Szpital Specjalistyczny Świętego Wojciecha - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. pomorskie > Trójmiasto - Gdańsk, Gdynia, Sopot
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Skomentuj
 
LinkBack Narzędzia recenzji Wygląd

Szpital Specjalistyczny Świętego Wojciecha

Autor Ann
09-02-08
Ocena użytkowników
Opieka lekarska
74%74%74%
7.4
Opieka pielęgniarska
52%52%52%
5.2
Opieka nad dzieckiem
50%50%50%
5.0
Komfort sali
60%60%60%
6.0
Wyżywienie
58%58%58%
5.8
średnia 59% z 5 ocen
Dane kontaktowe
Adres strony internetowej
szpital.gda.pl/
Adres
Al. Jana Pawła II 50
80-462 Gdańsk-Zaspa
Telefon do kancelarii
(058) 768-40-00
Domyślnie Szpital Specjalistyczny Świętego Wojciecha

W tym wątku zamieszczamy opinie i uwagi na temat Szpitala Specjalistycznego Świętego Wojciecha w Gdańsku.

Każdy użytkownik może albo wystawić tylko oceny, albo dodatkowo zostawić pisemny komentarz.

W przypadku komentarzy, prosilibyśmy stosować następujący układ:

Podsumowanie zalet: [tutaj najważniejsze zalety]

Podsumowanie wad: [tutaj najważniejsze wady]

[Tutaj pełna opinia]
 
Dodane przez BeataP w dniu 07-04-08, 18:05
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
20%20%20%
2
Opieka pielęgniarska
10%10%10%
1
Opieka nad dzieckiem
20%20%20%
2
Komfort sali
20%20%20%
2
Wyżywienie
10%10%10%
1
Średnia 16%
Domyślnie

Skopiowałam tutaj swój własny list jaki napisałam na innym forum jak również podczas akcji "Rodzić po ludzku".

"Jestem świeżo upieczoną mamą, która miała ten "zaszczyt" rodzić na ZASPIE. Kierowałam się rankingiem szpitali, jak również wiedzą zdobytą w czasie ciąży i stanem zdrowia rozwijającego się we mnie dziecka. Teraz wiem, że moja wiedza była zbyt "płytka".
Nie będę opisywać przebiegu porodu, bo właściwie go nie było. Urodziłam przez cesarskie cięcie cudowną córeczkę. Zabieg odbył się nagle, po kontrolnym badaniu KTG (tętno dziecka 86ud./min.). Dzięki szybkiej interwencji lekarza wszystko zakończyło się pomyślnie.
Ale nie wiedziałam jeszcze co mnie czeka na oddziale- Położnictwie Aseptycznym. Z tego co wiem są dwa odcinki położnictwa, dlatego piszę dokładnie o tym "moim"odcinku, gdyż w ciągu 5 dni pobytu tam miałam do czynienia przynajmniej z 10 paniami- położnymi. 10 kobiet, które powinny wspierać, pomagać nam MAMOM. Podczas pobytu tylko 3 położne wykazały kulturę i dobroć.
Zabieg odbył się w znieczuleniu ZOP. Po 12 godz.można już powoli się uruchamiać. O godz.6.30 (rano) do sali weszła położna, rzuciła drabinki na łóżko i kazała wstać. Na sali leżała ze mną jeszcze jedna pacjentka. Hasła jakie usłyszałam od personelu zszokowały mnie :
"Niech pani zobaczy w jakim brudzie leży!"
"Co to za baba z takimi kołtunami we włosach, zobacz się w lustrze!"
Żadnej pomocy i chęci ta kobieta nie wykazała. Gdy osobiście poprosiłam o miskę z wodą- usłyszałam:" My się w te klocki nie bawimy." Stała przy ścianie i patrzyła jak obie z koleżanką wywlekamy się z łóżka. Miałam to szczęście, że drabinka była źle zapięta, więc gdy tylko ją chwyciłam- padłam na brudne łóżko.
Leżałam na sali pooperacyjnej od ok.17.30. Do godz.2.00 prosiłam trzykrotnie panią o zmianę podkładu, bo czuję, że jest brudne- tyle czasu było potrzebne, by go w końcu wymienić. Wymieniona tylko RAZ!!!
Zmiana dyżuru i wcale nie lepiej. Kiedy po raz kolejny wstałam z łóżka, zrobiło mi się słabo i z powrotem znalazłam się w pozycji leżącej. Położna nakazała mi w tej chwili wstać, bo "Jak może zrobić się słabo siedząc?" Za trzecim razem udało mi się dojść do łazienki- SAMEJ (bez asysty)!
Kolejne dni nic nie zmieniły, nie było "Dzień dobry", żadnego uśmiechu ze strony średniego personelu, żadnej życzliwości, o wszystko trzeba było długo prosić, zapominano o dokarmianiu maleństw (gdy było zlecenie). Właściwie to była totalna samowolka, miało się wrażenie, że jest się w pustym szpitalu.
Nadszedł "mój"przełomowy dzień (4doba). W ciągu dnia znowu zasłabłam. Okazało się, że powinnam mieć przetoczoną krew. Kazano się oszczędzać. Maleństwem miała zająć się położna. W czasie dziennego dyżuru rzeczywiście córkę mi podawano do karmienia, przewijano...Kiedy przyszedł "obchód" wieczorny poprosiłam panią czy by nie mogła przewinąć dziecka na noc, bo ja czuję się b.słabo. Położna z wielkim wyrzutem i chamstwem: "Nie myśli chyba pani, że w 4 dobie będę wyrzucać gówna pani dziecka!"
Co pozostaje mi napisać...już chyba nic! Chcące rodzić na Zaspie ZASTANÓWCIE SIĘ!
Jeśli kierujecie się dobrem dziecka- to polecam, bo lekarze są mili i kulturalni (pukają do drzwi). Jeśli liczycie na jakąkolwiek pomoc ze strony położnej- nie ma takiej pomocy.
Nie należę do osób, którym trzeba trzymać "palec w tyłku", która się trwoni nad sobą. Jednak myślę, że kultura i dobre słowo należą się każdemu. Wiem, że na sali pooperacyjnej takich sytuacji nie powinno być i takich słów nikt nie powinien wypowiedzieć czy usłyszeć.
Jeszcze jedno-ważne! Do karmienia piersią zakładano rękawiczki, natomiast do podania zastrzyków, wymiany wenflonów, pobierania krwi itp- rękawiczek nie stosowano!!!!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #1 (permalink)  
Dodane przez gdanszczanka_27 w dniu 01-08-08, 12:48
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
80%80%80%
8
Opieka pielęgniarska
80%80%80%
8
Opieka nad dzieckiem
80%80%80%
8
Komfort sali
60%60%60%
6
Wyżywienie
40%40%40%
4
Średnia 68%
Domyślnie

