|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia recenzji | Wygląd |
ZOZ Szpital Powiatowy w Mikołowie |
||||||||||||||
|
||||||||||||||
|
|
||||||||||||||
|
Dodane przez
agawo32
w dniu
18-11-09, 21:34
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziałam w tym szpitalu 2 razy.
Pierwszy raz 2 lata temu i nie mogłam narzekać na opiekę lekarzy czy położnej , może dlatego ze córcia była ułożona pośladkowo i umówiona byłam na cc. Teraz , przeżyliśmy najgorsze chwile w tym szpitalu , waga dziecka żle oceniona przed samym porodem i to nie 200 czy 300 gram , o całe 1200 , akcja porodowa zatrzymana , cały czas kazali mi przeć ,malutka utknęła w kanale rodnym i po 2, 5 godzinach łaskawie zrobiono mi cc , mała urodziła się z zamartwicą , dostała tylko 5 pnkw skali apgar , , ma złe odruchy słabe napięcie i tak od września jeździmy od lekarza do lekarza , nie polecam tego szpitala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pan szanowny ordynator jest przeciwnikiem cesarek , rodzic po ludzku to na pewno nie w Mikołowie!!!!!!!!!!!!!! |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
nnn
w dniu
20-11-10, 17:40
|
||||||||||||||||||||||
|
Szpital w Mikołowie i przyjazna porodówka to wielka pomyłka lekarze nie są ginekologami tylko rzeźnikami traktują kobiety jak bydło i eksperymentują ile jeszcze mogą wytrzymać. Żona dostała bóle w niedziele coraz gorzej z dnia na dzień się czuła w czwartek pojechała na oddział została zbadana przez jednego z lekarzy, który zrobił jej masaż macicy doprowadził do tego, że żona zaczęła krwawić. Ordynator Dyrda jak badał żonę przestraszył się mimo to w sobotę wypuścił do domu. W nocy z wtorku na środę żona dostała bóle rano pojechaliśmy prosto do szpitala, lekarze zbadali i stwierdzili, iż stan dziecka i żony jest prawidłowy, że bóle mocne, co około 10 min a słabsze, co 5 min i rozwarcie na palec i dalej się nie powiększało to nic nie znaczy. Nie starali się w żaden sposób żonie pomóc by przyśpieszyć akcje porodową. Po całym dniu męki w szpitalu, co chwile żona chodziła na ktg, które pokazywało częstotliwość skurczy. Około 20 żona dostała zaszczyk, który miał pobudzić lub opóźnić poród. Zostałem wyproszony od żony. Całą noc żona miała skurcze, bez jakiejkolwiek pomocy ze strony lekarzy męczyła się, dopiero o 7 rano, gdy stwierdzono 6 cm rozwarcia, została wzięta na porodówkę po ponad 24 godzinnej męce, w skurczach. Żona leżała na porodówce lekarz prowadzący i ordynator chodził i czekał niewiadomo, na co zamiast pomóc. Żona dostała znieczulenie w kręgosłup 3 razy podczas porodu, ponieważ już nie miała siły po takiej męce. Około 12 ordynator łaskawie zjawił się przy żonie jak żona nie miała już siły i groziła, śmierc żonie i dziecku. W ostatniej chwili przekazał nam, że żona musi mieć cesarkę lub kleszczami dziecko wyciągną, po czym oznajmił, że sala do cesarki będzie za 15-20 minut wolna. Zdecydowaliśmy żeby pomógł dziecku, żonę rozcięli tak, że dziś po 2 tygodniach dalej nie potrafi chodzić a dziecko, wyciągnęli sine, gdyby nie lekarz pediatra i szybka pomoc dziecku to nie wiadomo jak by się to skończyło. Żona i dziecko spędzili 10 dni w szpitalu oboje na antybiotykach. Jeżeli tak ma wyglądać porodówka to lepiej zwierzęta się traktuje. Żona i dziecko do szpitala poszła zdrowa a teraz nie wiadomo ile badań i wizyt u lekarzy czeka.
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Freedom84
w dniu
26-07-11, 21:27
|
||||||||||||||||||||||
|
Ja rodziłam w Mikołowie, jestem zadowolona, poród szybki bez komplikacji. Położne super, pielęgniarki również. Lekarza swojego prowadzącego miałam w tym szpitalu ale nie było konieczności żeby był przy porodzie, była położna a pod koniec pediatra i lekarz do szycia. Na pewno będę tam rodzić drugi raz. I wiem że podejście do cesarek się zmieniło, robią je częściej, na pewno częściej niż w Tychach ( sama jestem zwolenniczką porodów siłami natury). POLECAM SZPITAL.
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Annebell
w dniu
13-09-11, 23:29
|
||||||||||||||||||||||
|
rodziłam tam 2 razy, w październiku 2009 i czerwcu 2011, obie cc
za pierwszym razem wcześniak z zapaleniem płuc - bardzo szybko zareagowali, maleństwo odesłali na oiom w Zabrzu opieka położnych super - profesjonalne i życzliwe, na lekarzy też nie narzekam, choć inne pacjentki wspominały, że badanie przez ordynatora do najdelikatniejszych nie należy (mnie badał inny lekarz) przy drugim porodzie było trochę taśmowo ale w tym dniu było chyba jeszcze 5 czy 6 cc, od rana niemal co godzinę, nic dziwnego, że położne były zabiegane tym bardziej, że zaczeli kłaść dziewczyny do porodów na ginekologii bo na położniczym łóżek brakło zastrzeżenia mam głównie odnośnie oddzialu noworodkowego - wszystko zależało od tego, kto był na zmianie, większość pań położnych była bardzo miła, problemy były z jedną czy dwoma osobami i to raczej nie ze względu na ilość maluszków tylko na brak empatii i zrozumienia salę dzieliłam z panią, której maluszek musiał przejść sporo dodatkowych badań - pani doktor zlecała je bez mrugnięcia okiem, mówiła jakie badania i kiedy warto zrobić a jakie trzeba koniecznie no i bardzo pomocne panie salowe :) polecam, jeśli będzie kolejny malec to też tam będę rodziła |
|||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Narzędzia recenzji | |
| Wygląd | |
|
|