|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia recenzji | Wygląd |
Instytut Matki i Dziecka |
||||||||||||||
|
||||||||||||||
|
|
||||||||||||||
|
Dodane przez
Anulka
w dniu
08-02-08, 14:55
|
||||||||||||||||||||||
|
W tym szpitalu byłam za pierwszym razem, kiedy poroniłam. Nie wypowiadam się na temat opieki nad dzieckiem bo je straciłam, komfort sali chyba był ok, bo nie pamiętam, wyżywienie, nic nie jadłam...Jedynie lekarzy pamiętam bo mnie wspierali...
|
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
Happymama
w dniu
08-02-08, 16:19
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam tam w 2005 roku przed remontem.
Tydzień na patologii ciązy bo po terminie byłam. Ogólnie w prządku ale: WADY: -brudne łazienki - gorąco na salach i brak mżliwości otwozenia okna -miałam wylew w oku od parcia przy porodzie to kazali mi sobie kupić rutinoscorbin bo nie mieli ;) - przy porodzie położna chciała do kieszeni pieniądze od nas (niby znieczulenie taniej bez rachunku) o niczym nie informowali przy porodzie ZALETY: - wspaniała opieka neonatologiczna - |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
fionka
w dniu
06-10-08, 14:40
|
||||||||||||||||||||||
|
W szpitalu na Kasprzaka rodziłam teraz tzn w czerwcu 2008. W sumie nie planowałam rodzić w tym szpitalu...tak wyszło. Bardzo dobrze oceniam personel; lekarzy ginekologów oraz pielęgniarki i położne. Natomoat sprzęt, warunki... niektóry sprzęt już należałoby wymienić a i remont należałoby wykonać bo nawet jak ma się wspaniałych ludzi do pracy to trzeba im dać warunki do pracy. Ale na tą chorobę cierpi cała nasza służba zdrowia. Podsumowując:
ZALETY: - profesjonalne pielgniarki i położne; - młody personel lekarski - uważam że to ogromna zaleta; - przyjęto mnie "z ulicy" bez znajomości, nie planowałam porodu w tym szpitalu, nie miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala, opłaconej położnej, nie dałam łapówki (wiecie jakie teraz jest obłożenie szpitali w Warszawie) WADY: - nie pierwszej świeżość sprzęt (wysłuzony należałoby go wymienić) - łazienki...jeśli nie brudne to przydałby się remont - sala porodowa trochę mało komfortowa, trzy miejsca do porodu oddzielone murkami - tylko jedna sala do porodu indywidualnego - opłata za znieczulenie |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
katbe
w dniu
15-12-08, 19:52
|
||||||||||||||||||||||
|
W 2002 leżałam na patologii przez tydzień, trzy miesiące później rodziłam w tym szpitalu:
Zalety: - świetna opieka, zarówno lekarzy jak i pielęgniarek; - przesympatyczna Pani z Poradni Laktacyjnej; Wady: - łazienki- smród; - stare wyposażenie sali; - jedzenie- jak to w szpitalu- raczej mało i nieapetyczne:) |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
ola_b
w dniu
28-02-10, 12:32
|
||||||||||||||||||||||
|
Musze donieść, iż sale porodowe są wyremontowane. ja rodziłam w grudniu 2009 roku i rodziłam w sali do porodów - indywidualnej. Miałam wykupioną prywatną położną (załatwia się to przez szpital) - koszt 1000 zł wpłacane do kasy szpitala. Polecam polożna panią Krysię Bajor. Poród przebiegał bez komplikacji w dobrej opiece. Niestety musze powiedzieć, że opieka już po porodzie jest niezaciekawa. Na pewno poczytacie o tym samym na innych forach. Obchód pediatryczny ok, ale opieka dyżurnych połoznych i pielęgniarek mi się nie podobała. Nikt sam z siebie nie przyszedł, nie zapytał czy wszystko w porządku. Ja pokarm dostałam dopiero 3 doby, a przez pierwszą maluch był głodny, kolejnej doby łaskę robiły pielęgniarki iż odmierzyło mleczka dla głodnego dzidziusia. Ze szpitala wypuszczono nas też z granicznym, wysokim poziomem billirubiny, przez co później mieliśmy problem z leczeniem. Nie było mowi o dostaniu się do IMiD ponownie, tylko na oddzial dla malych dzeci. Dlatego tez jeśli u kogos poziom billirubiny bedzie wysoki prosić na wlasne żądanie po dłuższy pobyt w szpitalu, ponieważ później nie bedzie mowy o powrocie a trzeba będzie szukać innego szpitala na wlasną rękę.
