Błędy, które osłabiają odporność dziecka

Jesienią o infekcje nie jest trudno. I chociaż odporność każdy z nas nabywa w brzuchu matki, to nie wystarczy. Już roczne dziecko samo musi walczyć z wirusami. Niestety, błędy popełniane przez rodziców sprawiają, że dzieci często chorują.

1. Odporność niemowlaka

Odporność dziecka zależy od matki. Najpierw odpowiedzialne są za to przeciwciała, które przechodzą przez łożysko. Następnie maluch otrzymuje je wraz z mlekiem z piersi.

Organizm rozpoczyna produkcję przeciwciał dopiero po skończeniu przez dziecko pierwszego roku życia. Pamięta antygeny, czyli substancje białkowe wywołujące ich produkcję. Są to np. bakterie czy obce białka.

Kolejny atak pobudza układ odpornościowy. Dopiero dziecko w wieku 3-4 lat ma odpowiednio wykształconą wydolność immunologiczną.

2. Od czego zależy odporność?

Każdy człowiek posiada inny stopień odporności. Wpływ mają tutaj nie tylko geny, ale i sposób odżywiania czy przyzwyczajenia wynoszone z domu. Często zdarza się, że za słabą odporność dziecka winni są rodzice. Popełniają oni błędy, nie zdając sobie sprawy, że robią krzywdę maluchowi. Znajomość kilku zasad może to zmienić.

3. „Nie” dla spaceru z katarem

Dziecko z katarem nie musi całymi dniami siedzieć w domu. O ile nie ma gorączki, spacery są tutaj jak najbardziej wskazane. Świeże powietrze udrażniając nos, ułatwi maluchowi oddychanie.

Codzienne, godzinne spacery powinny na stałe zagościć w planie dnia dziecka. Nie tylko zahartują organizm, ale i pobudzą kreatywność. Podczas spaceru może się przecież tyle wydarzyć!

4. Szczelnie zamknięte okna

Jesienią i zimą trwa sezon grzewczy. To najlepszy czas na rozwijanie się bakterii i wirusów w naszych mieszkaniach, a to już tylko krok od infekcji u dziecka. Łatwo możemy temu zapobiec. Codzienne wietrzenie, np. gdy wychodzimy na spacer, pomoże w niszczeniu szkodliwych gości.

Najlepsze zioła na odporność

Zastosowanie ziół, które wzmocnią odporność maluchów, to idealne rozwiązanie dla osób, które szukają naturalnych sposobów na profilaktykę takich infekcji...

5. Pizza na obiad, chipsy na kolację

Dużym błędem jest podawanie dzieciom niezdrowego jedzenia. Codzienne spożywanie chipsów, słodyczy czy fast foodu nie wpływa tylko na otyłość i nadwagę. Brak odpowiednio zbilansowanej diety - bez witamin i składników mineralnych - może doprowadzić do wyniszczenia organizmu dziecka. To przecież one wzmacniają układ odpornościowy, chroniąc przed chorobami.

Codzienne menu dziecka powinno być pełne warzyw i owoców. Sięgajmy więc po paprykę, pomidory, marchewki czy brokuły – źródła witamin A i C. Warto także wprowadzić do posiłków cebulę i czosnek. To produkty zawierające duże ilości żelaza czy cynku.

6. Nieodpowienie żywienie w czasie choroby

Dziecko, które choruje, potrzebuje szczególnej troski również jeśli chodzi o dietę. Wartościowe posiłki wspomagają leczenie, wzmacniają odporność i korzystnie wpływają na rozwój dziecka. Urozmaicone produkty spożywcze sprawią, że maluch będzie miał więcej sił.

Z kolei nieprawidłowe żywienie może skutkować dodatkowym osłabieniem organizmu dziecka. Świeżo wyleczona infekcja szybko wróci i ponownie zarówno maluch, jak i rodzice będą musieli się z nią zmagać

7. Podkręcamy grzejniki

Kolejnym błędem popełnianym przez nieuświadomionych rodziców jest podkręcanie grzejników w domach i mieszkaniach. Dziecko przebywające w domu jest też często ubrane w kilka warstw bluz, sweterków i kamizelek.

W rezultacie maluch się poci, co zwiększa ryzyko pojawienia się infekcji. Im wyższa temperatura w domu, tym mniejsza odporność dziecka. Chłód, oczywiście w określonych warunkach, uodparnia!

8. Dziecko kaszle? Antybiotyk!

Dziecko przychodzi z przedszkola lub szkoły z delikatną gorączką, katarem i kaszlem. Przerażona mama jak najszybciej zawozi więc dziecko do pediatry. W efekcie maluch otrzymuje potężną dawkę antybiotyku i nakaz siedzenia w domu przez następny tydzień. To duży błąd.

Po antybiotyki sięgajmy tylko wówczas, gdy inne środki (w tym naturalne) nie pomogą. Leki tego rodzaju bardzo osłabiają organizm, a na jednym opakowaniu często się nie kończy.

Magdalena Bury

O autorze

Magdalena Bury

Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na KUL, członek Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia. W trakcie studiów pedagogicznych. Jest odpowiedzialna za kontakt z fundacjami i stowarzyszeniami z całej Polski. Jej celem jest wspieranie społecznych inicjatyw i pomoc potrzebującym, dlatego każdy tekst i reportaż traktuje wyjątkowo. W mediach od 2012 roku.

Magdalena Bury, 1 tydzień temu

Maluch

Komentarze