Pokaż kategorie Parenting.pl
Pokaż kategorie

Kiedy odstawić dziecko od piersi?

Wiele kobiet nie wie, kiedy odstawić dziecko od piersi ze względu na to, że nie ma jasnych zasad co do tego, kiedy jest to najkorzystniejsze. Światowa Organizacja Zdrowa (WHO) zaleca, aby dziecko było karmione wyłącznie piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia. Po tym czasie można zacząć wprowadzać pokarmy stałe, nie rezygnując z karmienia dziecka piersią. Nie ma jednak stałych zaleceń co do tego, jak długo karmić dziecko piersią. Pozostawia się to zwykle do decyzji matce.

Polecane wideo:

Jak długo karmić piersią?

Absolutnym minimum dla zdrowia dziecka jest karmienie piersią przez 3 pierwsze miesiące życia. Jeśli jest taka możliwość, należy z niej skorzystać. W tym czasie układ odpornościowy dziecka jest jeszcze niedojrzały, odporność zyskuje z mlekiem matki. Szczególnie korzystna dla dziecka jest tzw. siara, produkowana przez piersi matki tuż po urodzeniu. Karmienie piersią przez pierwsze pół roku życia zmniejsza ryzyko infekcji i chorób częstych w niemowlęctwie (zapalenie ucha środkowego, nieżyty żołądka, infekcje górnych dróg oddechowych) lub sprawia, że ich przebieg jest łagodniejszy niż u dzieci nie karmionych mlekiem matki.

Około szóstego miesiąca życiamleko matki nie powinno być już jedynym pokarmem dziecka, ze względu na zwiększone potrzeby. Do dwunastego miesiąca życia, mleko nadal jednak pozostaje najważniejszym pożywieniem dziecka. Jeśli nie będzie to mleko matki, trzeba wybrać odpowiednią mieszankę mleczną. Roczne dziecko nie musi jej już otrzymywać pod warunkiem odpowiedniej diety zapewniającej wszystkie potrzebne składniki odżywcze, witaminy i minerały.

Ogólnie rzecz biorąc, każda matka powinna odstawić dziecko od piersi kiedy czuje, że jest na to gotowa. Niektóre matki preferują karmienie naturalne przez rok, inne rezygnują z karmienia piersią wraz z rozszerzeniem diety dziecka. Jest to indywidualna decyzja, którą powinno respektować otoczenie. Z drugiej strony, każda matka powinna pamiętać o tym, że odstawienie od piersi to proces naturalny, do którego dojdzie prędzej czy później. Nie krzywdzimy dziecka odmawiając mu pokarmu z piersi. Karmienie piersią dwulatka nie jest już dziecku potrzebne ze względów zdrowotnych, a jedynie emocjonalnych.

[[product:2021]]

Jak odstawić dziecko od piersi?

Odstawianie od piersi to raczej długotrwały proces, nie można tego zrobić z dnia na dzień. Początkowo można zastąpić na przykład jedno karmienie piersią, mlekiem z butelki. Jeśli wprowadzane są pokarmy stałe w postaci papek, co można rozpocząć już około szóstego miesiąca życia dziecka, maluch sam będzie pił mniej i rzadziej. Wiąże się to z tym, że mleko matki jest łatwiej trawione, a do nowych pokarmów żołądek musi się przyzwyczaić. W czasie odstawiania dziecka od piersi, w mleku matki pojawia się większe stężenie przeciwciał. Dziecko odstawione od piersi gwałtownie nie trzyma takiej zwiększonej dawki, podnoszącej odporność jeszcze przez kilka lat. Mamy odstawiające dziecko od piersi często muszą odciągać sobie pokarm, aby nie czuć dyskomfortu i ciężaru w piersiach.

Wiele niemowląt z niechęcią przyjmuje zmiany diety. To normalne i nie trzeba mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Jeśli dziecko bardzo protestuje, skuteczne może okazać się zrezygnowanie na kilka dni z prób przejścia na nowe pokarmy.

Polecane wideo:

Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Karmienie piersią powyżej roku
Karmienie piersią powyżej roku

Do kiedy karmić piersią?

