Stawanie
Serdecznie witam Panią po tak długiej nieobecności.
tym razem mam pytanie dotyczące stawania. Córeczka od pewnego czasu raczkuje, siada z pozycji raczkującej samodzielnie na pupę, a w łóżeczku samodzielnie staje do barierki. Wcześniej stawałą łapiąc nas za ubrania. I właśnie z tym stawaniem mamy wątpliwości, ponieważ nową umiejętność próbuje przenieść w każdo miejscu w którym się znajduje np. w wózku, na podłodze, przy sofie, a czasami z braku rekwizytów próbuje wstać o własnych siłach co kończy się pozycją na czworaka podpartą na wyprostowanych rękach i nogach. Otóż córeczka staje na całych stopach, lubi balansować stając czasami na paluszkach i zginać kolanka. Wygląda to trochę nieporadnie, ale mogłaby to robić godzinami. I tu moje pytanie, ponieważ Lila robi wszystko żeby wstać trzymając się czegoś, łapie zabawki, które niekoniecznie są do tego odpowiednie i z reguły kończy się to po pewnym czasie upadkiem na pupę albo asekurowanym do przodu. Jeśli trzyma się naszych rąk (i tu podkreślam trzyma my jej w żadne sposób nie pomagamy) próbuje postawić kroczek do przodu. Czy można jej na to już pozwalać, żeby uniknąć choć niektórych wypadków przy zabawkach? Podczas dnia córeczka przebywa na podłodze raczkuje, bawi się, siada, ale od pewnego czasu pracuje tylko na stawaniem. Nawet za kotem próbuje wstać a nie raczkować.
I jeszcze jedno. Córeczka do tej pory turla się ciągle przez ten sam bok. Próbowałam ją turlać i rolować przez drugi, aby pokazać jej, że przez ten również można, ale nie chciała i zirytowała się moją propozycją. Zabawki też są mało motywujące, bo przecież potrafi sobie poradzić po staremu i przewrócić się przez ulubiony bok, po czym przysunąć się do zabawek.
Z góry dziękuję za radę.
|