Cathy Glass "Nie zabierajcie mi dziecka", wyd. Muza - recenzja

Opieka zastępcza nad dzieckiem to trudny temat – często wywołuje skrajne emocje. Stawka toczy się przecież o szczęście bezbronnej istoty, która została skrzywdzona przez dorosłych. Dla niektórych adopcja, domy dziecka czy tymczasowa opieka nad dzieckiem są tematami tabu. Autorka książki Nie zabierajcie mi dziecka nie boi się jednak zmierzyć z tym kontrowersyjnym zagadnieniem.

"Nie zabierajcie mi dziecka"
"Nie zabierajcie mi dziecka"

Cathy Glass to brytyjska autorka pisząca pod pseudonimem.

Na co dzień zajmuje się potrzebującymi i pokrzywdzonymi dziećmi – wraz ze swoimi pociechami (ma ich trójkę, w tym jedno adoptowane) tworzy dla nich rodzinę zastępczą.

Swoje doświadczenia z pracy z najmłodszymi opisuje w książkach. Na koncie ma już 12 publikacji.

Nie zabierajcie mi dziecka to historia jednej z podopiecznych Cathy. Do tej pory opiekunka przyjmowała pod swój dach dzieci, nawet niemowlaki. Jednak pewnego dnia dzwoni do niej pracownica socjalna z pytaniem: „Co powiesz na nastolatkę w siódmym miesiącu ciąży?”. To prawdziwe wyzwanie dla Cathy – przyszła mama, pochodząca z patologicznej rodziny, na dodatek przeżywająca okres buntu.

Kobieta, pomimo licznych obaw, zgadza się jej pomóc. Przeprowadzka nastolatki do domu Cathy wywołuje lawinę nieoczekiwanych wydarzeń. Czy opiekunka to zniesie? Czy nastolatka oczekująca dziecka to nie zbyt wysoko postawiona poprzeczka?

Jade – młoda kobieta, która wprowadza się do Cathy, nie zamierza ułatwiać zadania swojej opiekunce. Wielu rzeczy nie potrafi zrobić, zmaga się z licznymi problemami – również tymi z przeszłości. Oprócz tego Jade odwiedza jej chłopak - Tyler, który swoim zachowaniem daje jasno do zrozumienia, że jeszcze nie dojrzał do roli ojca.

Cathy musi bacznie obserwować młodą dziewczynę i jej partnera. Jej opinia o ich zdolnościach rodzicielskich ma ogromne znaczenie dla przyszłości pary nastolatków i ich dziecka. Błąd, zlekceważenie istotnych sygnałów może nawet doprowadzić do tragedii.

W książce Cathy Glass nie występuje zbyt wielu mężczyzn. Jedynymi męskimi bohaterami, którzy częściej goszczą na kartach książki są: Tyler – partner Jade i ojciec dziecka oraz Adrian – syn Cathy. Nie zabierajcie mi dziecka to przede wszystkim opowieść o kobietach – często słabych, delikatnych, które jednak, jeśli zaszłaby taka potrzeba, są w stanie walczyć w obronie dzieci (nawet nieswoich) jak prawdziwe lwice.

Czytając książkę, byłam zachwycona ciepłem, jaki bije z jej kart. Patrzyłam z podziwem na Cathy – kobietę kruchą, wrażliwą, która nie obawiała się otworzyć drzwi swego domu i serca przed obcymi, skrzywdzonymi dziećmi. Z kolei moje uczucia w stosunku do Jade zmieniały się jak w kalejdoskopie – od współczucia, poprzez złość aż po szczery zachwyt.

Młoda bohaterka zaskakuje czytelnika. Kiedy już myślałam, że dobrze ją znam, że wiem, jak się skończy cała historia, ona wykonywała nieoczekiwany ruch – niczym wytrawny gracz szachowy.

Zakończenie książki szczerze mnie zaskoczyło. Przyznam, że od pierwszych stronic miałam w wyobraźni gotowy scenariusz – układałam w głowie kolejne etapy fabuły. Byłam przekonana, że przewidziałam finał historii. Na szczęście tak się nie stało. Opowieść przedstawiona przez Cathy po raz kolejny przypomniała mi, że, oceniając innych po pozorach, możemy się pomylić.

Nie zabierajcie mi dziecka to opowieść o walce matki o dziecko, błądzeniu i powstawaniu z upadków, odpowiedzialności i poświęceniu, o przemianie, która wiele kosztuje. To książka o miłości – tej niełatwej, okupionej cierpieniem. Pokazuje ona, że nawet w najtrudniejszej, najbardziej beznadziejnej sytuacji, można znaleźć nadzieję i mądre rozwiązanie.

Książka Cathy Glass może stać się idealnym prezentem dla nastolatki – ukazuje ona bunt młodości z perspektywy osoby dorosłej – kochającej i zatroskanej opiekunki. Poza tym przedstawia przykre konsekwencje nierozsądnego zachowania. Być może dzięki niej młoda osoba uniknie wielu błędów, za które musiałaby płacić przez długie lata. To również dobra pozycja książkowa dla kobiet, które lubią odkrywać różne odcienie życia rodzinnego. Warto ją też przeczytać, by przekonać się, jak wielka siła tkwi w pozornie „słabej płci”.

Magdalena Pietras, 5 miesięcy temu
Komentarze

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Testy i recenzje
Testy i recenzje

Księżcznika i żaba

Księżcznika i żaba

Czytaj i słuchaj, bardzo ciekawa pozycja dla dzieci, które uczą się czytać

Testy i recenzje

Biblia

Biblia

Biblia dla maluchów wydana jest w twardej oprawie, napisana przystępnym językiem dla dzieci