Assembly wnosi, że najlepiej karmić piersią nawet powyżej drugiego roku życia i dłużej. Jeden z mitów dotyczących karmienia piersią mówi, że maluch nigdy sam nie zrezygnuje z piersi. Nie jest to jednak do końca prawda, bowiem większość długo karmionych szkrabów pod koniec trzeciego roku życia sama mówi „NIE" dla karmienia piersią. Część dzieci nie werbalizuje tego komunikatu bezpośrednio słowami, ale daje sygnały zachowaniem - trzeba umieć je odczytać, np. maluch może nerwowo reagować na pierś, być niespokojny podczas karmienia itp. Kolejny aspekt dotyczy konieczności podporządkowania się karmiącej matki dziecku. Karmienie to relacja oparta na regule wzajemności - karmienie ma przynosić obopólne korzyści. Jeżeli matka zmusza się do karmienia, nikomu nie wyjdzie to na dobre, ani kobiecie, ani dziecku. Karmienie piersią ma przynosić satysfakcję i przyjemność karmiącej mamie, zaspokajać jej potrzebę bliskości z maluszkiem, natomiast dziecko może zaspokoić swój głód i zabezpieczyć swoją potrzebę bezpieczeństwa, wtulając się w pierś mamy. Wiele mam obawia się jednak, że długie karmienie piersią zniszczy im piersi. Samo karmienie nie zdegraduje piersi kobiecie. Największe zmiany w obrębie piersi zachodzą w trakcie ciąży - powiększa się gruczoł mlekowy i rozciągają się tkanki. Warto jednak, po zakończeniu karmienia, zadbać o piersi, np. poprzez odpowiedni dobór stanika, wykonywanie masażu piersi i ćwiczeń ujędrniających, np. pompek. Istnieją też głosy, by zaprzestać karmienia piersią po roku, gdyż mleko matki jest już bezwartościowe dla dziecka. To nieprawda. Mleko matki karmiącej ponad rok jest nadal pełnowartościowe i dostosowuje się do potrzeb malucha. Zawiera glikany, nukleotydy, lizozym, przeciwciała, czynnik wzrostu, laktoferrynę, immunoglobuliny sekrecyjne SigA itp. Ze względu na przeciwciała wysysane wraz z mlekiem mamy dzieci karmione piersią są bardziej odporne niż ich rówieśnicy niekarmieni piersią. Karmienie piersią jest bardzo zdrowe nie tylko dla maluszka, ale wielu kobietom pozwala utrzymać szczupłą sylwetkę. Niektórzy przeciwnicy długiego karmienia piersią twierdzą również, że długie karmienie to wstyd i że prowadzi do erotyzacji relacji między matką a dzieckiem. Po pierwsze, nie ma się czego wstydzić, że ma się piersi i wykorzystuje się je świadomie w sposób fizjologiczny, tzn. do karmienia własnego dziecka. Po drugie, dziecko nie przypisuje swoim zachowaniom znaczenia seksualnego. Dla maluszka pierś mamy jest wyłącznie kawałkiem mamy, a nie obiektem seksualnym. Owszem, podczas karmienia powinno być miejsce na przyjemność zarówno dla matki, jak i dziecka - przyjemność związana z możliwością bycia blisko z własnym maluszkiem, przytulenia go, zaspokojenia jego potrzeb, ale nie ma miejsca na jakąś perwersję. Niektórzy wytaczają również argumenty, że długie karmienie piersią hamuje rozwój samodzielności dziecka. Nauka samodzielności jest jednak bardziej skomplikowana i nie można jej sprowadzić wyłącznie do faktu karmienia piersią. Matka może nie karmić piersią dziecka, a być bardzo nadopiekuńcza i też w ten sposób destabilizować prawidłowy proces odseparowywania się malucha od matki. Wiele osób, w tym samych kobiet, podkreśla, że długie karmienie piersią jest po prostu uciążliwe i zniewala kobietę. Jeżeli kobieta czuje się zniewolona faktem karmienia, niech lepiej zrezygnuje z karmienia piersią. Oczywiście, karmienie i wychowywanie dziecka wiążą się w jakimś stopniu z brakiem swobody. Można jednak podawać maluszkowi wcześniej odciągnięty za pomocą laktatora pokarm albo ustalić konkretne godziny karmienia. Bez względu na różne argumenty i zalecenia najważniejsze jest nie to, jak długo karmi się piersią, ale jaki się ma do tego stosunek. Warto karmić piersią przynajmniej pół roku bez dodatkowego dokarmiania dziecka, a po sześciu miesiącach oprócz piersi wprowadzać do diety maluszka inne produkty żywnościowe. Nie ma górnej granicy wieku dziecka, do którego trzeba karmić piersią. To indywidualna decyzja każdej z kobiet. Trzeba jednak pamiętać, że karmienie piersią nie służy zaspokajaniu własnych potrzeb, tylko potrzeb dziecka, karmienie to nie sposób na odchudzanie, to nie metoda na samotność ani ucieczka przed obowiązkami. „Rozstanie z piersią" ma przebiegać w zgodzie z dzieckiem i z samą sobą. (...) Do kiedy karmić piersią? To pytanie zadaje sobie niejedna mama. Jedni doradzają, żeby karmić jak najdłużej. Inni z kolei twierdzą, że karmienie

Odstawienie od piersi dziecka

Odstawianie dziecka od piersi

Odstawianie dziecka od piersi

Wiele kobiet nie wie, kiedy odstawić dziecko od piersi ze względu na to, że nie ma jasnych zasad co do tego, kiedy jest to najkorzystniejsze (...) . Światowa Organizacja Zdrowa (WHO) zaleca, aby dziecko było karmione wyłącznie piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia.

Odstawienie od piersi

Jak odstawić dziecko od piersi?

Jak odstawić dziecko od piersi? To bardzo trudne pytanie dla wielu mam. Wiele dzieci nie chce rezygnować zbyt łatwo z karmienia piersią, które daje (...) wiele mam ma problem z rezygnacją z tej wspaniałej i niepowtarzalnej więzi, jaką daje karmienie piersią. Kiedy odstawić dziecko od piersi

Odstawienie od piersi

Problemy z odstawianiem dziecka od piersi

Problemy z odstawianiem dziecka od piersi

Jak odstawić dziecko od piersi? To bardzo trudne pytanie dla wielu mam. Wiele dzieci nie chce rezygnować zbyt łatwo z karmienia piersią, które daje

Trening czystości

Korzystanie z nocnika

Korzystanie z nocnika

Żeby odstawić pieluchy jednorazowe lub pieluchy tetrowe, zacznij oswajać dziecko z nocnikiem. Niech maluch na niego siada i przymierza się do niego. Wytłumacz mu, kiedy na nocnik powinien siąść.