Łazienki, prysznice tylko po dwa na wszystkie sale, nie najwyższych standardów, ale nie widziałam tam tłoków, wiec da się przeżyć. jedzenie też kiepskie ale na 3 dni do zaakceptowania. |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
astel
w dniu
18-05-10, 15:58
|
||||||||||||||||||||||
|
Witam serdecznie
Rodziłam na w Instytucie Matki i Dziecka w kwietniu 2002 roku. Ciąże wspominam jako wspaniały okres, ale również wypełniony strachem o maleństwo tz czy wszystko bedzie dobrze, czy bedzie zdrowe itd. Termin miałam na 26/04, ale od początku wiedziałam że urodze 24/04 :)) . 23/04 rano pojechaliśmy na KTG z powodu bólu brzucha, lekarz mnie zbadał i stwierdził że jeszcze nie pora i zostaliśmy z mężem odesłani do domu. Tego samego dnia o 22.30 odeszły mi wody i pojechaliśmy na Kasprzaka! panie na izbi przyjęć powoli wypisły kartę przyjęcia, przebrały mnie w szpitalną koszulę i podłączyły do KTG. W szpitalu byli zemna rodzice (mąż niestety musiał zostać w pracy). Czułam się świetnie, nawet żartowałyśmy z mamą jak szłam do toalety na siusiu - mama powiedziała żebym się za bardzo nie napinała bo urodze w łazience :) jak się później okazało to nie było takie proste! Po KTG zostałam przyjeta na oddział i położona w pojedyńczej sali, było ok godz 24! do pokoju weszła położna mówiąć cyt musi Pani wyjść mna korytarz, bo wiozą nam dziewczyne która juz prawie urodziła! na korytarzu spędziłam ok godziny! 1 w nocy poproszono mnie o wejści na sale ogólną i podano mi kroplówkę, tym samym (jak się później okazało) wstrzymując poród. Moja mama siedziała na korytarzu i słyszała jak jedna połpżna do drugiej (po wyjściu s sali w której leżałam) powiedziała - noc spokojna, porodów nie będzie! wysłałam mame do domu i prosiłam żeby przyjechała rano! a sama zasnełam co godzine budzona delikatnymi skurczami! o 06:00 pojawiła się nowa zmiana i tu na nasze szczęście położna Beata (niestety nie wiem jak ma na nazwisko), prześledziła moją kartę i odrazu podała mi kroplówkę z oksytocyną! zaczął się poród! początkowo skurcze były do wytrzymania, ale ok godziny 09:00 płakałam i zwijałam się z bólu (skurcze miałam z brzucha i z krzyża) i błagałam moje nienarodzone dziecko o pomoc w przyjściu na świat! o godzinie 12 miałam bóle prawie bez przerw i poprosiłam o znieczulenie zewnątrz oponowe, niestety okazało się że nie mam odpowiedniego rozwarcia i nie moga mi podać! godzina 14 dociera mój mąż (czuje się bezpieczna) i jest przerażony moją "męką"! godzina 15:00 mam rozwarcie, ale anastezjolog jest przy operacji! musze czekać! 15:30 dostaje znieczulenie (w trakcie aplikowania karzą mi się nie ruszać, nawet w trakcie skurczu! OKROPNE) mam parte, ból nie do opisania! jak by mi coś wyrywali ze środka! jest mi słabo, robi się ciemno przed oczami! słysze głoś położnej (nabierz powietrza i poprzyj) za ręce trzyma mnie mąż i błaga bym parła, a ja nie mam juz siły! położna mówi że dla mojego dziecka ta droga jest bardziej mecząca i musze mu pomóc! nabieram możliwie jak najwięcej powietrza i czuje jak położna mówi widze ciemną główkę! wyciąga moją córke i kładzie mi ją na brzuchu, Misiek przecina pępowine - jest 16.15 najwspanialsza chwila na świecie!! nie porównywalna z niczym i rekompensująca cały ból -. Co do znieczulenia to zostało podane za późno i zaczeło działać po porodzie :) tak więc przydało sie do zszywania! Ogólnie Szpital polecam, chodź pierwsza zmiana na którą trafiłam nie wykazała się niczym dobrym! po porodzie otrzymywałyśmy z Oliwką ampyciline z powodu dużego prawdopodobieństwa zakażenia ( 18 godzin bez wód płodowych). Połozna która odebrała poród, wspaniała i miła kobieta! Pani od laktacji również. 26/04 opusciłysmy szpital :) |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
jeżykowa
w dniu
27-05-10, 22:22
|
||||||||||||||||||||||
|
Rodziłam w IMiD w maju 2010r. Ogólnie jestem zadowolona z wyboru szpitala i przy następnym porodzie też będę chciała tam rodzić. Byłam umówiona z położną na indywidualną opiekę podczas porodu dzięki czemu czułam się bezpieczniej. Położna opiekowała się mną jeszcze przed porodem, badała mnie, podłączała do ktg i umawiała na badania. Poród się rozpoczął w pojedynczej sali z oddzielnym wc, całkiem przyjemnej, mąż mógł być cały czas przy mnie (wypraszano go tylko na czas badania). W trakcie porodu poprosiłam o znieczulenie zewnątrzoponowe, anestezjolog całkiem sprawnie zrobił wkłucie i skurcze były do wytrzymania. Jednakże ze względu na fakt, że synek był owinięty pępowiną poród zakończył się cesarskim cięciem. W sumie poród trwał u mnie 7 godzin od podania oxytocyny do narodzin dziecka. O ile porodówkę wspominam całkiem dobrze to oddział położniczy już nie jest taki fajny. Leżałam w sali 5-osobowej co jest męczące jeśli do każdej kobiety przychodzą goście i robi się tłum. Jedzenie bardzo słabe, więc dobrze jest być dokarmianym. Opieka neonatologiczna bardzo dobra, ginekologiczna też w porządku. Pielęgniarki generalnie pomocne, niektóre tylko są zbyt chętne do dokarmiania dzieci sztucznym mlekiem, wiec czasami trzeba wyraźnie postawić na swoim. Jedna uwaga dotycząca czystości na oddziale - w weekendy salowe mają chyba wolne, bo przez dwa dni nie było papieru toaletowego ani papierowych ręczników.
