|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog (jak rozmawiać z dzieckiem? jak je zrozumieć?) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 4-06-2008
Posty: 31
0 podziękowań w 0 postach
|
Witam serdecznie!
Razem z narzeczonym nie planowaliśmy dziecka, więc nasza reakcja na werdykt ginekologa nie była zbyt entuzjastyczna. Nie przygotowałam się do ciąży, w ostatnim okresie przeżyłam mnóstwo stresów - ciężki wypadek i kalectwo brata, sama wyszłam ze szpitala, byłam ofiarą mobbingu, wiele by tu pisać. Obecnie jestem w 5tym miesiącu ciąży, a dodatkowa porcja hormonów zupełnie mnie "rozwaliła" - zamieniłam się w niesamowicie przerważliwioną, nerwową jędzę, dużo płaczę, miewam lęki, zaburzenia łaknienia... Gryzie mnie sumienie, ponieważ życzliwi znajomi wciąż i wciąż wmawiają mi, jakoby dziecko w brzuszku czuło rozdrażnienie mamy, a nerwowe kobiety rodzą chore i płaczliwe dzieci. Nie mogę przestać się zadręczać myślami o tym, że nie stwarzam maleństwu poczucia bezpieczeństwa. Poza tym nie poradzę sobie z neurotycznym, a tym bardziej chorym dzieckiem. Chodzę do psychologa (niestety spotkania są rzadko, psycholog ma urlop do października, a mnie nie stać na prywatną psychoterpię), staram się panować nad emocjami ale te zwyczajnie mnie ponoszą i większość czasu spędzam w silnym stresie targana bardzo negatywnymi uczuciami. Jestem wykończona, czasami myślę, że wolałabym poronić i postarać się o dziecko, kiedy poukładam wszystkie sprawy. Wiem, że kontakt z ludźmi czy bliskość rodziny może działać kojąco, ale na rodzinę jestem wyjątkowo przerważliwiona - atakuję ich bez powodu, ponadto nie mam ochoty z nikim się spotykać/widywać. Czy może mi Pani powiedzieć ile jest prawdy w tym, co mówią ludzie, jaki wpływ ma stres ciężarnej na rozwój płodu itd.? Gdyby mogła mnie Pani choć trochę uspokoić... Dodam, że zawsze byłam bardzo wrażliwa (przewrażliwiona). Ostatnio edytowane przez wikuszka : 18-09-08 o 18:37. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 7-03-2008
Posty: 194
101 podziękowań w 89 postach
|
Kochana Pani,
rozumiem, że targaja Panią bardzo skrajne odczucia. Napewno cała sytuacja wymaga od Pani wyjątkowego wysiłku i przetasowania wszystkich życiowych planów. Nieplanowane poczęcie zazwyczaj jest ogromnym szokiem i burzą myśli w naszej głowie. Jednak maleństwo juz JEST i teraz inne sprawy bledną w obliczu Jego obecności. Oczywiście samopoczucie przyszłej Mamy jest szalenie ważne (!), ale nie tyle ze względu na dzieciątko, co ze względu na nią samą, aby mogła czerpać radość i przyjemność z pięknego okresu jakim jest ciąża! Jest to okres oczekiwania, w którym przygotowujemy się na zaistnienie małej osóbki w naszym codziennym życiu. To czas, w którym mamy nabrać sił na urodzenie i opiekę nad maluchem, który już w tej chwili bez Pani żyć nie może! :) Pani samopoczucie nie przesądza o tym, że urodzi Pani neurotyczne, płaczliwe dziecko! Oczywiście wspaniale jest zapewnić sobie i dziecku spokój, relaks, wyciszenie, tak samo jak robimy to w gdy jest już na świecie. Przecież, napewno nie raz zauważyła Pani, jak w sklepie czy na ulicy zdenerwowana mama krzyczy na płaczącego malucha, a on wtedy jeszcze bardziej płacze. Dzieci wyczuwają u nas stany napięcia, podniecenia czy stresu, który się im udziela. Jeszcze inny przykład, to tak jak w rodzinie dzieje się jednemu z członków źle, a wszyscy to przeżywaja. Tak samo nasze samopoczucie oddziaływuje na maleńkiego człowieka w naszym łonie i lepiej byłoby zapewnic mu spokojne warunki do rozwoju... jednak nie zawsze jest to proste,a także możliwe... Martwi mnie, że tak bardzo źle się Pani czuje. To dobrze, że korzysta Pani z pomocy specjalisty! Proszę z tego nie rezygować! Ma Pani jeszcze czas na "wydobrzenie" i nabranie sił do wcielenia się w zupełnie nową dla Pani rolę. Zmienność nastrojów, płaczliwość oraz rozdrażnienie jest doskonale znane wszystkim matkom. Myślę, że i tak "najtrudniejszy nastrojowo" etap ciąży ma już Pani za sobą :) Proponowałabym napewno udział w szkole rodzenia i... nieodrzucanie wsparcia męża czy najbliższych. Nawet jeśli do końca nierozumieją Pani obaw i tego co się z Panią dzieje, to bardzo się martwią, chcą pomóc, okazać wsparcie i dobrze, że są w zasięgu! Pomimo Pani nastroju i trudnej sytuacji, GRATULUJE Pani Małego Człowieka w Pani łonie! Zapewniam Panią, że Jego śmiech, rączki zarzucone na szyję i "Kocham Cię Mamo", wynagrodzą Pani wszystko przez co teraz Pani przechodzi :) Z całego serca życzę Pani samych już tylko Spokojnych i Szczęśliwych chwil Oczekiwania oraz Niezapomnianej Radości z Narodzin! Pozdrawiam Serdecznie! A.Żurakowska |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|