Karmienie piersią

Odstawienie od piersi

Odstawienie od piersi jest trudnym momentem dla matki i dziecka. Wiele osób zastanawia się, kiedy jest najlepszy moment na rozpoczęcie karmienia (...) dziecka butelkąi kiedy odstawić je od piersi? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, bo każde dziecko rozwija się inaczej i ma odmienne zapotrzebowanie

Rozwój przedszkolaka

Polki karmią kilkulatki. I są z tego dumne

Polki karmią kilkulatki. I są z tego dumne

instytucja nie stwierdzają oficjalnie, kiedy należy odstawić dziecko od piersi, zostawiając ten moment w gestii samych kobiet, które w końcu same powinny wiedzieć najlepiej, co służy ich dzieciom. Mimo to panie, które podają pierś trzy-, cztero-, czy sześciolatkom spotykają się z nieustanną krytyką. Głośne były historie chociażby Jamie Lynne Grumet, Denise Sumpter czy Mahy AlMusy, które publicznie opowiadały o tym, że karmią swoje cztero-, a nawet sześcioletnie pociechy. Każda z nich musiała zmierzyć się z falą krytyki ze strony osób, u których takie postępowanie wywołuje niezrozumienie. - Sądzę, że ludzie, którzy mnie krytykują, mają ogromne problemy emocjonalne, są pełni strachu i pomieszania, boją się miłości, w ogóle nie wiedząc, czym ona jest - przekonuje Patrycja. - Boją się bliskości, więzi, intymności, zmysłowości, boją się natury, boją się innych i samych siebie, nie rozumieją i nie słuchają własnych ciał. Niewielu komentatorów zdaje sobie zapewne sprawę z tego, że takich kobiet jest całe mnóstwo, również w Polsce: to ich sąsiadki, koleżanki z pracy, znajome, może nawet ich matki czy babcie - i żadna z nich nie robi z tego faktu sensacji. Oto historie trzech odważnych kobiet i kochających mam. Obejrzyjcie je w sesjach zdjęciowych, wysłuchajcie ich historii i sami zdecydujcie, czy to dziwne, czy piękne. One i tak same wiedzą to najlepiej.Patrycja: Podążam za moim dzieckiem Opowiada Patrycja Wajda: Kojarzenie długiego karmienia piersią z wykorzystywaniem dziecka czy nawet kazirodztwem wiąże się z głęboką nieświadomością. Wszystko, co robię z moim dzieckiem jest podążaniem za naturą człowieka.Współczesny, popularny model wychowania zakłada, że dziecku powinno się wszystko narzucać: to, kiedy powinno spać, jeść, jak się zachowywać. Tymczasem dziecko w momencie przyjścia na świat samo dokładnie i instynktownie wie, co jest dla niego najlepsze.Ja jako matka jedynie wysłuchuję i spełniam jego potrzeby. I nie chodzi mi tu o żadną martyrologię ani poświęcenie, ale entuzjastyczne wykonywanie tego, co komunikuje mój syn.Naturalną i podstawową potrzebą dziecka jest pierś. Już po porodzie, kiedy maleństwo zostanie położone na brzuchu mamy, samo instynktownie pełznie po nim do piersi, chwyta ją i zaczyna ssać. Sama rodziłam naturalnie, w domu, bez żadnej asysty i „przeszkadzaczy", które zaburzają ten proces. To zupełnie normalne, że na początku dziecko jest właściwie przyczepione do piersi prawie przez cały dzień. Mleko mamy jest nie tylko odżywcze pod względem fizycznym, dającym siłę i zdrowie, ale również emocjonalnym. Karmienie daje maleństwu poczucie bezpieczeństwa, pozwala na wzrastanie w poczuciu własnej wartości i miłości. Różne dzieci mają różne potrzeby, ale nie ma nic nienaturalnego w tym, że piersią karmiony jest trzy-, czy czterolatek, a znam mamy, które karmią nawet ośmioletnie dzieci.Dla mojego prawie czteroletniego synka pierś nadal jest absolutnie niezbędna i nie zamierzam tego przerywać, dopóki on sam nie poczuje się na tyle silny, niezależny i samodzielny. To również jest naturalny proces, którego rytm wyznacza dziecko.Najpierw dojrzewa w łonie, potem przez pierwsze kilka miesięcy cały czas jest blisko ciała matki, dopiero później, gdy zaczyna raczkować i chodzić, następuje coraz większe oddalenie, ale wciąż on wraca, żeby się przytulić, zaspokoić swoje potrzeby emocjonalne, possać pierś, aż do momentu całkowitego rozłączenia.To naturalne kontinuum, które niestety obecnie przerywane jest przez współczesną kulturę i kobiety właściwie przestały za nim podążać.Polityka niekarmienia piersią Uważam, że lęk czy niechęć do karmienia dziecka to występowanie przeciw naturze. Niektóre kobiety nie chcą karmić, bo to im zniekształci piersi - jakże przykry i niedojrzały powód.Inne twierdzą, że są przez to zbyt uwiązane byciem z dzieckiem, a głęboka więź z matką to absolutna podstawa szeroko pojętego dobrostanu dziecka. Zrywanie jej wywołuje traumę.Dla innych kobiet karmienie jest po prostu nieprzyjemnie i bolesne. Muszę przyznać, że