BeataP zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz...
we wrzesniu 2007 roku rodzilam na Zaspie. Porod trwal baardzo dlugo - 21 godzin w bolu, gdyz bylam na 2 butlach oksytocyny... przez caly porod przewinely sie 4 zmiany poloznych i lekarzy.. Zlego slowa nie dam powiedziec. Polozne bardzo mile, uczynne, mojemu mezowi robily kawe, mnie prowadzily pod prysznic,gdzie ustawialy krzeselko,przykrywaly je,zebym sie nie nabawila jakiejs infekcji, widzac moje spierzchniete usta organizowaly mi wazeline, staraly sie,zebym sie czula na tyle komfortowo, na ile mozna w tej sytuacji, opisywaly kazda czynnosc,ktora wykonuja. Po porodzie zalatwily mi 2 kubki herbaty z cukrem,zebym odzyskala sily,przyniosly obiad na sale porodowa...
z powodu dlugiego porodu razem z corka dostalysmy antybiotyk,dlatego lezalysmy 4 doby. na kazda prosbe dostawalam srodki przeciwbolowe, nie bylo problemu z pomoca przy karmieniu,kiedy wykraczalo to poza ich kompetencje - wolaly panie z poradni laktacyjnej, dla potrzebujacych przynosily herbatke na laktacje...

moja kolezanka tez miala cesarke na Zaspie - pielegniarki potajemnie wpuszczaly jej meza na aseptyczny, w nocy braly od niej malego na dwie godziny,zeby mogla troszke odpoczac,bo maly od urodzenia mial potworne kolki...

