|
|||||||
| Komunikaty |
| W oczekiwaniu na bociana (dla tych, którzy myślą o ciąży i starają się o dziecko) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
Witajcie!
Chciałam się zapytać, czy któraś z Was wie o szkodliwości nerwów na nienarodzone dziecko? Wiadomo, że to nie jest zdrowe ani dla dziecka, anie dla matki, ale czy ktoś wie dokładnie co znaczy "niezdrowe"? Pytam dlatego, że niestety jestem bardzo rozdrażniona ostatnimi czasy, a mąż zamiast mnie rozumieć i wspierać dodatkowo mnie denerwuje i drażni (oczywiście wiadomo - każdy z nas twierdzi, że to nie on zaczął). Ja, choć często krzyczę, nie umiejąc znaleźć już słów, to staram się opanować, choć w środku wszystko aż wrze, ale po jakimś czasie już nie mogę i wybucham jak wulkan, zanosząc się płaczem ponad godzinę... Czy takie stresy są naprawdę niebezpieczne, czy nie powinnam się tak obawiać, bo popadam już w taką paranoję, że zastanawiam się nad.....(wiem jak to zabrzmi komicznie...) "powrotem do mamusi" do czasu rozwiązania... Nie chcę, aby dziecku coś się stało, ale czasami nie umiem już opanować nerwów na jakieś "szczeniackie odzywki" czy prośby powtarzane po 20 razy i nie spełniane wcale... Proszę o pomoc i szczerość
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Guest
|
Ja wiem że stresow nie da sie uniknąc tak w życiu codziennym jak i w okresie kiedy jestesmy w ciąży.JAosobiście nie slyszałamo tym aby stres i nerwy mialy bezpośrednio wpływ na dziecko ( poza tym że w ostatnim trymestrze mogą wywolac poród).Myślę że to zależy od organizmu kobiety. Znam jednak wiele przypadków kiedy kobieta byla w ogromnym stresie w rozpaczy( zginęło starsze dziecko w trakcie jak była w ciąży) i dzidzia którą nosila w brzuszku urodziła sie zdrowa i jest naprawde uroczą dziewczynką. Zyczę Ci abys wybrała najlepsze rozwiązanie dla Ciebie i twojej dzidzi. Pozdrawiami tulę mocno
![]() |
|
| Podziękowania dla za ten post przesyłają: |
Królik (27-04-09)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
Bardzo Ci dziękuję!! Dobrze wiedzieć, że nie jest aż tak tragicznie... Też mam nadzieję, że znajdziemy w końcu rozwiązanie z tej nieprzyjemnej sytuacji..
Dzięki jeszcze raz, pozdrawiam ;)
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Guest
|
A bierz tez pod uwage to że teraz jestes wrażliwsza niz przed ciąza (mi zdarzalo sie wyolbrzymiac słowa i czyny) Moze szczera rozmowa z M wystarczy? Zyczę powodzenia:)
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
Cytat:
Dziękuję za słowa otuchy, liczę na to, że faktycznie się dogadamy...
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Biegacz
|
muszisz z nim pogadac szczerze ,a najlepiej bedzie jesli wezmiesz go ze soba na wizyte do ginekologa i poprosisz o to aby wytlumaczyl mezowi jak to dokladnie jest ja tak zrobilam bo moj na poczatku tez nie mogl zrozumiec ,ze zle sie czuje ,ze nie moge dzwigac myslal ,ze sciemniam. po wizycie wszstko mu sie przejasnilo ,a teraz starsznie mnie wspiera i jezdzi na kazda wizyte. w 10 tyg dopytywal sie lekarz jaka plec dziecka jest taki byl przejey i jak serduszko zobaczyl to ,az mu sie oczy swiecily
![]() |
|
|
|
| Podziękowania dla Paulii za ten post przesyłają: |
Królik (27-04-09)
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Biegacz
|
Cytat:
![]() |
|
|
|
|
| Podziękowania dla AnnaWF za ten post przesyłają: |
Królik (27-04-09)
|
|
|
#8 (permalink) | |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 23-05-2008
Posty: 1 644
Nastrój:
321 podziękowań w 252 postach
|
Cytat:
W moim przypadku było tak, że większość ciąży to była dla mnie nerwówka. Nie wiem ile z tego to hormony ale wcale nie zrzucałabym na nie całej winy. I tak samo jak za pierwszym razem, tak i za drugim - kiedy się denerwowałam, zaczęło się źle dziać. Za pierwszym razem miałam niewydolność szyjki macicy i założony szew. Za drugim razem kilogramy leków na utrzymanie ciąży i 3 pobyty w szpitalu z powodu zagrażającego porodu przedwczesnego. Kiedy miałam już odstawić leki przed porodem akurat bardzo się pozmieniało w moim życiu na plus i okazało się, że mimo odstawienia leków nie miałam już skurczów (poza przepowiadającymi na koniec). Doszłam do wniosku, że w moim przypadku nerwy = skurcze. Na szczęście dzieci urodziły się zdrowe. Spokojnej ciąży przyszłym mamom ![]() |
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Mistrz
|
W artykule wymieniono metody do walki ze stresem. Może się komuś przydadzą
Walka ze stresem w ciąży | - parenting.pl
__________________
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Spacerowicz
"Góry moga ustąpić, ale miłośc moja nigdy nie
odstąpi od Ciebie"
Zarejestrowany: 7-05-2011
Posty: 929
Nastrój:
294 podziękowań w 227 postach
|
Nerwy -> skok ciśnienia krwi-> możliwe uszkodzenie łożyska, badź jego odklejenie :( a to wiązać się może z niedożywieniem i niedotlenieniem dzieciątka.
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|