dla mnie też czasem bywa trudne, jednak bezkompromisowo idę za prowadzeniem synka i moje poświęcenie jest absolutnie warte jego szczęścia i zdrowia, jest wynikiem mojej głębokiej miłości.Spotkałam też kobietę, którą partner zmusił do przerwania karmienia, bo był zazdrosny o tę cudowną bliskość - jakaż niepojęta niedojrzałość.Powodów jest multum, jednak ich głównym źródłem jest brak kontaktu z sercem, brak dostępu do naszej prawdziwej natury i mocy, brak więzi z dzieckiem, nieświadomość i strach.Na tym wszystkim korzystają oczywiście wielkie koncerny, które produkują mleko modyfikowane. Co prawda w każdej reklamie słyszymy, że do 6 miesiąca mleko mamy jest wskazane, ale zaraz potem trzeba wprowadzić mieszankę, która jest niemal identyczna z pokarmem naturalnym.To oczywiście nieprawda i dorabianie się na niewiedzy. Prawdziwa polityka niekarmienia piersią.Hejterzy cierpią na brak miłości To właśnie z dzieciństwa, z powodu zbyt wczesnego oddzielenia od piersi, rozdzielenia z matką, z braku więzi i miłości biorą się problemy dorosłego człowieka. Jeśli dziecko samo nie przejdzie wszystkich etapów - od całkowitego złączenia z matką do samodzielności, jako dorosła osoba będzie niedojrzały, niestabilny, wręcz infantylny. To właśnie tacy ludzie najczęściej krytykują długie czy publiczne karmienie.Negatywne komentarze, które czasem otrzymuję na facebooku, czy pod moimi zdjęciami w zasadzie prawie wyłącznie pochodzą od kobiet. Najczęściej wiążą się one z nieuzasadnioną zazdrością, kojarzeniem karmienia z czymś erotycznym. Panie bywają bardzo prymitywne i wulgarne w swoich wypowiedziach, co tylko świadczy o tym, że cierpią poważne zaburzenia, prawdopodobnie same nie miały kochającej matki, ale trudne dzieciństwo bez miłości. Obserwując to negatywne podejście u pewnego procenta społeczeństwa, zrozumialam, jak niezwykle ważne jest publiczne karmienie piersią oraz celebrowanie go na zdjeciach i dumne pokazywanie w mediach publicznych i portalach społecznosciowych. Jest to bowiem sposób na przywrócenie normalności tej najnaturalniejszej i niezwykle ważnej dla dziecka czynności.To przywrócenie szacunku świętemu aktowi dawania i wspierania życia w jeden z najczulszych i najcudowniejszych sposobów, jakie zaoferowała nam matka natura. Sylwia: Piersi są do karmienia Opowiada Sylwia: Pamiętam, że już od dawna, jeszcze przed narodzinami córki marzyłam o tym i wiedziałam, że swoje dziecko będę karmić piersią. Nie planowałam jednak długiego karmienia, wszystko potoczyło się naturalnie.Pamiętam, że gdy córka skończyła rok, to myślałam, że będę ją karmić do dwóch lat, a potem odstawię. W tym czasie trafiłam na forum matek długo karmiących piersią, na artykuł Magdy Karpienia (liderki La Leche League ogólnoświatowej organizacji non-profit zajmującej się wspieraniem matek karmiących naturalnie), przeczytałam parę artykułów, książkę na ten temat, wymieniałam się doświadczeniami z innymi mamami, no i najważniejsze zaufałam córce, swojej intuicji i dzięki temu podjęłam decyzje o nieodstawianiu córki od piersi.Widziałam, jak karmienie wpływa pozytywnie na córkę, zaspokaja jej potrzebę bliskości, poczucia bezpieczeństwa, czułości. Dzięki temu wspaniale się rozwija, widzę, jak dużo daje jej to, że może poleżeć przy piersi, napić się mleka, widzę wtedy na jej buzi odprężenie, spokój.Moje mleko wspomaga jej odporność, córka prawie wcale nie choruje, do tej pory przechodziła tylko lekkie przeziębienia, z którymi poradziłyśmy sobie domowymi sposobami. Nie chcę córki odstawiać, oduczać na siłę od piersi, wiem, że przyjdzie na to czas, dojrzeje i sama naturalnie się odstawi. Nie wiem, dlaczego miałabym robić coś wbrew jej, sobie i naturze? Skoro ja mam mleko, córka chce pić, jestem jej matką, to dlaczego mam jej na siłę to zabierać? Jesteśmy ssakami, mleko matki jest najlepsze dla dziecka, dlaczego mam jej podać zamiast mojego mleka, mleko innego ssaka?Słyszę głosy oburzenia, że za duża, że to zboczenie... Pytam się dlaczego? Chodzi o sposób podania mleka? Przecież piersi kobiety służą do karmienia, to cywilizacja XXI w. zrobiła z nich wyłącznie obiekt seksualny.Szkoda też, że jest tak mało lekarzy, którzy pochwalają długie karmienie. Często wmawiają matkom, że po roku karmienia w piersiach kobiety jest już sama woda i nie warto podawać piersi. To oczywiście nie jest prawdą.Mleko matki przez cały okres karmienia zawiera czynne substancje o działaniu immunologicznym bez względu na wiek dziecka i długość laktacji. Zauważyłam, że córka stopniowo sama się odstawia, coraz rzadziej woła o pierś. