Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Świętej Rodziny - Strona 2 - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. mazowieckie > Warszawa
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Skomentuj
 
LinkBack Narzędzia recenzji Wygląd
Stary 08-02-08, 04:59  
Admin
Wsparcie techniczne
 
Grunt to częste aktualizacje statusu :-)

Zarejestrowany: 26-09-2007
Posty: 613
Nastrój:
189 podziękowań w 65 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Admin
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Admin
Domyślnie Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Świętej Rodziny

W tym wątku zamieszczamy opinie i uwagi na temat Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie.

Każdy użytkownik może albo wystawić tylko oceny, albo dodatkowo zostawić pisemny komentarz.

W...
Admin is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
  #8 (permalink)  
Dodane przez Monika Ł. w dniu 13-04-09, 16:31
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
100%100%100%
10
Opieka nad dzieckiem
100%100%100%
10
Komfort sali
70%70%70%
7
Wyżywienie
80%80%80%
8
Średnia 90%
Domyślnie Trudny poród i genialna opieka!!!

Witam.
Rodziłam w tym szpitalu na początku kwietnia 2009 roku. Poród był przez cesarskie cięcie. Była to bardzo skomplikowana operacja, ze względu na to, że choruję na zakrzepowe zapalenie żył. Podczas porodu dostałam silnego krwotoku. Operowano mnie ponad dwie godziny. Lekarze spisali się wspaniale. Takiej opieki nie miałabym w żadnym szpitalu (wiem coś o tym, bo to mój trzeci poród - dwa pozostałe w innym szpitalu:(). Myślę, że gdyby nie to, iż zajmowali się mną tacy profesjonaliści z tego szpitala, to nie mogłabym teraz napisać tego posta.
Po porodzie wszyscy lekarze dbali o mnie i moje maleństwo. Otoczyli nas niezwykłą troską i robili wszystko co w ich mocy, abym jak najszybciej wróciła do zdrowia, wskutek czego już w szóstą dobę po tak ciężkiej operacji byłam w domku. Dzięki Wam mogłam spędzić Święta Wielkanocne z moją rodzinką:). Szczególnie wdzięczna jestem ordynatorowi, który czuwał nad tym, aby nic złego mi się nie stało. Dziekuję także lekarzom i pielęgniarkom, którzy mnie operowali, bo, gdyby nie oni, to nie wiem co by się ze mną stało. Uważam, że to naprawdę wybitni fachowcy i wspaniali ludzie.
Po porodzie równie fachowo zajęły się mną i dzieckiem pediatrzy i położne. Służyli radą i pomocą w dzień i w nocy.
Polecam ten szpital wszystkim oczekującym na swoje pociechy!!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9 (permalink)  
Dodane przez kociakocia w dniu 23-06-09, 08:44
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
90%90%90%
9
Opieka nad dzieckiem
80%80%80%
8
Komfort sali
50%50%50%
5
Wyżywienie
80%80%80%
8
Średnia 80%
Domyślnie

też polecę ten szpital i wspaniałą położna Wiolettę Gwiazdę, opieka jest tam rewelacyjna, wykryli przed samym wyjściem moim wadę u małej, zostaliśmy na zamknietym noworodkowym oddziale wyposażonym niczym wysokiej klasy hotel, dziękuję im za pomoc i jestem szczęśliwa, że to właśnie tam się wydarzył ten maly wielki cud :-D
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10 (permalink)  
Dodane przez katjusza w dniu 24-06-09, 10:46
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
50%50%50%
5
Opieka pielęgniarska
90%90%90%
9
Opieka nad dzieckiem
40%40%40%
4
Komfort sali
100%100%100%
10
Wyżywienie
40%40%40%
4
Średnia 64%
Domyślnie

Rodziłam tam w kwietniu 2009, szpital po remoncie (przynajmniej ja leżałam w części po remoncie), sale super z łazienkami 3 osobowe po porodzie, przed porodem leżałam parę dni na sali też 3 osobowej; l


ekarze różnie ale przeważnie cię olewają...jak idą patrzą na podłogę czy ścianę byle byś tylko nie zadała pytania; oczywiście samemu trzeba o wszystko dbać i się dopytywać...bo cię olewają jak mogą...dla nich jesteś złem koniecznym...takie miałam wrażenie...

