"Grzeczne dziecko. Poradnik dla mądrych rodziców" Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson - Wydawnictwo Muza (recenzja)

Kiedy dziecko jest grzeczne? Czy wtedy, kiedy słucha się rodzica? Czy wtedy, kiedy inni je chwalą? A może wtedy, kiedy jest kulturalne i potrafi odpowiednio się zachować w towarzystwie? Słownik języka polskiego definiuje słowo „grzeczny” w odniesieniu do człowieka jako „dobrze wychowany; o dzieciach też: posłuszny i spokojny”.

Każdy z nas na pewno nie chciałby wstydzić się za swoje dziecko: że robi awantury w miejscach publicznych, jest nieuprzejme, zupełnie nie reaguje na to, co się do niego mówi… Jednocześnie chcemy, by było wolne, szczęśliwe i swobodnie rozwijało swoje zainteresowania oraz wyrażało siebie. W jaki sposób pogodzić dyscyplinę z nauką i radością? To chyba jedno z podstawowych pytań, jakie zadaje sobie każdy rodzic.

"Grzeczne dziecko" - Wydawnictwo Muza
"Grzeczne dziecko" - Wydawnictwo Muza

Poradnik jest bardzo urozmaicony, co sprawia, że czyta się go znacznie lepiej niż inną literaturę tego typu. Dodatkowo muszę zaznaczyć, że duża czcionka znacznie ułatwia zapoznawanie się z treścią i widać, jak szybko pochłaniamy kolejne strony – mnie sprawia ogromną przyjemność przekręcanie kartek oraz widoczność efektów czytania.

Podoba mi się również sama okładka książki. Jasne kolory – biel i zieleń – uspokajają i napełniają optymizmem, rodzice i dwójka dzieci, wszyscy uśmiechnięci i przytuleni w czasie zabawy. Aż chce się zajrzeć do środka, by sprawdzić, jak osiągnąć taką idyllę we własnej rodzinie.

Książka „Grzeczne dziecko. Poradnik dla mądrych rodziców” Daniela J. Siegela oraz Tiny Payne Bryson stara się wyjaśnić czytelnikowi główne zasady dyscypliny bez awantur i angażującej cały mózg. Otóż słowo „dyscyplina” nie oznacza narzucania swojej woli oraz karania, choć wielu tak właśnie rozumie to pojęcie. „Dyscyplina” pochodzi od łacińskiego słowa „disciplina”, które pierwotnie znaczyło „nauka, kształcenie się, uczenie się”. I to jest kwintesencja powodu, dla którego książka została napisana.

Autorzy – psychiatra i psychoterapeutka – uzmysłowili mi, że w wychowywaniu dziecka najważniejsze jest wykorzystanie trudnych momentów do nauczenia go odpowiedniego zachowania, prawidłowych nawyków i angażowania całego mózgu, czyli jego parteru i piętra. Bardzo obrazowo przedstawiony został właśnie mózg człowieka, w którym pierwszy poziom (parter) odpowiada za emocje, a drugi poziom (piętro) za myślenie. Tylko poprzez angażowanie piętra można opanować wybuchy, które zdarzają się przecież nie tylko naszym dzieciom, ale również nam samym.

Kolejną bardzo ważną kwestią poruszaną przez autorów poradnika jest kontakt. To pierwsza i podstawowa zasada dyscypliny. Tylko nawiązując i utrzymując kontakt, możemy pomóc naszym dzieciom się uspokoić i zapanować nad swoimi emocjami. Tylko poprzez dotyk, słowo, przytulenie i zrozumienie jesteśmy w stanie poradzić sobie również z własnymi uczuciami. Dopiero po zadbaniu o kontakt możemy przejść do przekierowania, czyli nauki. Póki dziecko jest rozzłoszczone, a my zdenerwowani, nie może być mowy o dotarciu do piętra mózgu i zaangażowania go w całości do rozwoju i nauki.

Dochodzimy tu też do tego, w jaki sposób rodzic powinien sam się zachowywać, by dawać dobry przykład i po prostu dotrzeć do dziecka. Bardzo podoba mi się to, że autorzy książki nie krytykują nikogo. Zaznaczają, że sami nie są idealni i zdarza im się nie panować nad sobą, złościć się i krzyczeć. Jednak istotne jest to, by umieć przepraszać – po prostu. Tak, nie tylko dziecko musi posiadać tę umiejętność! Sami również powinniśmy potrafić przepraszać.

Bardzo przydatne są również dodatki zamieszczone na końcu książki. To swoiste kompendium wiedzy przekazanej podczas lektury. „Kartka na lodówkę” to główne zagadnienia wypisane w podpunktach, zebrane na dwóch stroniczkach, by rzeczywiście można je było tylko skserować i umieścić w widocznym miejscu w domu. „Notka dla opiekunów naszego dziecka” idealnie zbiera informacje niezbędne do utrzymania ciągłości i konsekwencji wychowawczych, gdyż nie tylko rodzic powinien stosować się do zasad angażowania całego mózgu oraz dyscypliny bez awantur.

Każdy, kto opiekuje się moim dzieckiem, również powinien je znać, by nie wprowadzać zamieszania w małej główce, która przecież ciągle się kształtuje. Ten dodatek pozwala bez czytania całego poradnika poznać główne założenia tego sposobu wychowywania. Ponadto na ostatnich stronach książki mamy przykłady z życia autorów, kiedy to dali się ponieść emocjom – tak, oni też są ludźmi! „20 błędów w dyscyplinowaniu” to z kolei wymienione podstawowe nawyki, które utrudniają dyscyplinowanie, wraz z ich opisami. Czytelnicy są nawet zapoznawani z wyjątkiem z książki „The whole brain child” oraz przykładami dyscypliny bez awantur w obrazkach.

Czasami proste rozwiązania są najlepsze, dlatego warto zapoznać się z propozycjami autorów poradnika, którzy przystępnie dla każdego czytelnika przedstawiają swoje racje i konkretne strategie rozwiązywania codziennych problemów.

Alicja Barszcz, 5 miesięcy temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM