Najgorsze sposoby przewożenia dzieci w samochodach

Brak wyobraźni, beztroska, nieodpowiedzialność – rodzice nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo podczas jazdy samochodem narażają dziecko na niebezpieczeństwo. Przewożą je na podłodze, w bagażniku, na kolanach... Aby jednak miało zapewnioną maksymalną ochronę, powinno znajdować się w odpowiednim foteliku. Niestety, rodzice do przepisów się nie stosują, a to może zakończyć się tragedią...

1. W bagażniku, pod kocykiem, na kokpicie...

Według badań przeprowadzonych przez TNS OBOP na zlecenie Instytutu Transportu Samochodowego rodzice najbardziej dbają o zdrowie i życie swoich najmłodszych pociech. Aż 80 proc. noworodków podróżuje w bezpiecznych fotelikach samochodowych, ale wraz z wiekiem ostrożność spada, bo już tylko połowa dzieci powyżej 4. roku życia jest przewożona zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Media obiegło w maju nagranie z Gdańska, na którym widać, jak rodzice wiozą swoje dziecko w bagażniku samochodu osobowego. Chłopiec nie siedział w foteliku, nie był również przypięty pasami bezpieczeństwa. Internauci nie pozostawili na opiekunach suchej nitki.

Kolejnym przykładem nieodpowiedzialnego rodzicielstwa jest przewożenie dziecka na półce samochodowej pod tylną szybą. 42-letnia mieszkanka Kalisza właśnie w taki sposób podróżowała wraz ze swoim 3-letnim dzieckiem. Maluch leżał na półce przykryty kocykiem. Gdyby kobieta uczestniczyła w wypadku albo gwałtownie zahamowała, dziecko mogłoby nie przeżyć.

41-letni mieszkaniec Międzyrzeca Podlaskiego przewoził sześcioro dzieci w wieku od 6 do 12 lat w skrzyni ładunkowej auta marki Volkswagen Multivan na rozłożonych na podłodze kocach. To jednak nie koniec przykładów bezmyślności rodziców.

Zdarzają się również tacy, którzy podróżują wraz z dzieckiem ułożonym na kokpicie samochodu, umieszczają je w foteliku, który nie jest zamontowany, trzymają na kolanach, rękach, pozwalają maluchowi stać w luce pomiędzy przednimi siedzeniami, nie sprawdzają, czy za głową dziecka nie znajdują się żadne ciężkie, niebezpieczne przedmioty lub pozwalają mu jeść do woli, co może grozić poważnym w skutkach zakrztuszeniem.

Zdarza się, że rodzice nawet zachęcają kilkulatki do prowadzenia auta. W Rudzie Śląskiej policja zatrzymała na drodze 10-latka ćwiczącego manewry – ojciec chciał nauczyć dziecko jeździć. Rodzice z Petersburga z kolei wrzucili na Facebooka nagranie, jak namawiają 8-letnią córkę do szybkiej, brawurowej jazdy. Na filmiku ojciec powtarzał: ,,Naciśnij na gaz, nie bój się, niech będzie chociaż setka..."

Jak podróżować z dzieckiem?

Czy dziecko może być zbyt małe na podróżowanie samochodem? Niekoniecznie. Wiele osób podkreśla wręcz, że dalekie wyjazdy z noworodkiem są łatwiejsze niż...

2. Niebezpieczna furtka w ustawie

W zapewnieniu optymalnego bezpieczeństwa nie pomagają również obowiązujące przepisy. W maju zmieniły się zasady dotyczące przewożenia dzieci w fotelikach samochodowych. Przepis dostosowany do wymogów Unii Europejskiej, który budzi największe kontrowersje wśród części rodziców i ekspertów, dotyczy przewożenia trójki dzieci na tylnej kanapie pięcioosobowego samochodu. 

Chodzi tu o zaproponowany wyjątek, który umożliwia przewożenie dziecka o wzroście co najmniej 135 cm na tylnym siedzeniu bez fotelika pod warunkiem, że nie ma na rynku odpowiedniego do jego wzrostu i wagi sprzętu, oraz w przypadku dziecka 3-letniego, gdy w samochodzie nie ma możliwości zainstalowania trzeciego urządzenia. Rodzice wykorzystują ten zapis, aby zaoszczędzić pieniądze i nie kupują nowego fotelika. Niestety narażają tym samym życie swojego dziecka.