natomiast jeśli chodzi o położne to super babki..i studentki które są również....

ja nie miałam nic wykupionego a miałam opiekę bardzo dobrą..po porodzie to już gorzej z tą opieką i nad matką i nad dzieckiem...ale to już są inne położne...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #11 (permalink)  
Dodane przez marcysiowa w dniu 16-07-09, 17:10
Domyślnie

Ja rodziłam 21.06 i byo super od porodu po wyjście.Położne super,opieka fachowa,pomocna ale niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o p.Gwiazdzie to była jedyna osoba która nie okazała nam żadnej pomocy a wręcz nas olała,gdyby nie to że poszła do domu o 19 i przyszła do nas Pani Danusia to chyba bym nie urodziła albo zrobiliby mi cc.Nie polecam Pani W.Gwiazdy.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12 (permalink)  
Dodane przez zanna w dniu 20-09-09, 13:16
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
100%100%100%
10
Opieka nad dzieckiem
100%100%100%
10
Komfort sali
20%20%20%
2
Wyżywienie
40%40%40%
4
Średnia 72%
Domyślnie

opieka brdzo dobra - wszyscy troskliwi i położne i lekarze. dokładnie badają dziecko.
sala 3 osobowa - strasznie gorąco... w pokoju umywalka. jedna toaleta na korytarzu razem z prysznicem niezbyt piękne jedno i drugie - to mi najbardziej przeszkadzało...nieprzyjemnie się było kąpać, odpływ zatkany - fu... to było w starj części szpitala. rodziłam w czerwcu 2009.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13 (permalink)  
Dodane przez inga01 w dniu 04-11-09, 13:49
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
70%70%70%
7
Opieka pielęgniarska
70%70%70%
7
Opieka nad dzieckiem
60%60%60%
6
Komfort sali
70%70%70%
7
Wyżywienie
70%70%70%
7
Średnia 68%
Domyślnie

Rodziłam w tym szpitalu w 2007 roku. Ogólnie jestem zadowolona, ale na pewno nie dałabym 10 punktów.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14 (permalink)  
Dodane przez sylwia winiarska solska w dniu 26-07-10, 15:59
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
90%90%90%
9
Opieka nad dzieckiem
100%100%100%
10
Komfort sali
70%70%70%
7
Wyżywienie
100%100%100%
10
Średnia 92%
Domyślnie urodziłam Julka 16.08.2009 r.

Byłam pod prywatną opieką ordynatora Roberta Adamowicza, przeprzyjemny pan o dużej kulturze osobistej, długim i bogatym doświadczeniu w fachu, troskliwie opiekuje się pacjentką przed porodem i po w szpitalu.
Ciąża bezproblemowa, poród zaczął się normalnie i po dwóch godzinach ustsała akcja porodowa pomimo podania oksytocyny. Julo był duży a ja nie miałam rozmiarów szafy gdańskiej, więc stwierdził, że nie będzie ryzykował i zdecydował się na cesarkę. Opieka pielęgniarek po zabiegu bez zarzutu, neonatologów również. Obecnie oddział ratunkowy dla noworodków jest na tym samym piętrze co blok porodowy, są ograniczenia w dostępie, ale to normalne!!!! małe ludziczki są pod spec nadzorem i nie można urządzać przemarszów przez oddział ratunkowy. Sprzęt nowoczesny, sale porodowe przyjemne, są bodaj dwie lub trzy indywidualne oraz jedna ogólna dwuosobowa (stan z dnia 16.08.09).

Obłożenie łóżek jest pełne, a w wakacje cudują aby wszystkie przyjęte panie miały swój kącik. Miałam opłaconą salę o podwyższonym standardzie (łazienka i tv) i tu bęc, bo miałyśmy być dwie, jednak byłyśmy we trzy i było ciasno. Nie miałąm odwagi wykócać się, bo każda z nas pragnie opieki lekarskiej w tych chwilach a skoro było nas tyle, to... Kiedy byłam więc z Julkiem w szpitalu, to prace budowlane trwały w najlepsze. Należy zatem oczekiwać rozbudowy tego co już tam jest.
I jeszcze jedno, często czytam o tym jak to siostrzyczki piją kawkę i siedzą przed tv zamiast pomagać w opiece nad maluszkiem. Baby na litość Boską!!! na oddziale potrafi być 30 pacjentek z dziećmi, w tym trwające porody. Bądźcie troche wyrozumiałe... Nie rozerwą się. Jak tylko będą w stanie, pomogą. Wciąż mam przed oczami obraz jednej z sióstr, która słaniała się na nogach, bo tak ciężki miała dyżur. Mogę tylko doradzić, abyście uczuliły męża/ partnera oraz mamę żeby komórkę mieli przy sobie 24h/24h. W drobnych sprawach pożalcie się i spytajcie co robić odpowiednio cytowanych.

