Pisanie zamiast mówienia - nowa forma komunikacji młodzieży

Długi szkolny korytarz, jest przerwa, dziesiątki gimnazjalistów. Wychodzę z gabinetu. Taka naturalna sytuacja – młodzież rozmawia, wygłupia się, może przepycha. Są ze sobą. A jednak coś mnie niepokoi...

Felieton Barbary Góreckiej-Atkinson


 

Polecane wideo:

Niepokojąco duża część z nich siedzi pod ścianą i jest wgapiona w tzw. smartfony. Nie rozmawiają z rówieśnikami – grają, surfują po internecie, czatują.

Z uporem maniaka zawsze pytam ich, jak spędzają czas, co robią po lekcjach. Jeśli nie mają jakichś zainteresowań, hobby – siedzą w domu przed komputerem.

Przeprowadzono kilka badań nad ilością czasu, jaki spędzają młodzi ludzie z "multimediami". Wyniki są różne, ale wskazują na to, że zdecydowana większość nastolatków spędza przed komputerem średnio dwie godziny dziennie.

Ja z natury swojej pracy spotkałam się z sytuacją, kiedy uczeń tak bardzo wciągnął się w grę, że nie oderwał się od niej przez ponad 24 godziny – bez spania.

Przeszło 50 proc. uczniów porozumiewa się codziennie ze swoimi znajomymi poprzez komunikatory internetowe.

Dawniej, aby porozmawiać z koleżanką czy kolegą, trzeba było się spotkać „twarzą w twarz”. Jako dzieciaki, biegaliśmy po dworze, oblegaliśmy trzepaki, bawiliśmy się w dwa ognie i podchody.

Nic nie zastąpi kontaktu bezpośredniego. A może tak mi się tylko wydaje?

Młodzież kreuje siebie w sieci. Rozmawiają ze sobą internetowo – ale przecież my wiemy, że tylko około 10 proc. informacji z przekazu jest opartych bezpośrednio na słowach. Reszta komunikatu znajduje się w sposobie mówienia oraz mowie ciała. Ale mowy ciała i intonacji nie ma w literkach na czacie.

Wielokrotnie spotkałam się z tym, że dziewczęta zadurzają się w chłopcach, których nigdy nawet nie widziały. Mieszkają od siebie czasami setki kilometrów. Być może nigdy się nie spotkają, nigdy nie zobaczą nawet swoich prawdziwych zdjęć.

Czym współczesne nastolatki różnią się od dzieciaków z lat 90-tych?

W ciągu 20 lat w świecie technologii i gadżetów zmieniło się prawie wszystko. W latach 90. muzykę nagrywało się na kasety z radia, grało w Super Mario...

Taka sytuacja niesie ze sobą nie tylko ogromne możliwości, ale i zagrożenia. Czy nasze dzieci są gotowe się obronić?

My – ich rodzice – nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, co robią nasze pociechy. Dodatkowo często nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić, jakie zagrożenia na nie czyhają.

Człowiek to istota społeczna – tylko że teraz kontakty rówieśnicze wyglądają inaczej. Mam wrażenie, że te internetowe nie mogą być prawdziwe.

Młode osoby mają po kilkuset „znajomych” na portalach społecznościowych. Kilkuset! Czy kiedykolwiek z nimi rozmawiali?

Z niektórymi zapewne tak. Ale z większością nigdy. A ci „znajomi” obserwują ich wpisy, zdjęcia.

Pełno jest „hejterów” – osób, które tylko czekają, aby „dowalić” naszym dzieciom.

A one są takie wyczulone na krytykę.

Zarówno moje obserwacje, jak i badania innych pokazują, że młode osoby umieszczają na swoich profilach takie informacje, które mogą uzyskać jak największą liczbę polubień. Traktują te polubienia jak wyrocznię – czy jestem wart lubienia, czy mnie zaakceptują? Czy mam prawo do życia?

Na tym budują swoje poczucie wartości i przynależności do grupy.

Wstrząsające są sytuacje, kiedy młodzież siedzi na korytarzu i pisze do siebie nawzajem – choć siedzą koło siebie. Piszą zamiast rozmawiać.

Wielokrotnie pytałam, dlaczego tak ochoczo nawiązują kontakty i nowe znajomości właśnie przez internet. Kiedyś nawet usłyszałam, że gdy ktoś zaczyna nie pasować, można go po prostu „zablokować” i „usunąć” z grupy lub ze znajomych. „Tak jest po prostu prościej”.

Trudno nie przyznać tu racji,  ale w życiu nie chodzi chyba tylko o to, aby było łatwiej.

Takie kontakty uniemożliwiają zdobywanie umiejętności rozwiązywania konfliktów, a ta umiejętność bardzo przydaje się w późniejszym życiu.

Jak nasza dzisiejsza młodzież będzie radziła sobie w długotrwałych związkach partnerskich? Przecież w razie konfliktu partnera nie da się „zablokować” i wyrzucić z grupy.

Barbara Górecka-Atkinson, psycholog i członek Lubuskiego Stowarzyszenia Psychologów i Pedagogów, 11 miesięcy temu

Wpływ grupy rówieśniczej

Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Wpływ grupy rówieśniczej
Wpływ grupy rówieśniczej

Złe towarzystwo

dla dziecka, którzy mogą sprowadzić ich pociechę „na złą drogę". Rodzice mają tendencję do demonizowania wpływu grupy rówieśniczej. Grupa kolegów (...) seksualna, palenie papierosów, trawki itp. Rzadko...

Wpływ grupy rówieśniczej

Surfowanie w sieci

Surfowanie w sieci

Jeśli mamy obawę, czy ktoś nam bliski nie jest uzależniony od sieci, najlepiej poszukać terapeuty specjalizującego się w uzależnieniach niesubstancyjnych, skonsultować z nim sytuację i namówić bliską nam osobę na spotkanie z terapeutą.

Wpływ grupy rówieśniczej

Cyberprzemoc

rówieśniczej w sieci. Wiadomo, że dla każdego dziecka czy nastolatka akceptacja wśród kolegów ma znaczenie niemalże priorytetowe

Wpływ grupy rówieśniczej

Co robić, kiedy uczeń terroryzuje swoich równieśników?

Nękanie w szkole Czy mieliście kiedyś sytuację, w której dziecko skarżyło się na nękanie w szkole przez rówieśników? Psycholog doradza, kiedy należy wkroczyć i co zrobić w takim przypadku.Film pochodzi z programu "Pytanie na śniadanie".

Wpływ grupy rówieśniczej

Mówienie nie

na piwo może wiązać się z brakiem akceptacji ze strony kolegów, a nawet wpływać na wykluczenie z grupy i ostracyzm społeczny. Z obawy przed krytyką

Wpływ grupy rówieśniczej

Subkultury młodzieżowe

Subkultury młodzieżowe to mniej lub bardziej zorganizowane grupy, których członkowie wyróżniają się ze społeczeństwa specyficzną postawą, ideologią (...) przynależności do danej grupy, która wyróżnia ich z ogółu. Współczesne...

Wpływ grupy rówieśniczej

Przynależność do grupy

Przynależność do grupy

Grupy rówieśnicze pełnią ważną funkcję w rozwoju emocjonalnym i społecznym dziecka. Koledzy stanowią, oprócz wpływów wychowawczych rodziców (...) formalne i nieformalne oddziałują na spostrzeganie własnej osoby i percepcję...

Hobby

Blogowanie

intymnych i krępujących problemach, o których trudno jest mówić „na żywo". Fajne blogi Niestety forma szkolnych wypracowań nie pobudza (...) kreatywności, dlatego blogi często zastępują tradycyjną...