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa. Wiem jedno, odstawiając na "siłę" córkę od piersi zrobiłabym jej krzywdę, ona sama musi do tego dojrzeć.Trudne początki Początek nie był łatwy, ponieważ córka nie mogła chwycić piersi. Musiałam zakładać nakładki silikonowe na sutki, ale i to nie pomagało, córka płakała, nie umiała chwycić, więc w szpitalu w pierwszej dobie dostała butelkę. Nie poddawałam się i co chwile przystawiałam ją do piersi, w końcu się udało! Z butelką pożegnałyśmy się na zawsze, już nigdy do niej nie wróciłyśmy.Po miesiącu zrezygnowałam z nakładek silikonowych, wtedy pojawił się kolejny problem, córka źle chwytała pierś, ssała, ale karmienie przez pierwszy tydzień po odstawieniu nakładek sprawiało mi ból. Córka piła mleko, a ja zaciskałam zęby i łzy leciały mi po policzku.Córka cały czas była na piersi, piła tylko i wyłącznie moje mleko. Była również „bezsmoczkowa", moja pierś zastępowała jej smoczek.Nie tracić wiary Problem z karmieniem piersią wynika z braku wiedzy na ten temat. Warto udać się do poradni laktacyjnej. Młoda mama, gdy są problemy z karmieniem czuje się zagubiona, zestresowana, a wtedy wystarczy, że usłyszy od swojej mamy, babci, cioci czy lekarza rady typu "masz chude mleko", "dziecko się nie najada i musisz dokarmiać", "pokarm ci się przepalił" - w związku z tym podaje mieszankę nie wierząc, że jest w stanie wykarmić swoje dziecko.Podanie butelki raz, potem drugi zaburza laktację, dziecko przyzwyczaja się do innego typu ssania, do łatwiejszego wypływu mleka, dlatego potem odrzuca pierś. Kobiety muszą zdawać sobie sprawę, że są w stanie wykarmić dziecko. Wystarczy często przystawiać do piersi, na żądanie i nie dokarmiać.Często słyszę, jak kobieta twierdzi, że ma mało mleka. Wtedy pytam, po czym to poznała? Okazuje się, że ściągała laktatorem i ściągnęła np. tylko 10ml, a trzeba pamiętać, że przecież laktator nie jest miernikiem tego, ile mleka mama ma w piersiach. Kolejnym problemem jest stwierdzenie, że dziecko się nie najada. Również pytam, po czym to można stwierdzić? Dziecko ma prawo domagać się piersi co 15 minut, nie tylko, żeby zaspokoić głód, ale i żeby zaspokoić potrzebę bliskości, poczucia bezpieczeństwa, potrzebę ssania.Mleko matki jest lekkostrawne, nie obciąża układu trawienia. Poza tym, gdzie taki maluch ma się czuć bezpiecznie jak nie przy piersi matki? Nie bez powodu mówi się, że pierwsze trzy miesiące życia dziecka to tzw. czwarty trymestr ciąży. Nocne karmienia są bardzo ważne, pobudzają laktację, a "mleko nocne" potrzebne do rozwoju mózgu dziecka. Nie dokarmiajmy mieszanką tylko dlatego, aby przespać spokojnie noc. Chciałabym powiedzieć młodym mamom, żeby się nie poddawały, żeby były świadome tego, że w początkowym okresie dziecko będzie miało prawo domagać się obecności mamy i piersi 24h na dobę, że to normalne i nie świadczy o złym czy chudym mleku lub jego małej ilości.Trzeba pamiętać, że wszystkie początkowe problemy kiedyś miną, a karmienie piersią to największa inwestycja w zdrowie i rozwój dziecka.Anna: Spełnione marzenie Opowiada Anna: Odkąd pamiętam marzyła mi się sesja z dzieckiem przy piersi. Mam już odchowaną 17-letnią córkę, a teraz karmię trzyletniego synka.O projekcie „The Milky Way" dowiedziałam się z Facebooka i wiedziałam, że koniecznie muszę mieć takie zdjęcie.Mój synek chodzi już do przedszkola, ale to nie przeszkadza mi w karmieniu go. Na początku nawet przychodziłam do przedszkola, żeby podać mu pierś, teraz karmię, jak wróci. To niesamowite, jak go to uspokaja. Kładzie rączkę na piersi, patrzy mi w oczy, nie ma nic piękniejszego.Karmienie piersią to zaszczyt Nie przejmuję się tym, co myślą inni, karmiłam i na przystanku, i w sklepie, i nawet w kościele, i nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi. Może dlatego, że mieszkam w Koninie, a to bardzo przyjazne miasto, fajni ludzie.Tylko raz, ostatnio w autobusie, gdy zaczęłam karmić synka, nastolatki, które jechały chyba do szkoły, zaczęły się śmiać. Pewnie dlatego, że nigdy nie widziały czegoś takiego i nie wiedziały, że to zupełnie normalna, naturalna sprawa.Powiedziałam im tylko: „Jak wam się nie podoba, to nie musicie patrzeć" i od razu ucichły. Jestem dumna, że mogę tak długo karmić syna piersią, to dla mnie zaszczyt. (...) - twierdzą zgodnie mamy,które karmią swoje kilkuletnie dzieci. Anię, Patrycję i Sylwię łączy jednak nietylko fakt, że karmią już parę lat. Razem z innymi