Dlatego dziwi mnie Twoja opinia... ale kazdy ma swoje doswiadczenia. ja daje wielki plus Szpitalowi na Zaspie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2 (permalink)  
Dodane przez patrycjah w dniu 06-06-09, 12:59
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
90%90%90%
9
Opieka pielęgniarska
80%80%80%
8
Opieka nad dzieckiem
80%80%80%
8
Komfort sali
60%60%60%
6
Wyżywienie
70%70%70%
7
Średnia 76%
Domyślnie

ja urodziłam na zaspie troje dzieci i jestem bardzo zadowolona z pobytu w tej placówce, jak potrzebna była mi pomoc zawsze ją dostałam, ale zgodzę się że nie każda położna w tym szpitalu jest ideałem ale co tu się dziwić one też maja tam inne pacjentki i inne maluszki muszą się zając wszystkimi, dlatego musimy też dać dużo od siebie żeby pobyt w szpitalu nie stał się koszmarem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3 (permalink)  
Dodane przez Pratchettka w dniu 30-10-09, 15:52
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
80%80%80%
8
Opieka pielęgniarska
40%40%40%
4
Opieka nad dzieckiem
20%20%20%
2
Komfort sali
60%60%60%
6
Wyżywienie
70%70%70%
7
Średnia 54%
Domyślnie

Zaspa mnie rozczarowała niestety.

Poród miałam krótki bo słabło tempo bicia serduszka dziecka. Na plus że nie kazali czekać az będzie b. źle i wzieli na cesarkę. Personel podczas operacji - super. Szybcy, profesjonalni z uśmiechem. Mąż był w sąsiedniej salce i pozwolono mu być przy pierwszych zabiegach przy maleństwie.
Potem było gorzej. W pierwszej dobie położne miło się nami opiekowały. Nie mogłam wstać więc podały i zostawiły dziecko, wpadały by się upewnić ż wszystko OK i je przewinąć czy przystwić do piersi. Leżałam w dwuosobowej sali. Jednak w chwlili kiedy już wstałam i poprowadzono mnie na pierwszy prysznic skończyło to się nagle.
Totalnie nas olewano. O wszystko trzeba było uniżenie prosić i absolutnie nie używać dzwonka (nawet jeżeli zdarzyło to się raz dziennie). Nie podano żadnych reguł co i jak robić n.p. nie nosić dziecka na ręku na korytarzu, gdzie są ubranka, co zrobić jak mam a mało pokarmu... więc bez końca robiłam coś nie tak i traktowano mnie jak sztubaka po prostu "objeżdżając" z góry. Przy obchodzie nikt się nie przedstawiał więc nie miałam pojęcia czy to ginekolog czy pediatra. Zwłaszcza ,że część wyglądła tak: Wejście kogoś pytanko "wszystko ok?" i szybkie wyjście. Byłam zmęczona i nawet nie miałam co zrobić z dzieckiem gdy szłam pod prysznic... A druga pani miała dwójkę i nie chciała za bardzo opiekować się trzecim. Pani od laktacji wpadła nie na drugą dobę jak obiecano ale na trzecią, była super ale nie wiedzialam, że to ostatni dzień kiedy ją widzę bo w następny dzień (sobota i niedziela) w poradni nie było nikogo! Więc sama musiałam rozwiązać resztę kłopotów.
Sprawa poprawiła się gdy zaczęłam sama chodzić do pokoju połoźnych i uniżenie pytać, pytać. Tak samo jak z lekarzami na obchodzie. Pytałam o dziecko i n.p. dostawalam odpowiedź "Pani zapyta pediatry" no i wiedziałam, że to nie pediatra. Choć były też zwyczajne pełne inormacji wizyty.
Pewnie by było lepiej ale liczba położnych była nieproporcjonalna do ilości mam.
Z przyjemnością uciekłam stamtąd jak tylko mogłam...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4 (permalink)  
Dodane przez Pawelczyk w dniu 15-01-11, 15:03
Oceny użytkownika
Opieka lekarska
100%100%100%
10
Opieka pielęgniarska
50%50%50%
5
Opieka nad dzieckiem
50%50%50%
5
Komfort sali
100%100%100%
10
Wyżywienie
100%100%100%
10
Średnia 80%
Domyślnie

Powiem tak we wrześniu rodziłam na Zaspie ,od poczatku jak tylko przyjechałam do szpitala wiedziałam,że będę mieć cesarkę bo dziecko było źle ułożone,na izbie przyjęć czekałam kilka godzin aż dostałam bólów porodowych i może to głupie ale zgłodniałam ,w momencie badania lekarz mnie zapytał jak długo nie jadłam bo cesarka musi być wykonana teraz,no ale niestety jak jest się w ciąży to wiadomo jak głód przyjdzie to nie ma co bo inaczej dziecko coraz mocniej kopie.Przepisał mi parę leków by zatrzymać bóle porodowe i dziecko się trochę uspokoiło,na oddziałe wylądowałam około północy,podano leki i powiedziano ,że od tej pory nie można jeść i pić bo rano będzie cesarka.Rano pielęgniarki przyniosły te same leki co o północy (było kilka tabletek )kazały popić i tyle.Po chwili przyszedł lekarz i mnie pyta po co ja te leki wzięłam ,no i dalej musiałam czekać kolejne godziny aż do 14:30 do cesarki.Przed operacją nie można jeść na 6 godzin przed ale nikt nawet nie pomyślał ,że nie jadłam od dnia wcześniejszego i rano też mi nic nie dano ale jak podano leki kazano popić bzdura totalna,troszkę brak organizacji.

