Nie mam więcej niż dziś

Czy istnieje miejsce, magiczna kraina, w której moglibyśmy skryć nasze dziecko? Miejsce, w którym ramiona taty to najwyższe miejsce na ziemi, największym wrogiem jest rodzeństwo, a wojna oznacza grę karcianą. Gdzie największy ból to zdarte kolano, a pożegnanie oznacza „do zobaczenia jutro”. To wolność dzieciństwa, która nie była dana Piotrusiowi…

Pomóżmy Filipkowi

Pomóżmy Filipkowi

Filipek cierpi na Zespół Aperta - możesz pomóc w jego leczeniu.

Twoja pomoc tu i teraz to ten właściwy mały krok. Ona wystarczy, żeby uratować główkę Filipka. Czy już wiesz, jaki powinien być Twój następny krok?

2012 rok, oddział onkologii. U naszego synka z tyłu głowy wykryto „coś” – medulloblastoma. IV stopień złośliwości.  Wkraczając na oddział, masz wrażenie, że nie wytrzymasz tam nawet tygodnia. Potem staje się waszym nowym domem na prawie 2 lata. Łyse główki małych wojowników, wszechogarniający ból. Nie da się go przeoczyć. Nie da się być obojętnym, jeszcze ciężej założyć niewidzialną maskę z uśmiechem i radością i z ogromnym przekonaniem zapewniać swoje dziecko o tym, że wszystko będzie dobrze, w sytuacji, kiedy każdy dzień jest na wagę złota. Przez 1,5 roku staraliśmy się w codzienności szpitalnej zachować normalność… Między kolejnymi chemiami śmiać się i nie dopuścić, żeby Piotruś w naszych oczach dostrzegł strach… Rok temu usłyszeliśmy „ Wolny. Czysty od komórek nowotworowych.”

Zobacz film: "Jak twój maluszek rozwija się w brzuchu?"

Z jednej strony ogromna radość i szczęście. Gdy opuszczasz szpital, pragniesz rozpocząć nowe życie, jak najszybciej zapomnieć i wymazać z pamięci wiadomość, że Twoje dziecko miało raka. Ale ślad wyryty gdzieś głęboko w Twojej duszy  pozostaje już na zawsze. Każda kontrola przyśpiesza bicie naszych serc… Po opuszczeniu murów oddziału onkologicznego już nigdy nie będziesz taki sam. Piotruś bardzo szybko dojrzał. Stał się dużo poważniejszy, spokojny. Niezwykle trudno sprawić, żeby sie zaśmiał – choroba odebrała to, co posiadają tylko dzieci. Beztroski śmiech, bezgraniczną ufność i radość życia… Przez ostatni rok staraliśmy się wymazać tego wstrętnego potwora z naszej pamięci. Nie wspominaliśmy o nim. Staraliśmy się zwrócić Piotrusiowi ten jakże cenny i wyjątkowy czas dzieciństwa, w którym każde dziecko powinno dorastać. Rozpoczął naukę w pierwszej klasie i wracał do prawdziwego dzieciństwa.

Minął dokładnie rok. Kontrolne badanie. Słowa Pani doktor, które zamieniły życie naszego synka w piekło: „Jest bardzo źle. Jest wznowa. Guz w płacie czołowym i ogniska komórek nowotworowych, które jak łańcuch lampek choinkowych świecą wzdłuż całego kręgosłupa.” Wznowa u naszego synka to porażka polskiego lecznictwa – przyznał lekarz. Był całkowicie zdrowy – czysty. Choroba zaatakowała podstępnie. Nie bolała… Nie zważając na nic. Na ogromny płacz naszego synka, na kolejny meldunek, na długie miesiącu w szpitalu. „Za pierwszym razem był ogromny strach. Ból rozdzierający nasze serca. Tym razem jest gorzej. Rozsiany guz, nieoperacyjny, bez szansy na zdrowie." – wyznaje tata. W Polsce lekarze nie wyleczą naszego syna. Mogą jedynie wydłużyć jego życie – o kilka tygodni, w najlepszym razie miesięcy.  Szansa pojawiła się dzięki ogromnej determinacji w poszukiwaniu ratunku.

Austria. Wiedeń. Tam lekarze znają sposób, jak podstępnie wygrać z tym nowotworem. I ogromna kwota 400 000 euro. 5 listopada pojawiliśmy się na konsultacji. Celowane leczenie bezpośrednio w miejsca ognisk komórek nowotworowych. I nadzieja, że są osoby które wygrały tę podstępną walkę. Planowane 2 lata leczenia. Po 6 miesiącach będzie już wiadomo, czy terapia przynosi rezultaty. 1 grudnia musimy wstawić się w klinice. Co będzie dalej, tego nie wie nikt, ale bez pieniędzy nie będziemy mogli wykorzystać ostatniej szansy. Błagamy, pomóżcie nam uratować życie naszego syna.

Uchronić przed złem tego świata i wymazać z pamięci pamiątkę szpitalnego bólu, płaczu i strachu... się nie da. Dzięki ogromnej wierze i wsparciu bliskich udało się odnaleźć miejsce, w którym rodzice podejmą walkę, by przywrócić beztroski świat dziecka, 7- letniego chłopca, który po raz drugi rozpocznie walkę z nowotworem. W Polsce błyszczące jak choinkowe lampki zmiany nowotworowe zlokalizowane wzdłuż kręgosłupa są murem, na który nie ma sposobu. W Wiedniu istnieje klinka, która specjalizuje się w leczeniu medulloblastomy. W beztroskim świecie dziecka nie powinno być miejsca na płacz i ból. Dzieciństwo. To wyjątkowy czas, gotowy na marzenia. Piotruś marzy tylko o tym, by żyć… A Ty możesz pomóc już dziś, by zapewnić pewne i silne jutro.

AKTUALIZACJA 24.02.2015: Pierwsze wyniki rezonansu potwierdziły, to na co chyba wszyscy czekaliśmy. Zastosowana terapia działa i przynosi efekty. Kręgosłup jest już "czysty". W główce pozostało bez zmian. Terapia przebiega zgodnie z wytycznymi.

Zachęcamy do wsparcia akcji zbierania pieniędzy na leczenie Piotrka. Jest ona prowadzona za pośrednictwem strony Fundacji siepomaga.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!