|
|||||||
| Komunikaty |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 28-10-2008
Posty: 4
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Zanim urodziłam w tym szpitalu...naczytałam się mnóstwa opinii....niepochlebnych oczywiście...ale uznałam, że skoro będzie obok mój gin - to nic złego nie może się stać. I tak było. W czasie porodu miałam doskonałą opiekę. Ale....już na oddziale położniczym....jedna wielka tragedia...olewka, spiskowe teorie karmienia cycem, zero szacunku dla położnicy...brak bielizny dla noworodków...toalety w stanie uwłaczającym takiemu miejscu jak szpital - na dworcu są znacznie lepsze warunki, wyżywienie woła o pomstę do nieba, jak zabrakło podkładów ginekologicznych to szpital się wypina i można sobie odchody z macicy w garść zbierać...rodziłam w lipcu, oddział był przepełniony - 35 noworodków...z powodu przepełnienia zabrakło bielizny dla dzieci i w zwiazku z tym przez 2 dni nie kapano dzieci.....w 40 stopniowym upale...bo klimatyzacji też nie ma...leżałam tam tydzień..pomagała mi świadomość, że jakby co, to mój gin nie da mi zrobić krzywdy.
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
No tak o skierniewickim szpitalu krążą legendy... Będąc jeszcze w ciąży biegałam po forach i zaczytywałam się co jak i dlaczego, nie spałam po nocach wyrywając sobie włosy z głowy. W sumie to już prawie chciałam rodzić w Wołominie, miałam planową cesarkę i dobrzy ludzie odwiedli mnie od tego... Pobyt w naszym szpitalu nie nazwałabym rewelacyjnym, ale tragedią też nie był. Sam poród przebiegał bez zastrzeżeń, który na szczęscie odebrał mój gin. Opieka położnych wykonanana w stopniu zadawalajacym, pomagały zadbać o piersi i nauczyły mnie jak przystawiać dziecko to dla nich na plus. Natomiast pielęgniarki na noworodkowym - oooo to woła o pomstę do nieba. Urodziłam o po godz 10 to pierwszą pielęgniarkę ujrzałam na oczy dopiero po godz 20 jak musiały ważyć maleństwa... No tak fatygowały się do nas późną nocą jak dzieciaczki za mocno płakały, bo same nie mogły zdrzemnąć się na dyżurze... Co do jedzenia... Wiecie jak się nie ma w ustach nic przez 3 doby a do żył tylko odprowadza się płyny to nawet kleik ryżowy smakuje ja schabowy...
Na szczęście zarówno ja jak i moje dziewczę nie byliśmy zbyt absorbujące to i pobyt możemy zaliczyć do nienajgorszych... ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|