|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog (jak rozmawiać z dzieckiem? jak je zrozumieć?) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
witam pania serdecznie.myslalam ze nigdy nie bede miala problemow z dziecmi ale sie pomylilam.moj syn Lukasz zawsze byl grzecznym i spokojnym dzieckiem nie przesadze jesli powiem ze prawie ideal super sie uczyl juz w przedszkolu umial czytac liczyc i pisac doszkoly poszedl to mial dwa lata luzow bo umial wszystko.dopiero teraz kiedy jest juz a raczej konczy 4 klase zaczely sie problemy z nim.chodzi mi o matematyke wiem nie wszyscy sa orlami ale on nie powinien miec problemow .ale od poczatku.w lipcu 2008 roku pojawila sie na swiecie Julka siostra Lukasza.i syn ma pretensje o to do nas uwaza ze tylko nia sie zajmuje.maz jest za granica a ja sama musze wszystko ogarnac i nie ukrywam ze licze na pomoc Lukasza jako jedynego mezczyzne teraz.ale nie przesadzam z tym wiem ze to dziecko prosze tylko o posprzatanie pokoju i popilnowanie czasem Julki.syn stal sie arogancki pyskuje kloci sie ze mna o byle co robi problem .i swiata nie widzi poza komputerem bawi sie w tego swojego administratora jakiej stronki durnowatej.staram sie pilnowac i nie pozwalam na to czego nie powinien widziec i grac w gry z przemoca ale nie jestem w stanie zupelnie zapanowac nad tym .oczywiscie powiem ze kocham syna tak samo i czesto mu to okazuje chociaz juz nie bede przeciez calowac i tulic jak dzidzie bo sie nie daje a jak Julke tule to ma pretensje ze jego nie i wez tu badz madry.najwiecej mi sprawia problemow to zachowanie jak zapanowac nad pyskowkami ,kiedy rozmaiwa z ojcem kiedy maz przyjechal do Polski to mowi ze nie wie czemu tak sie zachowuje i ze moze nie grac wcale i jest mu obojetne wszystko.ja juz nie wiem wiem ze potrzebuje pomocy ale jak mam madrze pomoc temu dziecku zeby bylo jak dawniej?zeby Lukasz czul sie dobrze i zeby nie byl juz tak nieznosny.czy to norma u 11-latka?a moze ja za duzo wymagam od niego gdzie jest moj blad?prosze o pomoc i prosze powiedziec czy powinnam pojsc do specjalisty z nim i prosic o konsultacje?nie chce przeocyc czegos i potem miec zal do siebie ze moje dziecko czegos chcialo doe mnie i prosilo o pomoc a ja nie wiedzialm jak to zrobc.i doszlo do tragedii bo roznie bywa w zyciu prawda?Lukasz to madry dobry chlopak czego mu brakuje?czekam niecierpliwie na porade i z gry dziekuje za pomoc(mieszkamy w Bialymstoku czy zna pani moze jakiegos dobrego terapeute z mojego miasta?)
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 7-03-2008
Posty: 194
101 podziękowań w 89 postach
|
Droga Mamo Łukasza i Julki!
Niestety nie znam terapeuty z Pani miasta. Mogę jedynie uspokoić, iż pyskówki u 11latka są zjawiskiem powszechnym. Młody człowiek w chodząc w wiek dojrzewania, zuważa, że może mieć swoje racje i próbuje zaznaczyć swoją niezależność. Pozorną niezależność, o której jest święcie przekonany. U syna Pani okres ten zapewne przyśpieszyło pojawienie się siostry i nieobecność Taty. W jego wieku i w Państwa sytuacji, chłopiec potrzebuje zainteresowania Taty, gdy mama zajęta jest Julcią. Brakuje mu wspólnego spędzania czasu sam na sam. Pani oczywiście może chociaż częściowo zastąpić mu te braki np.: wybierając się tylko z Łukaszem do kina, na mecz itp. Łukasz nie czuje się już dzieckiem, ale i jeszcze nie dorosłym. Sam nie wie co może i czego chce, więc próbuje swych sił stawiając się. Proponuję podczas wizyty Taty, ustalić stałe obowiązki zarówno dla Was rodziców, jak i dla Łukasza. Najlepiej, aby Tata powierzył mu opiękę nad pewnymi sprawami, podczas jego nieobecności. Napewno wprowadziłabym nagany (kary) za nieodpowiednie odzywki, zachowanie i przekraczanie limitu czasu spędzonego przy komputerze, który to czas powinniście w trójkę razem ustalić. Najlepiej gdyby były to wybrane dni tygodnia, a nie codzienne wysiadywanie. Wymagać należy na miarę wieku i możliwości. Nie sądzę, aby prosiła Pani syna o pomoc w sprawach zbyt trudnych dla jego wieku. Jedenastolatek śmiało może zaopiekować się siostrą, pójśc po drobne zakupy, posprzątać pokój czy wynieść śmieci. Może wczesniej nie miał żadnych większych zadań do wykonania i stąd teraz taka postawa... Nigdy nie jest za źno, by wprowadzić stopniowo kilka zmian, które ułatwią funkcjonowanie rodziny i poskromią nastolatka :) Pozdrawiam Serdecznie! A.Żurakowska |
|
|
|
| Podziękowania dla A.Zurakowska za ten post przesyłają: |
MAMA ANIOŁKA (04-06-09)
|
|
|
#3 (permalink) | |
|
Spacerowicz
|
Cytat:
|
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|