|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia recenzji | Wygląd |
Szpital Rejonowy w Strzelcach Opolskich |
||||||||||||||
|
||||||||||||||
|
|
||||||||||||||
|
Dodane przez
Jula
w dniu
04-01-09, 21:12
|
||||||||||||||||||||||
|
Witam. Jeśli chodzi o szpital w Strzelcach Opolskich to moim zdaniem jest wspaniały. Leżałam na oddziale ginekologicznym prawie dwa tygodnie i jestem bardzo zadowolona z opieki. Pielęgniarki i położne są wspaniałe, widać kochają to co robię. Można z nimi porozmawiać i się wyżalić i zawsze potrafią doradzić podnieść człowieka na duchu, zawsze znajdą czas . Jednym słowem dbają o pacjentki. Lekarze też są bardzo dobrzy. Wiem że leżenie w szpitalu nie jest najlepszym rozwiązaniem ale jeśli już jest to koniechne to polecam szpital w Strzelcach Poplskich. Pozdrawiam Wszystkich
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
aretas75
w dniu
26-06-09, 13:37
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam w nim córeczkę (CC ) na początku kwietnia 2009. Sam poród przeprowadzony w świetnej, przyjaznej atmosferze. Podczas całego zabiegu byłam na bieżąco informowana co się dzieje ze mną, a poźniej z dzieciątkiem.
Cały pobyt wspominam b. miło i chętnie bym tam kiedyś ponownie wróciłą :o) |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
alicjak29
w dniu
14-11-09, 20:24
|
||||||||||||||||||||||
|
Witam.Ja rodziłam córeczkę w 2003 roku nie mam większych zastrzeżeń do szpitala jakieś małe potknięcia dlatego obniżyłam ocenę pewnych podpunktów. Ogólnie polecam bo trafiłam tam później na ginekologię z pewnymi problemami i opieka też była bardzo dobra, lekarze profesjonalni za co im bardzo dziękuję!
![]() |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
asia0
w dniu
12-12-09, 18:06
|
||||||||||||||||||||||
|
Witam. Rodziłam w szpitalu w Strzelcach Op. na początku 2008 r. i jestem STRASZNIE rozczarowana. Pierwsze kilka dni pobytu w szpitalu spędziłam na ginekologii i tam jak najbardziej uważam że była dobra opieka - niestety do czasu. Kiedy zaczęły się bóle i zgłaszałam to wszystkim pielęgniarkom po kolei a później równiez lekarzowi na obchodzie NIKT nie zareagował, usłyszałam jedynie że ma boleć. Nikomu nawet nie przyszło do głowy żeby mnie zbadać. Doczekałam się tego po 10 GODZINACH uskarżania się na bóle!!!!Wtedy lekarz stwierdził że zaczął się poród, ale że to jeszcze potrwa i na tym skończyła się jego ocena sytuacji. Po kolejnych dwóch godzinach zlitowałą się jedna z pielęgniarek i przeniosła mnie na trakt porodowy (z racji tego, że była niedziela i na sali było ok. 8 osób odwiedzających). Tam zbadała mnie położna, a następnie zmieniła się z koleżanką ponieważ kończyła pracę. Jej następczyni również mnie zbadała, a później poszła pewnie na kawę. Gdy wróciła po ok. godzinie zapytałam czy mogę dostać znieczulenie, na co usłyszałam, że jest jeszcze za wcześnie. Po tej odpowiedzi położna wyszła na kolejne 2 GODZINY. CAŁY CZAS BYŁAM SAMA NA SALI!!!!!! Gdy wróciła ponownie poprosiłam o znieczulenie, a wtedy uszłyszałam, że jest już za późno ponieważ zaczynam rodzić!!! Po chwili odeszły mi wody co bardzo zaskoczyło położną (jak się domyślam z kilkunastoletnim doświadczeniem) i w pośpiech zaczęło się podpinanie mi wenflon. Po kolejnych 30 minutach moja córeczka była na świecie. Podczas 17 godzinnego porodu 15,5 godziny spędziłam bez jakiejkolwiek opieki. Jestem pewna, że NIGDY TAM NIE WRÓCĘ i nie polecę tego szpitala żadnej znajomej ( tym bardziej, że kilka miesięcy temu sytuacja powtórzyła się u mojej koleżanki )
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Ineczka
w dniu
01-01-10, 13:47
|
||||||||||||||||||||||
|
Co do porodówki w Strzelcach rodziłam 2 razy i każdy poród był innym doświadczeniem mianowicie pierwszy wspominam niezbyt dobrze chodzi tutaj o zainteresowanie lekarza męczyłam się bardzo długo i co wpłynęło na końcowy przebieg porodu zostało narażone życie mojego dziecka myślę że trafiłam złą porę bo noc kiedy rano przyszła następna zmiana nagle wszyscy się mną zainteresowali Pan dr Mazik był oburzony że jeszcze nie rodzimy!!! W trybie natychmiastowym dostałam kroplówkę i poszło raz dwa!!! Dlaczego lekarz który miał dyżur w nocy nie zlecił od razu kroplówki??? Na szczęście wszystko dobrze się skończyło synek po porodzie dostał tylko 3 punkty ale szybko doszedł do siebie. Dziękuję dr Mazikowi!!! Położne pracujące na trakcie porodowym są wspaniałe co do tego nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jeżeli chodzi o dalszy los mamy i dziecka jest już gorzej tzn jest całe grono położnych z powołania ale zawsze zdarzy się ta czarna owca, która burzy opinię reszty. Ja zapamiętałam panią o krótko ściętych włosach w kolorze siwym bardzo niemiła i zarozumiała dziwię się że taka osoba pracuje w tym zawodzie. Jeżeli chodzi o opiekę lekarską nad dzieckiem jest wspaniała dr Bukowski, który pracuje na oddziale jest godnym polecenia lekarzem zawsze szczegółowo wytłumaczy przebieg choroby, leczenia byłam zaskoczona że tacy lekarze istnieją. Co do drugiego porodu również dziękuję dr Mazikowi dzięki któremu poród był błyskawiczny oraz chylę czoła wspaniałej położnej Pani Gabrieli cudowna położna życzę Wam przyszłe mamy abyście na nią właśnie trafiły:) Opieka na trakcie bez zmian czyli rewelacyjna co do dalszej opieki również bez zmian a Pani o siwych włosach nadal pracuje i nic się nie zmieniła. Po drugim porodzie synek się rozchorował i trochę poleżeliśmy i znowu wyrazy podziękowania dla dr Bukowskiego i wspaniałej dr Strzałkowskiej szpital powinien być dumny że ma takich lekarzy.
