Cynamonowa dziewczyna - Tędy do raju (recenzja)

"Cynamonowa Dziewczyna. Tędy do raju". Cathy Hopkins. Poznajcie Indię Jane. Przyjaciele i liczni członkowie rodziny mówią na nią Cynamonowa Dziewczyna. Urodziła się w Indiach, a potem mieszkała w różnych krajach.

Jej największym pragnieniem było zakończyć wreszcie te podróże i mieć prawdziwy dom. I gdy już wydawało się, że dobry los je spełni, jej ojciec znowu dostał korzystną pracę i podróże zaczęły się od nowa. India pojechała na lato do ośrodka rozwoju osobowości, jaki prowadziła w Grecji jej ciocia. Choć inni sądzili, że jest tam jak w raju, ona czuła się bardzo samotna i zagubiona.Czy tajemniczy chłopak imieniem Joe pomoże Indii Jane odkryć źródło prawdziwego szczęścia?

Gdybym, nie sugerując się opisem i okładką, najpierw sprawdziła, kim jest autorka, z mniejszym ociąganiem otworzyłabym tę książkę. Widząc na okładce, piękną młodą kobietę i czytając, że zagubiona, usiłuje odnaleźć szczęście dzięki pracy nad rozwojem swej osobowości, oczekiwałam opisu duchowej przemiany. Poważnego, a kto wie może nawet odrobinę nudnego.

Ponieważ na co dzień mam wystarczająco dużo wewnętrznego dialogu nie bardzo rwałam się do tej lektury. Po co przeciążać szare komórki i, nie daj Boże, przy okazji emocje nadszarpnąć. Jednak już pierwsza strona dała mi do myślenia.

Skoro będzie o rozwoju osobowości, czemu mam wrażenie, że jestem świadkiem telekonferencji dwóch radosnych nastolatek?! Wyjaśnienie znalazłam już na stronie następnej - bo to faktycznie rozmawiają nastolatki! Przez krótką chwilę, całkiem bez sensu i nie wiadomo czemu, złapałam się myśli, że to tylko wstęp, opis wydarzenia, który będzie tłem do zdarzeń późniejszych, tak o 10 lat.

A wystarczyło przeczytać, że Pani Hopkins pisze książki dla nastolatek i o nastolatkach. Obyłoby się bez poddawania w wątpliwość własnej inteligencji.

Słowo jeszcze o notce wydawnictwa - nie specjalnie oddaje treść książki. Niby wszystko się zgadza, a jednak nie do końca. Pomimo poruszania ważkich kwestii nie jest to książka poważna. Sięgający po nią nie ma też co liczyć na romans rodem ze „Zmierzchu”, z równie tajemniczym, co Edward, chłopakiem.

Wątek miłosny ma tu właściwe marginalne znaczenie. Ponad to czytelnik nie znajdzie w niej dramatycznych konfliktów rodzinnych, czy innych spektakularnych wydarzeń. Powinien spodziewać się raczej czegoś na kształt pamiętnika. Autorka pisząc w pierwszej osobie próbuje być nastolatką.

Wychodzi jej to na tyle wiarygodnie, że czytelnik na ogół nie ma wątpliwości, kto do niego ze stronic książki przemawia. Pani Hopkins tworząc tę historię chciała (takie mam wrażenie) przekazać kilka istotnych prawd o tym, co kryje się w głowach dorastających dziewcząt ( i nie tylko).

Jak bardzo ich sposób postrzegania danej sytuacji może różnić się od toku myślenia i intencji dorosłego. I jak niebezpieczne mogą być konsekwencje tego rozdźwięku. India Jane, pogodna nastolatka, pełna optymizmu i radości życia, nagle w wyniku pewnych zawirowań w życiu zawodowym Ojca, traci grunt pod nogami.

Z perspektywy człowieka dorosłego wydaje się, że nie ma powodu czuć się niekochaną, nieakceptowana i samotną. A tak właśnie się czuje, gdy musi spędzić miesiąc w luksusowym ośrodku swej ciotki, w Grecji. Złość (której sobie do końca nie uświadamia) na Rodziców, za to, że popsuli Jej plany, a na dodatek, kompletnie zignorowali Jej stanowisko, zaburza jej osąd sytuacji i rzutuje na zachowanie. Dziewczyna się buntuje.