Bolesność i obrzęk piersi po porodzie

Zapalenie piersi

Zapalenie piersi to zwykle powikłanie dość częstego u kobiet karmiących zastoju pokarmu w piersiach. Może być także wywołane uszkodzeniem i infekcją brodawki, kiedy dziecko gryzie pierś (problem ten pojawia się, kiedy dziecko jest nieprawidłowo trzymane do karmienia). Taki problem z laktacją można zwalczyć samemu, jednak przy wysokiej temperaturze utrzymującej się przez dwa dni trzeba już zgłosić się do lekarza. Czym się różni zapalenie piersi od zastoju pokarmu? Zastój pokarmu w piersi jest stanem, kiedy mleko zalega w piersi, bo nie jest dobrze odciągane (kiedy dziecko źle ssie, jest nieprawidłowo trzymane do karmienia lub karmienia są zbyt rzadko). Wtedy cząsteczki mleka zatykają kanaliki mleczne i mleko nie wypływa. Jeśli stan ten nie zostanie w porę wyleczony, może przekształcić się w zapalenie piersi. Zastój pokarmu wywołuje dyskomfort lub ból piersi, obrzęk i zaczerwienienie. Natomiast zapalenie może prowadzić do pojawienia się w piersiach stwardnień, a także do wysokiej gorączki. Piersi bolą nawet bez ich dotykania. Piersi podczas karmienia są wyjątkowo obolałe. Dodatkowo do objawów dochodzi złe samopoczucie, podobne jak przy grypie. Leczenie zapalenia piersi Stan zapalny piersi, tak jak i zastój pokarmu, nie oznaczają, że należy odstawić dziecko od piersi. Wręcz przeciwnie - częste karmienie pozwoli na szybsze pozbycie się nieprawidłowości. Dziecko powinno być przystawiane do piersi częściej niż do tej pory. Lepiej jest go nie dokarmiać mlecznymi mieszankami i nie przesadzać z podawaniem smoczka (ssanie smoczka sprawia, że dziecko jest mniej (...) się takie, które nie są szkodliwe dla dziecka. Karmienia powinny być kontynuowane nawet wtedy. Możliwe powikłania nieleczonego zapalenia piersi