Jedna uwaga dla szpitala uważam iż oddział noworodkowy powinien mieć ograniczone odwiedziny. Leżąc w szpitalu kiedy panowały straszne upały na salach było nas 5 łóżko przy łóżku i do każdej odwiedzającej wchodziła czasem cała rodzina zaczynając od babć kończąc na kuzynach itp w sali nie szło wytrzymać!!! Odwiedzający przesiadywali czasem całe popołudnia a zdarzało się że nawet od rana do wieczora to był okres dla mnie udręki i stało się ktoś zawirusował grypą jelitową jedna z pań wylądowała w izolatce...ale oddziału nie zamknięto i nie ograniczono wizyt. To co teraz napiszę odnosi się również do przyszłych mam zostawcie odwiedziny na czas kiedy będziecie już w domu rozumiem krótka wizyta męża, ale to jest szpital i są inne mamy, które chcą odpocząć. Czy to jest przyjazne matce i dziecku??? Zastanówcie się przyszłe mamy. Co do mojej oceny za opiekę pielęgniarską to dotyczy się położnych z porodówki bo oddziałowi dałabym 6. Jeżeli któraś z mam ma pytanie chętnie odpowiem. Pozdrawiam/ |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
tajga
w dniu
20-02-11, 11:32
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam tydzień temu (luty 2011).
Szpital jest czysty, ale mocno niedoinwestowany, a momentami obskurny (prysznice na położniczym, w których nadal pozwala się ukradkiem palić!) Powodem, dla którego wybrałam go po raz drugi są ludzie - położne, pielęgniarki i lekarze. Obie położne (siostra Ewelina i Ewa) , które przyjmowały moje dzieci widziałam pierwszy raz w życiu a mimo to ich profesjonalizm, opanowanie, morze życzliwości sprawiły ze czułam się "zaopiekowana" i ważna, wysłuchana i otoczona troską, bo w obu przypadkach poród był skomplikowany (raz z powodu przodującej rączki dziecka, a ostatnio malutka się poddusiła pępowiną, a ja dostałam krwotoku. Ani przez chwilę nie dały mi odczuć grozy sytuacji, a ze stresu zwierzyły się już po wszystkim. Siostro Ewo - bardzo dziękuję za poświęcony mi czas na trakcie wypełniony mamami po brzegi ;o) - jednocześnie rodziło 6 pań. Dostałam pojedynczy pokój (bo na sali nie było juz miejsc), zostałam delikatnie zbadana i poinformowana o postępie akcji porodowej, do ostatniego kwadransu mogłam stać, a nie leżeć (poród trwał 2 h), położna korygowała mi oddech gdy z powodu bólu traciłam kontrolę, nie zostałam nacięta ani nie robiono mi lewatywy, słuchano gdy zgłaszałam swoje spostrzeżenia. Malutką dostałam gdy tylko wylądowałam na sali. Karmiłam piersią na żądanie, ale mogłam prosić o dokarmienie (gdybym chciała). Oddawałam córeczki tylko na kąpiel i naświetlanie (obie przechodziły żółtaczkę fizjologiczną). Neonatolodzy kompetentni, życzliwi, chęnie dzielili się swoją wiedzą i informacą o stanie dzieci. Miałam wgląd do dokumentacji medycznej. Bardzo popieram wprowadzony ZAKAZ ODWIEDZIN uzasadniany sezonem grypowym. Dzięki niemu czułyśmy się mniej skrępowane problemami połogu rozwiązywanymi bez obecności czyichś (i swoich) mężów, braci, ojców, dziadków i dzieci i bezpieczne o zdrowie maleństw. Generalnie ten szpital ludźmi stoi i to co od nich zależy jest na 5. To co zależy od pieniędzy pozostawia wiele do życzenia. Wybierając ponownie strzelecki szpital uznałam, że tych kilka dni można się myć w obskurnym choć czystym prysznicu z nieszczelnymi oknami byle móc zaufać ludziom dla których dbałość o zdrowie Twoje i dziecka nie sprowadza się do stosowania wyłącznie procedury. |
|||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Narzędzia recenzji | |
| Wygląd | |
|
|