Generalnie jednak polecam ten szpital. |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
beata194
w dniu
18-10-10, 14:10
|
||||||||||||||||||||||
|
Witam, wszystkie przyszłe mamy , ja rodziłam swojego synka 22.09.2010r własnie w IM i Dz
jest to mój szpital w rejonie , opieka na wysokim poziomie , na porodowce Panie położne miłe i sympatyczne zapewniają komfort i spokój rodzącej , moze wejść rodzina i wspomagać nie jest wyczuwalny rygor lub nie zadowolenie a musze dodac ze rodziłam w nocy , przyjechałam do szpitala około 3 w nocy nie zastałam tam żadnej atmosfery w " ze oj jest noc daj spokój" miłe rozmowy , wyczuwalny nastroj fachowosci , czyli wiedza co robia bez chaosu . A gdy dziecko juz sie urodzi bardzo sympatyczne podejscie do noworodka , bez zadnej takiej rutyny i do osob odwiedzajacych. naprawde polecam nie trzeba kombinowac płacic ja to wszystko miałam za darmo a jeszcze powiem ze nie miałam lekarza prowadzacego z tego szpitala , tylko normalnie w przychodni rejonowej . moje zdanie jest takie nic na siłe nic nie przekombinowac, jezeli przyjdzie czas isc i urodzic w szpitalu tam gdzie jest rejon w tedy napewno bedzie miejce i itp. pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy trzymam kciuki za was , porod nie jest taki straszny tylko trzeba sobie uswiadomic ze to natura i fizjologia kobiet pomaga nam w porodzie i trwa to chwile a potem cale szczescie przytulenie naszego oczekiwanego malca. ![]() |
|||||||||||||||||||||
|
Dodane przez
gdega
w dniu
14-02-12, 21:55
|
||||||||||||||||||||||
|
A ja dla odmiany podzielę się swoją opinią na temat Kliniki Chirurgii Dzieci i Młodzieży w Instytucie Matki i Dziecka. Trafiliśmy tu na operację z 8 miesięcznym maluchem. Gdy tylko zobaczyliśmy sale przedoperacyjne, przeraziliśmy się warunkami. Ciasny pokoik, dwa łóżeczka dla dzieci, i jedno krzesełko do podziału dla dwóch matek. Obowiązek trzymania swoich rzeczy w szafach w świetlicy, która jest otwarta dla wszystkich i przez nikogo nie pilnowana, a szafy przepełnione, nie ma miejsca, i torby rozrzucone są na podłodze, dostępne dla każdego przypadkowego przechodnia z ulicy. Regulaminowy obowiązek wykąpania dziecka przed operacją, lecz w kranie lodowata woda. Pobierana regulaminowa opłata za pobyt rodzica przy dziecku, w ramach której rzekomo zapewniają materac i pościel, lecz materacy zabrakło (było ich kilkanaście na kilkudziesięciu rodziców), i trzeba spać na stojąco, lub przy odrobinie szczęścia jak się ma krzesło to na krześle. Przy łóżeczku niemowlaka może być tylko jeden rodzic, który nie ma zapewnionego ani spania ani wyżywienia ani krzesła do siedzenia. Mimo opłaty i zapewnień na stronie Instytutu nic nam nie zapewniono, materacy zabrakło i nikt nie interesował się rodzicem, a tłumaczenie siedzących na kanapie pielęgniarek było takie, że matka nie ma spać, tylko obserwować śpiące dziecko, i że one same kiedyś na krześle cały tydzień spędziły. Zakaz karmienia dziecka własnym jedzeniem bez pozwolenia lekarza, jednak wyżywieniem naszego dziecka nikt się nie interesował i sami go karmiliśmy. Pewnie i matka i dziecko umarłoby z głodu, gdyby nie ciche przyzwolenie na łamanie regulaminu. W rezultacie mimo zapewnień i opłaty za materac, matka dzisiaj śpi na krześle, które pożyczyła od śpiącej na materacu innej matki.
|
|||||||||||||||||||||
|
Ostatnio edytowane przez gdega : 14-02-12 o 22:07.
|
||||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Narzędzia recenzji | |
| Wygląd | |
|
|