|
|||||||
| Komunikaty |
| Szpitale (jaki szpital wybraliście, jaki polecasz, o jaki chcesz zapytać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
|
hejka czy rodzil ktos na karowej w warszawie
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Witam. Ja miałam wielki zamiar rodzić na karowej. Chodziłam tam na szkołę rodzenia, miałam tam swojego ginekologa. Nawet jak odeszły mi wody to mąz mnie tam zwiózł. Niestety miałam pecha bo tego dnia wszystkie dziecinki się chyba zmówiły i kobiety rodził tam już nawet na korytarzach. Więc znaleźli mi miejsce w szpitalu na solcu i zawieźli mnie tam karetką. Powiem szczerze że byłam na początku bardzo zawiedziona że jednak nie na karowej. Jednak wyszło mi to na dobre ponieważ rodziłam w bardzo ładnej sali porodowej bodajże Cytrynowej czy jakoś tak. A nie na korytarzu. No ale powiem ci że to gdzie bedziesz rodziła w większości zależy od dzidziusia. Bo nie znasz dnia ani godziny kiedy bedzie chciał się przytulić do swojej mamusi. A teraz często się zdarza że jednego dnia nie ma żadnej rodzącej a następnego jest ich jak grzybów po deszczu
![]() |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
|
slyszalam ze karowa to bardzo dobry szpital z reszta ja tez tam sie urodzilam i chociaz rodzilam sie 23 lata temu mama byla zadowolona napewno nie chcialabym trafic do szpitala na woloska albo madalinskiego
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Osesek
@work
Zarejestrowany: 28-10-2008
Miejscowość: Warszawa
Posty: 9
0 podziękowań w 0 postach
|
karowa to na pewno szpital z doskonalym sprzetem i fachowcami.
jesli ma sie swiadomosc ze to szpital w ktorym za wszelka cene rodzi sie silami natury to na pewno warto. ulozenie posladkowe dziecka wcale nie jest wskazaniem do cesarki. moja kolezanka tam rodzila na poczatku pazdziernika, 17 godzin meki, bez znieczulenia (nie chcieli podac by skurczy nie zmniejszyc) a potem zrobili cesarke bo stwierdzili ze jednak sie nie da... kolezanka ma traume i nie chce wiecej miec dzieci ale ogolnie wszystko OK, dziecko zdrowe, ona tez... na pewno maja tam doskonala aparature do ratowania zycia noworodka, wiec chyba warto jak sie ma w glowie starch przed jakimis powiklaniami ja mam tam swojego lekarza do ktorego chodze i zamierzam tam rodzic, zobaczymy jak bedzie :) pozdrowienia |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Ja rodziłam tam młodszego synka, 9 lat temu. Byłam bardzo zadowolona, Trafiła mi się świetna połozna, tak mi fajnie wymasowała szyjkę, ze dziecko prawie"wyplułam" :)
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 15-07-2008
Posty: 9
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Witam
Rownież mam zamiar rodzic na Karowej. Czy cięzko sie dostac jest to raczej zalezne od tego ile dzieciaczków wybrało ten sam termin przywitania sie z rodzicami co Twoje. Nie da się tego niestety przewidziec... |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Super Moderator
|
Tu jest opinia forumowa o Karowej Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej. Dziewczyny które tam rodziły, dodajcie swoje oceny!
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Moderator
|
czy ktoraś z Was ma jakieś aktualne informacje na temat tego szpitala? Jeżeli tak to proszę wpisujcie.
__________________
Nie ma dla mnie większego szczęścia niż świadomość, że moje dzieci są szczęśliwe.
Ostatnio edytowane przez Anya : 15-12-08 o 16:38. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 22-12-2008
Posty: 1
0 podziękowań w 0 postach
|
Rodziłam na Karowej w dniu 13 grudnia 2008r. Nikomu nawet najgorszemu wrogowi nie polecam takich przeżyć jakich doświadczyłam w tym szpitalu!! Co do porodu to nie narzekam z tym że szybko urodziłam więc nie wiem co by było gdyby poród trwał długo. Gehenna zaczęła się w momencie przewiezienia mnie z dzieckiem na normalną sale.
Był to mój pierwszy poród , więc byłam nie doświadczona jeżeli chodzi o opiekę nad noworodkiem. Nikogo nie interesował mój problem z karmieniem panie laktacyjne i owszem pytały się czy daje radę z karmieniem,mi się wydawało że szło mi całkiem nieźle ale jak przyszło po 2 dniach do ważenia mojej córki to okazało się że bardzo spadła z wagi. Mimo to nie było nadal nikogo do pomocy , a do tego córka dostała żółtaczki. Nikt nie przyszedł i mnie dokładanie nie poinformował co tak naprawdę się dzieje!! Nie wspomnę o tym że nikt nie chciał kąpać dziecka dla taego mała dostała "rumienia noworodkowego" i według pań pielęgniarek to każde dziecko to przechodzi ale z moich informacji od lekarzy z innych szpitali i przychodni to nie każde dziecko to dotyka natomiast w tym szpitalu każde to przechodziło. Wychodząc ze szpitala nie byłam do końca nauczona karmić dziecko piersią i dlatego miałam dwie nie przespane i bardzo nerwowe doby po powrocie do domu. Dopiero pomocną dłoń otrzymałam od prywatnej pani doktor ponieważ dzwoniąc na karowa i prosząc o pomoc pani w rejestracji pod czas rozmowy ze mną odłożyła słuchawkę.Owszem zgadzam się że wygląd szpitala i wyposażenie jest doskonałe natomiast opieka jest TRAGICZNA. Zapomniała bym jeszcze o jednym. Moja współlokatorka ze szpitalnej sali mając problem z nakarmieniem dziecka które bardzo płakało poszła prosić o pomoc na to pani pielęgniarka jej odpowiedziała "JAK SIĘ DZIECKO NA PANIĄ NAPATRZY TO NIE DZIWNE ŻE PŁACZE " Takie są moje wspomnienia ze Szpitala przy ulicy Karowa 2... Ostatnio edytowane przez marta123456789 : 22-12-08 o 14:39. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|