będzie on mroźny i pełen białego puchu, który dzieci uwielbiają.

Hartować dziecko można również w czasie kąpieli. Maluchowi powyżej trzeciego roku życia warto naprzemiennie polewać stópki raz ciepłą, raz zimną wodą.

Bardzo ważne dla zdrowia jest również dbanie o higienę. W profilaktyce grypy i przeziębień największe znaczenie ma częste oraz dokładne mycie rąk. Czynność tę należy wykonywać przed każdym posiłkiem oraz po powrocie ze spaceru, przedszkola, sklepu.

Budowanie odporności dziecka to proces niezwykle skomplikowany. Istnieje jednak szereg sposobów na to, by nieco organizmowi pomóc w walce z chorobotwórczymi drobnoustrojami.

Komentarze