Poradnia laktacyjna ok, mało dostępna ze względu na duże obłożenie. I to jest minus. Może teraz coś się zmieniło :).

Trzymam kciuki za wielkie wydarzenie i życzę powodzenia!!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15 (permalink)  
Dodane przez malenka654 w dniu 09-09-10, 13:39
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
30%30%30%
3
Opieka nad dzieckiem
30%30%30%
3
Komfort sali
30%30%30%
3
Wyżywienie
50%50%50%
5
Średnia 48%
Wink Chciałam i ja się podzielić moimi wrażeniami z porodu w szpitalu św rodziny Warszawa

Rodziłam tam na początku lutego 2010. Do lekarza pracującego w szpitalu św Rodziny chodziłam prywatnie, bo nie sposób się było dostać do jakiegokolwiek ginekologa na NFZ. Pani z recepcji kazała mi przyjść za dwa miesiące- koszmar.
Miałam opłaconą opiekę położnej, także na sam przebieg porodu nie mogę narzekać, położna bardzo miła, wiadomo wzięła kase to miła :)
Narzekam niestety na opiekę na sali już po porodzie, położne robiły wielką łaskę , gdy prosiłam je o pomoc przy przystawieniu córeczki do piersi. Narzekam również na wygląd sali. Dostała mi się sala z obdrapanymi ścianami, dwoma skrzypiącymi łóżkami i łazienką na korytarzu z cieknącym prysznicem :(
Nie byłam zadowolona z takiego przydziału, wiedząc , że w drugim korytarzu są piękne pokoiki z łazienką i telewizorem na ścianie. Oczywiście te sale były płatne. Ale ja jeśli płaciłam za położną 1200 zł i za znieczulenie ZZO 500 zł, byłabym w stanie zapłacić te kilka set złotych za salę z komfortem, gdzie położne latały bez przerwy i były bardzo milutkie dla pacjentek.
Ostatnio edytowane przez malenka654 : 09-09-10 o 14:49.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16 (permalink)  
Dodane przez czaranna w dniu 20-09-10, 10:09
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
10%10%10%
1
Opieka pielęgniarska
80%80%80%
8
Opieka nad dzieckiem
10%10%10%
1
Komfort sali
90%90%90%
9
Wyżywienie
70%70%70%
7
Średnia 52%
Domyślnie strata dziecka na madalińskiego

przez zaniedbanie lekarzy z tego szpitala dnia 20.08.2010 urodziłam martwego synka...

w wielkim skrócie:
pojechałam o godz. 22 ze skurczami co 10 min. na IP zrobiono badanie ktg i podano mi nospę. z powodu braku rozwarcia odesłano mnie do domu ze skurczami.
o 4 rano byłam z powrotem z silnym bólem brzucha i skurczami co 3 min oraz bez oznak ruchów dziecka.
zostałam przyjęta.
na sali porodowej podłączono mnie do ktg, które już od samego początku nie podobało się personelowi jednak nic nie zrobili. leżałam w silnych bólach do 7 rano, kiedy to dopiero! przyszedł lekarz i zlecił cc.
o 8:05 wydobyli za mnie martwego synka.
odkleiło się łożysko.
opieszałość, rutyna lekarzy, nie słuchanie matki i wiele innych czynników przyczyniło się do śmierci mojego dziecka, które było zdrowe. byłam w 38 tyg ciąży, która przebiegała prawidłowo.