Pierwszy raz w życiu spotkałam się z czymś taki,że mąż nie może być przy cesarce,przecież byłam zasłonięta i on nic by nie widział ,dopiero jak wzięto dziecko do pokoju obok zawołali męża z korytarza ,było mi bardzo przykro,że nie mógł być przy mnie w tej chwili.

Co do personelu podczas cesarki bez zastrzeżeń wszystko mówili co robią ,siedziały ze mną pielęgniarki i lekarze.

Niestety po cesarce nie było już tak wesoło ,pielęgniarki przewiozły mnie na oddział z dzieckiem do sali pooperacyjnej i tak zostawiły ,podłączyły kroplówki i sobie poszły,NAJGORSZE ,ŻE ZOSTAWIŁY OKNO OTAWRTE !!!!!Dziecko po porodzie ,tylko wytarte owiniete kocykiem leżało przy oknie,nikt nie zwracał uwagi na moje prośby by je zamknąc ,po jakichś 3 godzinach przyszła pielęgniarka wykąpać dziecko ,zobaczyła okno zamknęła je ,za co byłam wdzięczna.Niestety dziecko od urodzenia aż po dziś dzień kaszle i ma katar .

Po kąpieli włożono mi dziecko w ręce i wszyscy sobie poszli ,nikt do mnie nie zajrzał więcej ,dziecko ciągle płakało,ja nie miałam pokarmu ,w końcu w nocy jedna z pielęgniarek pomyslała wzięlła małego przewinęła,miał kupe od stóp po głowę ,nakarmiła go mlekiem i sie mały uspokoił.

Jeśli chodzi o dzwoni które są przy łóżkach to pielęgniarki są mądre ,sa tak włożone za łóżkiem ,że po cesarce nikt nie jest w stanie go zobaczyć.Najlepsza była jedna pielęgniarka ,która weszła do sali i powiedziała mi,że już pora abym wstała i zaczęła chodzić i poszła sobie.

Po jakimś czasie wróciła ,a ja nie byłam w stanie sie samodzielnie ponieść ,przyniosła drabinkę i kazała mi usiąć,bez asekuracji ,poszła znowu sobie i mnie tak zostawiała,po wielu trudach usiadłam ,ale prawie zwymiotowałam było mi tak słabo,wołałam o pomoc ,oczywiście wszyscy gdzieś znikli,więc położyłam się ,po kilku próbach udało mi się w końcu usiąść a potem wstać.Wtedy powiedziano mi żebym lepiej poszła pod prysznic bo jestem brudna ,a musza mi podłączyć kolejne kroplówki.Dziecko ciągle płakało było głodne ,nie miałam pokarmu ,pani od laktacji dała mi odciągacz pokarmu ale nie pomagało,po skończeniu kroplówek przewieziono mnie na inna salę ,miałam sympatyczne koleżanki w pokoju mogłyśmy na zmiane pilnować dzieci jak druga byla pod prysznicem.Gdzies w 3 dobie dopiero jedna z pielęgniarek mnie posłuchała i dała mi mleko dla dziecka ,wytłumaczyła wszystko skąd co mama brać i jak przyrządzać.

powiem tak na każdem zmianie znalazła się przynajmniej jedna pielęgniarka która pomyliła chyba zawody ale generalnie dziewczyny zaspa nie ejst zła w wojewódzkim np.każa rodzić naturalnie nawet jak coś się dzieje ,bo według nich tak jest najlepiej ,musi chyba być zagrożenie życia żeby zrobili cesarkę

także jak amcie mieć cesarkę jedźcie na zaspę
Odpowiedź z Cytowaniem
Skomentuj

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Recenzje, testy, opinie > Szpitale położnicze > woj. pomorskie > Trójmiasto - Gdańsk, Gdynia, Sopot

Narzędzia recenzji
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:37.