Czując się odrzucona przez Rodzinę szuka sympatii, akceptacji i swojego miejsca gdzie indziej. By odnaleźć się w nowej rzeczywistości próbuje wielu rzeczy. Próbuje korzystać z "uroków dorosłego życia" w towarzystwie trochę starszej, rozrywkowej kuzynki i jej kolegów. Wycofuje się z tej drogi do szczęścia, gdy z trudem unika przykrych konsekwencji upojonej procentami nocy na plaży, z buzującym hormonami chłopakiem u boku. Już wie, że nie tędy droga.

Nie widzi jednak alternatywy. Narasta w niej poczucie odrzucenia, samotności, braku szczęścia, a co za tym idzie i determinacja w poszukiwaniu ludzi, którzy ją przygarną, zaakceptują, uszczęśliwią. To sprawia, że daje się "porwać" charyzmatycznemu, sympatycznemu członkowi grupy medytacyjnej. Nowo poznana filozofia wciąga ją coraz głębiej. Staje się inną osobą. Niestety wszystko wskazuje na to, że zmiany te odbierają jej zdolność logicznego i co najważniejsze własnego myślenia.

Czy ten miły chłopak, który towarzyszy jej tak chętnie, ma szczere intencje? Czy cała ta grupa medytacyjna nie trąci z lekka sektą? Czy aby znaleźć szczęście India będzie musiała zrezygnować z życia takiego, jakie do tej pory kochała?

Jak kończy się wizyta Cynamonowej Dziewczyny w tchnącym spokojem ośrodku rozwoju osobowości? Oczywiście kończy się dobrze. W końcu ma to być miła lektura dla nastolatek, chociaż nie tylko dla nich. Jeżeli mamy ją przeczytają to bardzo dobrze. Mają szansę przypomnieć sobie, jakimi ścieżkami podążają myśli i emocje dorastających dziewczynek.

Autorka, ustami swej bohaterki, tłumaczy skąd bierze się rozedrganie emocjonalne, skąd nagłe zmiany w zachowaniu, nagła chęć posmakowania tego, co zakazane. Otwiera czytelnikowi oczy na schematy, które mogą doprowadzić do wielu nieszczęść.

Przypomina, jak ważna jest prawdziwa, otwarta rozmowa i wzajemny szacunek. Nie wygłaszajmy więc monologów ignorując przy tym dziecko. I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, o której mówi autorka - mówmy dziecku, że je kochamy.

O swej miłości i akceptacji informujmy je zawsze otwartym tekstem. Nie liczmy, że w pewnym wieku ono to wie i nie trzeba mu przypominać. Nie ważne czy ma 3 lata, 13, czy 33, ono chce to usłyszeć. Musi być zapewniane o tym, jak wiele dla nas znaczy. Nawet, jeżeli uznamy, że książka nie jest najwyższych lotów, że jest schematyczna wyidealizowana i bardzo wiele upraszcza i tak warto podsunąć ją córce.

Dość nietypowo, jak na nasze czasy, nie jest to obraz pustej, bezmyślnej, nastawionej na lans i zdobywanie chłopaków, piętnastolatki. Chociaż życie kusi Cynamonową Dziewczynę, potrafi ona wybrać, co dobre, a co nie, nawet, jeżeli odrobinę się przy tym poparzy. Jeżeli burzliwy okres dorastania u każdej nastolatki przebiegałby w ten sposób nie byłoby źle.

Na to jednak muszą sobie Rodzice zapracować. Indię Jane, poza przymiotami jej osobowości, z opresji ratuje silna, głęboka więź z Rodzicami. Miłość po prostu. Mogłabym tu dodać jeszcze sporo, bardziej wnikliwych spostrzeżeń na temat tej, wydawałoby się banalnej książki, ale najlepiej, żeby młode dziewczyny i ich mamy przeczytały i same wysnuły wnioski.

(Jeszcze techniczna uwaga - wydawnictwo na swojej stronie oznaczyło przedział wiekowy czytelników na 7 -12 lat. Moim zdaniem to pomyłka i 12 lat jest właściwszą dolną granicą wieku niż 7.)

P.S. Zdradzę Wam jeszcze małą tajemnicę: na stronie 210 tajemniczy Joe wytłumaczy Cynamonowej Dziewczynie, gdzie ma szukać źródła szczęścia.

Aneta S. Marciniak, ponad rok temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Testy i recenzje
Testy i recenzje

Księżcznika i żaba

Księżcznika i żaba

Czytaj i słuchaj, bardzo ciekawa pozycja dla dzieci, które uczą się czytać

Testy i recenzje

Biblia

Biblia

Biblia dla maluchów wydana jest w twardej oprawie, napisana przystępnym językiem dla dzieci