Dziwne zwyczaje maluchów

Odstawienie od piersi dziecka

Odstawienie od piersi bywa trudne nie tylko dla dziecka, ale również dla karmiącej mamy. Często kobieta, pragnąc odstawić dziecko od piersi, czuje się rozdarta - chciałaby już przestać karmić, ale boi się, że skrzywdzi dziecko. Warto pamiętać, by decyzję o odstawieniu od piersi podejmować wyłącznie w zgodzie z samą sobą, a nie pod wpływem nacisków otoczenia. Jeśli chcesz karmić dziecko po ukończeniu przez nie pierwszego roku, nie ma w tym nic złego. Jeśli jednak karmienie piersią zaczyna cię męczyć lub masz problemy z piersiami, zaprzestanie karmienia to nie zbrodnia. W końcu kiedyś dziecko i tak będzie musiało zrezygnować z cysia mamy. Decyzja o zaprzestaniu karmienia piersią Decyzja o odstawieniu dziecka od piersi powinna być samodzielna. Wiele osób może cię przekonywać, że najlepsze dla dziecka jest jak najdłuższe karmienie piersią. Inni z kolei będą sugerować, że karmienie naturalne warto prowadzić tylko w okresie niemowlęcym, a gdy maluch skończy roczek, mleko mamy można już zastąpić mlecznymi mieszankami. Nie warto przejmować się tymi radami. Sama zauważysz, kiedy jest ten właściwy moment. Jeśli pragniesz dłużej karmić dziecko piersią, nieważne, że nie jest już ono niemowlęciem. Twoje mleko to wciąż pożywny i zdrowy pokarm, który dostarcza przeciwciał, wzmacnia odporność malucha i nie wywołuje alergii. A poza tym, to doskonały „uspokajacz" ułatwiający maluchowi zasypianie. Jeśli jednak czujesz się karmieniem zmęczona i marzysz o spokojnym śnie czy o swobodnym wychodzeniu w ciągu dnia, nie miej wyrzutów sumienia, by odstawić malca od piersi. Jemu naprawdę nie dzieje się żadna krzywda. Dieta dziecka jest już na tyle różnorodna, że mleko matki nie musi być jej głównym elementem. Poza tym można je zastąpić mlekiem modyfikowanym. Dla rocznego i starszego dziecka czas karmienia piersią jest przede wszystkim okazją do budowania więzi, poczucia bliskości i bezpieczeństwa. To wszystko możesz jednak zapewnić maluchowi, przytulając go, głaszcząc, bawiąc się z nim czy biorąc na kolana. Bunt dziecka i konsekwencja mamy Nie dziw się, że maluch będzie reagował płaczem, buntem i złością na twoją decyzję o zaprzestaniu karmienia. Pamiętaj jednak, że masz prawo przerwać karmienie naturalne, a dziecko ma prawo się denerwować. Dla malucha ssanie piersi to najlepsza rzecz na świecie. Zaspokaja głód, daje ciepło i ukojenie oraz pomaga zasnąć. Nie tak łatwo więc brzdącowi zrezygnować z maminego cyca. Zanim zaakceptuje tę zmianę w swoim życiu, musi upłynąć trochę czasu. Na początku na pewno nie będzie łatwo - ani tobie, ani dziecku. Zanim więc powiesz maluchowi, że nie dasz mu ssać piersi, najpierw się zastanów, czy naprawdę tego chcesz, czy nadszedł już właściwy moment. Gdy zdecydujesz się na odstawienie dziecka od piersi, bądź konsekwentna. Jeśli pod wpływem łez malucha lub jego złości znowu powrócisz do karmienia, przysporzysz tylko sobie i jemu dodatkowych stresów, niepotrzebnych nerwów, a cały proces odchodzenia od karmienia naturalnego tylko się przedłuży. Gdy dziecko zauważy, że za każdym razem, gdy się buntuje lub płacze, ty mu ulegasz, na pewno wykorzysta tę broń przeciwko tobie. W końcu przekonało się, że takie zachowanie działa. Konsekwencja jest najważniejsza. Maluch ma wiedzieć, że twoje „nie" rzeczywiście znaczy „nie". Łzy malca obeschną szybciej niż myślisz. Sposoby na odstawianie dziecka od piersi Smaczne jedzenie Jeśli maluch często ssie, staraj się stopniowo ograniczać liczbę karmień w ciągu dnia. Gdy widzisz, że dziecko ma ochotę na ssanie cyca, daj mu ulubiony soczek lub coś smacznego do jedzenia. Pamiętaj, by nie zostawiać go samego przy stole. Podczas karmienia piersiąmiał przecież ciebie tylko dla siebie, teraz też woli jeść w twoim towarzystwie. Dynamiczna zabawa Gdy maluch zechce przyssać się do piersi, spróbuj odciągnąć jego uwagę i zaproponuj mu zajmującą zabawę. Ubierz ciepło brzdąca i zabierz na pełen przygód spacer. Zimą maluch może bawić się na śniegu, robić ślady, lepić bałwana. Jesienią ucieszy go skakanie po kałużach, a latem czy wiosną - zabawa w piaskownicy czy na placu zabaw. Zajęty zabawą szkrab zapomni o piersi, a gdy porządnie zgłodnieje, zje przygotowany posiłek ze smakiem. Usypiający spacer Gdy odzwyczaisz malca od karmień w ciągu dnia, przyjdzie pora uczynić następny krok, tzn. zrezygnować z karmienia przed dzienną drzemką. Najlepiej, jeśli ktoś mógłby cię na kilka dni wyręczyć w usypianiu dziecka. Cierpliwa babcia, z którą lubi przebywać maluch, na pewno świetnie sobie poradzi. Jeśli nie ma takiej możliwości, w porze drzemki zabierz malucha na długi spacer w wózku. Wieczór z tatą Największy problem sprawia odstawianie dziecka od piersi wieczorem i w nocy. Pierwszy wieczór bez ssania cyca powinien wypaść w piątek, byście w weekend mogli wszyscy spokojnie odespać nieprzespaną noc. Przytul płaczącego malca do siebie, powiedz, że go kochasz, ale nie możesz dać mu piersi. Wyjaśnij, że jesteś bardzo zmęczona karmieniem, a on już jest przecież duży. Nie licz jednak na zrozumienie. Dziecko na pewno będzie protestowało. Nie ulegaj jednak jego łzom. Jeśli łzy malucha są dla ciebie trudne do zniesienia, o pomoc poproś męża. Czasami kobiety pragnące odstawić dziecko od piersi odwołują się do domowych sposobów. Gdy dziecko chce ssać cyca, posypują sutki cynamonem czy smarują gorzką substancją, by maluch zniechęcony smakiem, sam stopniowo rezygnował ze ssania. Problemy z piersiami Dziecko często ssące w nocy sprawia, że laktacja ciągle trwa. Wydzielanie mleka nie ustaje. Gdy zaprzestaniesz karmienia, piersi mogą być przepełnione mlekiem, a ty będziesz odczuwała dyskomfort, może nawet ból. W rezultacie staniesz się bardziej nerwowa i rozdrażniona. Możesz zapobiec bólom piersi, odciągając co jakiś czas odrobinę mleka, ale tylko tyle, by poczuć ulgę, a nie pobudzić laktację. Produkcję pokarmu zmniejsza też picie naparu z szałwii. Nie musisz gwałtownie kończyć nocnego karmienia piersią. Twoje piersi będą mniej bolesne, jeśli przez kilka nocy będziesz karmić malucha przez sen. Pamiętaj jednak, by przystawiać dziecko do piersi, zanim się rozbudzi. Rano nawet nie będzie pamiętało o ssaniu cyca. To naturalne, że odstawianie dziecka od piersi jest dla niego dużym przeżyciem, a dla matki także wiąże się z pewnym poczuciem straty. Naturalne jest jednak również to, że prędzej czy później dziecko się samo oddali od mamy i przestanie być od niej zależne. Po odstawieniu malca od piersi więź między matką i dzieckiem nie znika, ona się po prostu zmienia. To naturalna kolej rzeczy. Joanna Krocz