z tego co już wiem to nie był to jedyny przypadek, gdzie lekarze z tego szpitala nie wykonali cc na czas co "skutkowało" śmiercią dziecka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17 (permalink)  
Dodane przez bazylv w dniu 01-12-10, 17:17
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
100%100%100%
10
Opieka nad dzieckiem
50%50%50%
5
Komfort sali
50%50%50%
5
Wyżywienie
50%50%50%
5
Średnia 70%
Smile

witam, ja rodziłam w sierpniu i muszę przyznać że z opieki pielęgniarek jestem bardzo zadowolona, akcja porodowa trwała od 17-21. nie pamiętam dokładnie wszystkiego :), ale .... zaczęło się rano ciężkimi bólami w krzyżu...około 14 odszedł mi czop śluzowy i to w takiej ilość że nie sposób było go przeoczyć( czego się najbardziej obawiałam) później tel. do lekarza prowadzącego ciążę który kazał na spokojnie wziąć prysznic i przyjechać do szpitala...a tam na izbie przyjęć zbadał mnie lekarz, który widząc że jestem cała zdenerwowana kazał się uspokoić a dopiero później mnie zbadał stwierdzając rozwarcie na 4 cm kazał wypełnić jakieś druczki przebrać się i pójść na salę porodów(poszłam tam z mężem) to, co mi utkwiło w pamięci to to, że kilka razy brałam prysznic, mąż cały czas był przy mnie, wypełnialiśmy razem jakieś dokumenty, generalnie byłoby cacy gdyby nie ból pleców, przez co wstawałam kilkanaście razy bo chodząc mniej bolało....później przyszedł lekarz sprawdzał co chwilę rozwarcie, pielęgniarka podała kroplówką środek przeciwbólowy kilka razy przychodziła podłączyła ktg ....pytała jak się czuję itd....piłam non stop wodę tak mi się chciało pić....a później jak zabolało tak mocno że się zwinęłam wszyscy się zbiegli około 5 osób....i się zaczęło...wszystko opierało się na współpracy, lekarze mówili co mam robić....teraz przeć , oddychać...itd a ja to robiłam mimo że ciężko było oddychać gdy synek się pcha...czasem parłam mimo że w tym momencie akurat miałam oddychać...:P generalnie mimo bólu wtedy ( później się zapomina) wszystko poszło sprawnie....jedyny minus to zszycie krocza, nie pamiętam tego gdy mówili że muszą mnie naciąć ale jak słyszałam teraz Panią zszyjemy no to domyśliłam się że wcześniej musieli rozciąć....nie chodzi o ból przy zszywaniu...to było pieczenie, mimo że pani doktor mówiła aby się rozluźnić ja spinałam pośladki a efekt był taki że mi je dwa zszyła i po 2 dniach od porodu chodziłam jak paralityk po ścianie gdyby nie pomoc siostry Beaty pewnie bym dalej tak chodziła w bólu...a ona zawołała lekarza który zdjął mi ostatni szew i mogłam chodzić.... zawsze dwa razy dziennie dawały mi lek przeciwbólowy w czopku i dodatkowo nadmanganian potasu do nasiadówek( które uratowały mi życie). Pomagały przy przystawianiu piersią, oprócz jednej siostry z działu noworodków gdy zapytałam jak przystawić dziecko powiedziała że przystawia się do piersi...( wredna jędza) więc jej odpowiedziałam że do piersi to wiem...ja pytam jak..ale mi nie pokazała , zrobiła to siostra Beata. dział noworodków- beznadzieja.....synek miał odparzenia ....niestety miał żółtaczkę więc w szpitalu byliśmy 6 dób, jak pierwszy, drugi raz go sama przewinęłam bo miałam swoje pampersy to potem chętnie go przynosiły na przewijanie...lekarze robiący obchód....ordynator super, zainteresował się pytał....itd....jedzenie- ohhhh tu średnio owszem dużo na obiad, ale śniadanie i kolacja kawiorek i masełko listek sałaty szynkowa, czasem dżem, czasem serek topiony( tego nie szczędzili), twarożek, raz była parówkowa z ketchupem,,,panie przynoszące jedzenie- zawsze nie w sosie tym chętniej mówiło im się z uśmiechem na ustach dzień dobry i do widzenia na odchodne.....podsumowując POLECAM ....bo jeśli chodzi o przebieg porodu jestem ZADOWOLONA....a na nastroje personelu( panie obsługujące kuchnię) już wpływu nie mamy.
Odpowiedź z Cytowaniem
Skomentuj

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. mazowieckie > Warszawa

Narzędzia recenzji
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:03.