Samochód powinien być bezpieczny dla dzieci, dlatego wszystkie muszą  jeździć w fotelikach. Nie powinno być od tego odstępstwa. Niektórzy rodzice są tak bezmyślni, że wykorzystują ten zapis i trzeci maluch jeździ przypięty wyłącznie pasami. Przepraszam, ale jest tyle modeli fotelików w sklepach, w internecie, że można dobrać odpowiedni dla każdego dziecka! Nie mieści się? To trzeba zmienić samochód – nie ma wyjścia – komentuje Paulina, świeżo upieczona matka. – Rozumiem, że nie wszystkich rodziców będzie stać na zakup odpowiedniego fotelika czy zmianę auta, ale tu chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Moim zdaniem taki wyjątek nie powinien zostać wprowadzony – dodaje.

3. Mandaty i punkty karne

– Niestosownie się do przepisów dotyczących przewożenia dziecka w foteliku, jak również przewożenie dziecka w urządzeniu przytrzymującym (foteliku, podkładce), które nie odpowiada wadze i wzrostowi dziecka lub właściwym warunkom technicznym określonym w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach EKG ONZ  jest wykroczeniem z art. 97 Kodeksu wykroczeń, za które grozi grzywna 3 000 złotych lub kara nagany – komentuje portalowi abcZdrowie.pl kom. Jacek Giszczak, ekspert Wydziału Ruchu Drogowego Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KGP.

– Wysokość grzywien nakładanych w drodze mandatu karnego za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. z 2013 r., poz. 1624 ze zm.) w razie przewożenia dziecka poza fotelikiem ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci w postępowaniu mandatowym wynosi 150 złotych. W pozostałych wymienionych wyżej przypadkach naruszenia przepisów grzywna może wynieść od 20 do 500 złotych. Należy pamiętać, że przeprowadzający kontrolę drogową policjant może odstąpić od wystawienia mandatu i skierować wniosek do sądu o ukaranie.

4. Najbezpieczniejszy sposób przewożenia

– Stosowanie fotelika samochodowego dla dziecka podczas jazdy ma solidne podstawy oparte o anatomię układu ruchu człowieka. W początkowym okresie życia rozwija się i kształtuje wiele struktur układu mięśniowo-szkieletowego. Elementy kostne mają za zadanie chronić ważne organy. W tym okresie mózg jest bardziej narażony na uszkodzenia, gdyż kości czaszki są cieńsze niż u dorosłych i nie do końca ukształtowane. Mimo że główka niemowlaka może stanowić około jednej czwartej jego masy ciała, potrzebne jest jeszcze wiele zmian fizjologicznych, aby kości czaszki zapewniały skuteczną ochronę dla struktur nerwowych w niej zlokalizowanych – mówi mgr Bartosz Kot, fizjoterapeuta z firmy fizjoterapiabkot.pl.

Podobnie w przypadku narządów wewnętrznych jamy brzusznej, którą chronią kości miednicy i kręgosłup. Ich struktura zmienia się nawet do okresu dojrzewania. Tzw. miękki szkielet jest poważnym zagrożeniem podczas nagłego hamowania, a brak prawidłowo ukształtowanych kręgów, szczególnie na poziomie odcinka szyjnego, stwarza duże ryzyko komplikacji przy urazie komunikacyjnym powodującym tzw. whiplash – „smagnięcia biczem”.

– Warto pamiętać, że 3-punktowe samochodowe pasy bezpieczeństwa zostały zaprojektowane tak, aby zabezpieczać dorosłych o wzroście powyżej 1,5 m. Różnice w budowie między dzieckiem, a dorosłym pasażerem sprawiają, że standardowe pasy bezpieczeństwa używane w samochodach nie stanowią odpowiedniej ochrony dla najmłodszych. Warto zwrócić uwagę na bezpieczeństwo i dostosować fotelik zgodnie z wagą, wzrostem i wiekiem dziecka. Należy także zapoznać się z wynikami tzw. crashtestów. Bazy danych fotelików samochodowych dla dzieci zawierają różne testy przeprowadzane przez ADAC (Niemcy), OEAMTC (Austria), AA (Wielka Brytania) i NHTSA (USA) – dodaje fizjoterapeuta.

Komentarze