Karmienie piersią

Przystawianie do piersi

Przystawianie dziecka do piersi to korzystniejszy sposób żywienia, ale stanowi ogromne wyzwanie dla mamy. Ssanie piersi nie tylko zaspokaja głód malucha, ale jest to doskonały sposób na uspokojenie dziecka, ukojenie jego płaczu czy nawet złagodzenie bólu. Dlatego większość karmiących piersią mam przystawia swoje maleństwa do piersi na przykład po szczepionkach lub w sytuacji, kiedy dziecku pobierano krew. Karmienia piersią trzeba się nauczyć Niestety nie jest tak, że karmienie piersią jest kwestią instynktu. Dlatego często młode mamy nie wiedzą, jak prawidłowo karmić niemowlę, jak często i po czym poznać, że maleństwo dobrze ssie pierś oraz czy tym samym zjada wystarczającą ilość mleka. Doświadczone położne zamiast zbędnie komentować pierwsze nieudane próby przystawiania malucha do piersi, uczą świeżo upieczone mamy, w jaki sposób należy to robić. Najlepiej zacząć karmić maleństwo w ciągu dwóch pierwszych godzin po porodzie. Wówczas bowiem u noworodka jest bardzo silny odruch ssania, a ssące pierś dziecko pobudza u mamy laktację. Warto przy tym wiedzieć, że w pierwszej dobie życia dziecko nie jest jeszcze na tyle głodne, aby martwić się tym, że niewiele ssie. Ważne, aby przy piersi mamy było jak najczęściej i tym samym miało możliwość ćwiczenia odruchu ssania. W drugiej dobie mama powinna przystawiać dziecko około 10 razy na dobę, mniej więcej co 2-3 godziny. Niezwykle istotne są też nocne karmienia, bo wytwarzane o tej porze mleko jest bardzo wartościowe. Ilość mleka w piersiach kobiety zależy od efektywności ssania piersi przez jej dziecko, dlatego maluch powinien tak długo ssać, aż sam nie przestanie. Dzieci często zasypiają podczas karmienia piersią, pamiętaj więc, aby łagodnie wybudzać maluszka i zachęcać go do dalszego ssania. Kiedy masz pewność, że dziecko nasyciło swój głód, możesz odstawić go od piersi. W jaki sposób nauczyć dziecko prawidłowo ssać? Niewłaściwy mechanizm ssania to jedna z przyczyn problemów z laktacją. Jeśli zależy ci na naturalnym karmieniu, nie dawaj dziecku przez pierwszych kilka tygodni smoczka ani butelki ze smoczkiem, ponieważ ssie się je inaczej niż pierś i maluch może się w tym pogubić. Bardzo ważny podczas karmienia jest twój stan psychiczny i emocjonalny, dlatego zadbaj o to, aby podczas przystawiania dziecka do piersi nic innego nie zajmowało cię w tym czasie. Skup się na swoim maluszku i pomóż mu prawidłowo złapać brodawkę. W tym celu uchwyć swoją pierś w taki sposób, aby cztery palce były od spodu piersi, a kciuk na wierzchu. Dotknij delikatnie brodawką ust dziecka, a kiedy szeroko otworzy buzię, przysuń je do piersi, w taki sposób, by usta dziecka wypełnione były dużą częścią otoczki brodawki, a jego broda i nosek opierały się na piersi. Karm maluszka na żądanie, czyli w sytuacji, kiedy dziecko jest głodne i domaga się tego, albo wtedy, kiedy twoje piersi są przepełnione. Dopilnuj przy tym, aby dziecko było przytulone brzuszkiem do twojego ciała, a jego twarz skierowana była do twojej piersi. Zwróć także uwagę, czy głowa dziecka znajduje się na wysokości piersi, a jego usta naprzeciw brodawki. Kiedy czubek nosa dziecka i broda malucha dotykają piersi, a jego buzia jest szeroko otwarta, wargi są wywinięte na zewnątrz, policzki nie zapadają się ani nie robią się w nich tzw. dołeczki, możesz mieć pewność, że maluszek w sposób właściwy chwycił twoją pierś. Jeśli przy tym słyszysz odgłos połykania i czujesz, jak język dziecka ciągnie sutek od spodu, wykonując wolne, ale miarowe ruchy, dziecko podjęło właściwą pracę. Pamiętaj, że karmienie przebiega dwufazowo. Oznacza to, że maluch najpierw zaspokaja pragnienie, ssąc przez pierwszy etap mleko o konsystencji nieco rozwodnionej, a następnie zaspokaja głód po kilku minutach, ssąc mleko o tłustszej i gęstszej konsystencji. Istotnym wyznacznikiem prawidłowego przystawiania do piersi jest zadowolona matka, której piersi stają się opróżnione, a przy tym brodawki nie odznaczają się żadną bolesnością czy obrzękiem, oraz prawidłowo przybierające na masie ciała dziecko.