|
|||||||
| Komunikaty |
| Razem wiemy więcej (wszystko, co wiemy o bankach, ubezpieczeniach, kredytach) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Witam, szukałam odpowiedniego miejsca na forum na mój wątek i zdecydowałam się zamieścić go tutaj.
Chciałabym opisać sytuację związaną z powrotem na rynek pracy po urlopie macierzyńskim/wychowawczym. Kiedy córeczka była już "dość" duża zdecydowałam się na powrót do pracy. Wysłałam CV, wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale jak się okazało, bez większych problemów znalazłam wymarzoną pracę (w poprzedniej nie przedłużono mi umowy po macierzyńskim...). Byłam bardzo szczęśliwa. Już wcześniej zorganizowałam opiekę dla dziecka, aby być przygotowaną na podjęcie pracy. Na rozmowie z dyrekcją obiecano pierwszą umowę na 5 miesięcy, powiedziano, że nie ma w firmie umów na czas próbny. Pierwszy dzień w pracy. Już miałam iść podpisać umowę a tu telefon - córeczka jest chora. Muszę po nią jechać. Pech chciał, że mąż akurat nie mógł a do tego była to pierwsza choroba mojego prawie rocznego dziecka. Od lekarza dostałam zwolnienie. Po telefonicznej rozmowie z kierowniczką wszystko wydawało się być ok, mówiła, że nie ma sprawy, pytała o zdrówko małej....po powrocie z kilkudniowego zwolnienia zmieniono mi jednak umowę, nie dostałam do podpisania tej, którą mi obiecano. Podsunięto mi umowę na czas określony, na miesiąc. Po niecałym miesiącu już tam nie pracowałam..... Paradoksem jest to, że to nie była firma komercyjna, a FUNDACJA! Gdzie przecież człowiek jako CZŁOWIEK się liczy, a nie człowiek jako maszyna do robienia obrotów....Parę dni po moim odejściu ( a nie wiem nawet, czy nie następnego dnia) była już nowa osoba na moje stanowisko - ale tej kwestii nie będę już komentować. Pisałam w tej sprawie do Centrum Prawa Kobiet i dowiedziałam się (szkoda że po czasie), że umowa ustna z pracodawcą jest tak samo obowiązująca jak pisemna. Mogłam walczyć, prawo było po mojej stronie....Byłam jednak za bardzo zniesmaczona obłudą poznanych tam ludzi.... Tak to właśnie pomaga się młodym matkom wrócić na rynek pracy w Polsce!!! Kochane mamy, ja dostałam niezłą szkołę życia, ale następnym razem nie poddam się bez walki i to chciałam głównie przekazać. Pani z Centrum Prawa Kobiet, na moje zapytanie, czy mogę coś zrobić, żeby poprawić sytuację w naszym kraju, odpisała mi - NAGŁAŚNIAĆ! Dlatego to robię. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Aneczka to jest po prostu paskudna postawa pracodawcy i to jeszcze FUNDACJA????
to się w głowie nie mieści. Dokładnie jest tak jak napisałam w artykule: Mama i przysĹugujÄ ce jej urlopy | parenting.pl przecież my mamy- jesteśmy dużo lepiej zorganizowane niż inni pracownicy. Skupiamy się na pracy i warto nam zaufać, ale jest zupełnie odwrotnie, bo właśnie jak nam dziecko zachoruje to co?? to musimy iść. Rząd niestety obiecuje gruszki na wierzbie - nikt nie dba o pracującą matkę. To się w głowie nie mieści w XXI wieku i w Państwie prorodzinnym ..... |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
Pracodawcy w większości przypadków przekręcają tak fakty aby wyjść na swoje.
Szef mojego męża do dzisiaj uważa że np. dzień urlopu na żądanie musi być uzgadniane na minimum tydzień przed tym dniem. Przykre taka polska szara rzeczywistość ![]()
__________________
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Guest
|
To podłe co opisałaś, takie postępowanie...
![]() Jedno jest pewne trzeba mówic o tym głośno!!! |
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Ale jaja,w głowie sie nie miesci!
Wspólczuje przeżyć. My własnie walczymy z byłym pracodawaca mojego P. Nie dosć ,że sprawa toczy sie w pipie to jeszcze w prokuraturze bo były pracodawca bez mrugniecia okiem groził mojemu P ![]() Tak więc nie tylko my kobiety mamy problemy z pracodawcami Wszyscy poprostu poupadali na głowy ,traktuja nas jak woły do roboty ,które mozna bez skrupułów wyzyskiwaćronia moze warto uzmysłowic szefowi,że nieznajomość prawa jest karalna? Jeszcze nie tak dawno P brał urlop na żądanie wysyłając pracodawcy sms-sa. I jakos problemu nie było. Warto robić swoje ,zgodnie z litera prawa,a sam pracodawca niech spada na drzewo. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
|
ja też jestem za tym by nagłaśniać takie kwestie i wytykać palcem, dosłownie!
bardzo fajny wątek i mam nadzieję, że się rozwinie, choć oczywiście chciałoby się mieć takich sytuacji jak najmniej...
__________________
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Tymuś - cały świat :)
Zarejestrowany: 11-12-2008
Posty: 378
Nastrój:
28 podziękowań w 25 postach
|
A tak z drugiej strony, to pracodawca też ma prawo wybierać sobie pracownika.
Ma prawo: a) chcieć matkę ze względu na jej cechy organizacyjne b) nie chcieć matki ze względu na częste zwolnienia. Nie wiem, co ze mną będzie po powrocie do pracy, ale liczę się z tym, że może być ciężko. Pewnie nikt nie doceni tego, że nadal pracuję pod koniec 8-mego miesiąca ciąży. Gdybym miała własną firmę, to też nie wiem, czy bym chciała pracownika często biorącego zwolnienia. Pracodawca płaci za nas kupę kasy - nie tylko to, co dostajemy netto. Ostatnio edytowane przez słoneczny_blask : 14-02-09 o 13:11. |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Gdyby każdy pracodawca tak podchodził do sprawy, to chyba każda mama w tym kraju byłaby bezrobotna.
A poza tym nie chcieć kobiety w pracy ze względu na częste zwolnienia a nie dać człowiekowi szansy - to dwie różne sprawy. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|