Karty obrazkowe. Angielski w zagadkach (recenzja)

Niewielkie kolorowe pudełeczko, w którym znajdują się równie kolorowe karty ze 112 zagadkami w języku angielskim, to całkiem fajny sposób na dziecięcą nudę. Można je zabrać dosłownie, wszędzie. Wykonane są estetycznie, a do tego chyba dość porządnie i bez problemu powinny przetrwać atak małych rączek. Jeżeli znacie i lubicie serię Czu Czu, to i te karty przypadną wam do gustu (choć wydał je kto inny). Oczywiście o ile macie ochotę wprowadzać dzieci w naukę języka angielskiego.

Zagadki są proste i dostosowane do wieku dziecka. Wydawca przewidział „książeczki” dla 4 grup wiekowych: 3-4, 4-5, 5-6 oraz 6-7 lat. Zakres słownictwa w nich zawartego to podstawa, dzięki której maluchy będą w stanie opisać otaczający je świat. Materiał jest zgodny z podstawą programową wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w szkołach podstawowych, zatwierdzoną przez MEN.

Karty mają na celu oswojenie dziecka z językiem angielskim, z podstawowymi zwrotami i wyrazami. Jest w nich zawarta pewna dawka gramatyki „przemycona” w gotowych zdaniach. Mają uczyć bawiąc. Ważne, by rodzic nie podszedł do zawartych na nich zadań zbyt ambicjonalnie. Im większą presję będzie wywierał na to, by dziecko odpowiadało poprawnie, oczywiście po angielsku, tym większą ma „szansę” na zniechęcenie malucha. Twórcy zagadek zalecają najpierw zapoznanie pociechy z kartami – przed zadaniem pytania (początkowo w języku polskim) można omówić ilustrację, nazwać przedmioty, zwierzęta itd. po angielsku i dopiero później przejść do polecenia. U nas taka forma się świetnie sprawdziła. Córka chętnie słuchała, próbowała powtarzać. Niektóre słowa były jej znane z przedszkolnych lekcji angielskiego i chętnie ich używała.

Zadania nie nastręczają maluchom trudności. Ich tworzenie polegaj na odnajdywaniu właściwych (pasujących bądź nie), elementów, łączeniu poprawnych odpowiedzi, dopasowywaniu obrazków itp. Jeżeli dokładnie wyjaśnimy dziecku słowa, ze wskazaniem poprawnej odpowiedzi, nie będzie miało najmniejszych problemów. Jeżeli nie będziemy wywierać zbyt wielkiej presji, nawet się nie obejrzymy, gdy dziecko zacznie odpowiadać po angielsku a słowa poznane dzięki, kartom pojawią się w trakcie zabawy, spaceru, kąpieli czy śniadania. Wykorzystajmy to.

Posiadając choć minimalną znajomość angielskiego, starajmy się wplatać krótkie zdania, polecenia czy same słowa w codzienne życie. Im bogatszy i bardziej utrwalony będzie zasób słownictwa naszego dziecka, tym łatwiej będzie mu uczyć się gramatyki.

„Angielski w zagadkach” to bardzo ciekawa propozycja, z której warto skorzystać nie tylko na wakacjach. Przyda się w domu, w czasie podróży, na plaży i na długim spacerze. W naszej rodzince bardzo lubimy takie ciekawe rozwiązania, które bawią, uczą, w dodatku tego są łatwe w użyciu i transporcie, a na dodatek mają bardzo przystępną cenę.

Aneta S. Marciniak, ponad rok temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM