Jej dziecko mogło umrzeć. Teraz matka ostrzega przed groźnym wirusem

Życie dziecka to najcenniejsza rzecz dla każdego rodzica. Dlatego jeśli nasza pociecha zachoruje, stajemy na głowie, aby dolegliwość nie przerodziła się w zagrażającą życiu infekcję. Niestety jesienią i zimą dzieci chorują niemal non stop. Tak było też w przypadku dzieci Shanisty Ireland. Teraz kobieta ostrzega, że niebezpieczny wirus mógł zabić jej 5-tygodniowego syna.

Zobacz film: "Po latach starań, w ciągu kilku minut ich rodzina powiększyła się o 6 osób. Heroiczna walka o rodzicielstwo"

Starsze dzieci Shanisty, Luke i Eden naprzemiennie chorowały niemal nieustannie. Dokuczał im ciągły kaszel, kichanie i stan podgorączkowy. Ponieważ 34-letnia mama najmłodszego 5-tygodniowego syna karmiła piersią, była niemal pewna, że jego system odpornościowy ochroni go przed infekcją. Wkrótce miała zdać sobie sprawę, jak bardzo się myliła.

1. Groźny RSV

(today.com/Shanista Ireland) Pewnego dnia mały Adam zaczął wymiotować, nie otwierał oczu i z trudem łapał oddech. Głowa opadała mu bezwiednie, nie miał apetytu i nie oddawał moczu
(today.com/Shanista Ireland) Pewnego dnia mały Adam zaczął wymiotować, nie otwierał oczu i z trudem łapał oddech. Głowa opadała mu bezwiednie, nie miał apetytu i nie oddawał moczu

Pewnego dnia mały Adam zaczął wymiotować, nie otwierał oczu i z trudem łapał oddech. Głowa mu opadała, nie miał apetytu i nie oddawał moczu. Spanikowana Shanista zabrała synka do pediatry. Z wymazu z nosa okazało się, że organizm chłopca zmaga się z wirusem RSV. W większości przypadków, u maluchów pojawiają się dolegliwości przypominające przeziębienie. Uspokojona Shanista wróciła z maluchem do domu.

(today.com/Shanista Ireland) Chłopiec od razu otrzymał płyny, aspiracje do nosa i leki. Lekarze stwierdzili, że musi zostać w szpitalu, dopóki jego stan się nie poprawi.
(today.com/Shanista Ireland) Chłopiec od razu otrzymał płyny, aspiracje do nosa i leki. Lekarze stwierdzili, że musi zostać w szpitalu, dopóki jego stan się nie poprawi.

Kiedy jednak po kilku dniach objawy nie mijały, a gorączka rosła, postanowiła dłużej nie czekać i zabrać dziecko na pogotowie. "Wszyscy, którzy byli w szpitalu, mieli na sobie maski. To było przerażające zwłaszcza, że gorączka Adama stale rosła" - wspomina Shanista. Chłopiec od razu otrzymał płyny, aspiracje do nosa i leki. Lekarze stwierdzili, że musi zostać w szpitalu, dopóki jego stan się nie poprawi.

(today.com/Shanista Ireland)
(today.com/Shanista Ireland)

2. Uważaj na swoje dziecko

Teraz Shanista chce ostrzec wszystkich rodziców przed groźnym wirusem, który mógł doprowadzić do śmierci jej dziecka. RSV to wirus, który zwykle atakuje dzieci przed ukończeniem 2. roku życia i w większości przypadków przebiega jak łagodna choroba układu oddechowego. Ponieważ organizm nie wytwarza przed nim przeciwciał, choroba ta może pojawić się nawet kilka razy w życiu.

U starszych dzieci i dorosłych powoduje kichanie, kaszel i cieknący katar. W większości przypadków nie trwa dłużej niż tydzień. Czasem jednak, szczególnie u noworodków i niemowląt, może doprowadzić nawet do śmierci. Obok objawów przeziębienia pojawiają się trudności z oddychaniem, brak apetytu i gorączka – tak jak w przypadku 5-tygodniowego Adama.

U chłopca leczenie przyniosło oczekiwany skutek już po 4 dniach. Shanista podzieliła się swoją historią, aby przestrzec rodziców przed zbyt długą zwłoką w przypadku choroby dziecka. Jeśli u twojej pociechy pojawi się wysoka temperatura, kaszel i trudności w oddychaniu, a dziecko ma mniej niż 3 miesiące – nie zwlekaj: od razu jedź na pogotowie. Być może w jego organizmie rozwija się śmiertelnie niebezpieczny wirus RSV.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.