Dzieciaki w obiektywie

Zastanów się, co najczęściej fotografujesz. Krajobrazy na urlopie? Siebie w nowej kreacji? Swoje ulubione zwierzę domowe? Architekturę? Na pewno robisz dużo zdjęć w powyższych tematach, ale jeśli jesteś matką czy ojcem to z pewnością najwięcej Twoich kadrów dotyczy własnych dzieci. Są one bardzo pozytywnymi, często też i pomysłowymi osobami na fotografiach. Bywają też dzieci bardziej skryte, które zapozują Ci "od święta".

Niezależnie od tego czy masz setki zdjęć swojego dziecka w różnych pozach czy może tylko kilkanaście kadrów z nieśmiałym malcem – to są to Twoje skarby. Nie chcesz ich zgubić czy stracić w żaden sposób, a zachowanie takich zdjęć na później dla siebie i dla bliskich to coś w rodzaju misji. Jak dobrze uchwycić w kadrach pełne radości, lecz przemijające dzieciństwo i co z tymi wszystkimi zdjęciami zrobić? O tym przeczytasz w artykule.

1. Podstawą jest naturalność

Mowa tu zarówno o Tobie, jako o osobie z aparatem, jak i o dziecku przed obiektywem. Nie każde dziecko jest stworzone do pozowania – sztuczność zawsze tak nieprzyjemnie razi po oczach, nawet po latach. Najlepiej znasz własne dziecko, wiesz co je interesuje, a co stresuje. Nie rób zdjęć na siłę, jeśli dziecko nie lubi pozować, nie przekupuj go słodyczami. Po prostu czuwaj z aparatem na chwile, gdy się bawi, gdy oddaje się swojemu hobby – kiedyś Twoje dziecko doceni takie fotografie (np. gdy gra w piłkę, czyta pierwsze książki lub uparcie ćwiczy jazdę na rowerze).

Z kolei tych otwartych dzieci nie hamuj. Nie ustawiaj im sztucznych póz czy aranżacji, które pasują Tobie, a niekoniecznie im – inaczej zabijesz w nich chęć to zabawy z mamą czy tatą w fotografa. Dziecko ma pamiętać te wspólne chwile jako frajdę, a nie obowiązek związany z kroniką rodzinną. Jako dorosły spojrzy na te zdjęcia z uśmiechem.

2. Dużo kadrów, duży wybór…

…ale bez przesady. Czasami mniej zdjęć pozwala postawić na ich jakość. Z drugiej strony, obecnie aparaty są wyposażone w tryb seryjny, a ten umożliwia złapanie w obiektyw nawet tych najbardziej ruchliwych dzieci. Większa liczba zdjęć pozwala później na większe możliwości kreatywne – o ile będziesz w stanie uznać którekolwiek zdjęcie Twojego dziecka za nieładne.

Wybór może okazać się trudny, ale w końcu wybierzesz te ulubione zdjęcia do fotoobrazu czy fotoksiążki. Kiedyś fotografujących ograniczały pojemności aparatów, dziś setki czy tysiące zdjęć na dysku to nie problem. Natomiast do swojego albumu z dzieckiem w roli głównej zmieścisz tylko te najlepsze – w końcu to pamiątka na lata, a może i na zawsze.

3. Nie dla lampy błyskowej

Swoje dziecko fotografujesz niemal automatycznie, już od narodzin. Tata ze smartfonem przy inkubatorze czy przy mamie trzymającej noworodka to już norma – przejęty rodzic może zapomnieć o czymś takim jak lampa błyskowa. Nikt nie chce przestraszyć dziecka, bo płacz łamie dorosłym serca, a i nasze uszy nie będą zadowolone. Poza tym takie zdjęcia z za mocnym błyskiem przy zbyt bliskiej odległości od dziecka tworzą nienaturalne kadry, które i tak zaraz usuniesz. Sięgaj więc po naturalne, delikatniejsze oświetlenie, a nie sztuczny flash.

4. Kreatywność z rozsądkiem

Fotografie z dziećmi to motyw, który można obwołać królem social mediów. Jednak czy za 15, 30 lat Twoje dziecko wróci do takich zdjęć? Raczej nie. Dlatego owszem, możesz umieszczać zdjęcia swojej pociechy w Internecie (jeśli nie kłóci się to z Twoimi przekonaniami), ale te naprawdę wyjątkowe kadry niech posłużą Ci jako materiał do unikatowej, drukowanej pamiątki. Pierwsze kroki, pierwsze zabawy, pierwsza szkoła, pierwsze kolonie.

Twoje dziecko dostarcza Ci mnóstwo "pierwszych chwil", które chcesz aparatem uwiecznić. Gdzie tu kreatywność? Same zrobienie zdjęcia to tylko początek. Później prócz dylematów, które zdjęcie wybrać, warto mieć pomysł na swoją opowieść. Staraj się nie umieszczać wszystkiego w jednej fotoksiążce, bo coś kiedyś możesz pominąć. Lepiej tworzyć fotoksiążki o dziecku systematycznie i spokojnie – traktuj je jak rozdziały, które razem kiedyś stworzą piękną opowieść o dzieciństwie Twojego dziecka. Będąc dorosłym na pewno Ci za to podziękuje, a Wy razem powrócicie do tych pięknych chwil.

5. Życie z perspektywy dziecka

Odkryj w sobie dziecko i baw się fotografowaniem. To przyjemna alternatywa wobec codzienności, która dla dorosłego jest obowiązkiem, a dla dzieci… przygodą. Od technicznej strony, takie fotografowanie to też zaleta, bo zdjęcia z poziomu dziecka często wyglądają lepiej niż tylko te kadry uchwycone z góry. Zróżnicowanie to słowo klucz. Próbuj więc też tzw. żabiej perspektywy, czyli ustawianiu się z obiektywem poniżej linii środkowej kadru (np. w ten sposób małe dziecko wykonujące pierwsze kroki będzie niczym olbrzym) – to mały krok dla dziecka, ale wielki ku dorosłości.

6. Zatrzymaj czas

Wasze wspólne chwile to Wasz skarb. Warto je zachować na później, aby np. wracać wspomnieniami do przeszłości z dorosłym już dzieckiem. Taki fotoalbum z dzieciństwa z dumą pokazuje się innym członkom rodziny (np. dziadkom, ciociom, wujoom).

Taką fotoksiążkę pokażesz kiedyś przyszłej żonie Twojego syna. Taka pamiątka będą Waszym wehikułem, do którego kiedyś wspólnie wsiądziecie. Urodziny z niezapomnianym tortem od mamy? Wesoła kompania maluchów, która dziś jest dorosłą paczką znajomych i lubi się z siebie pośmiać? Idealny prezent dla dziadka i babci, które na swoje wnuki mogłyby patrzeć godzinami?

Do tego wszystkiego posłużą Ci Twoje piękne kadry z dzieciakami w obiektywie. Pamiętaj, że taką zdjęcia i fotoksiążkę tworzysz nie tylko dla siebie, ale i właśnie dla swojego dziecka na przyszłość.

Artykuł został napisany przez https://foto.wp.pl/

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.