|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog (jak rozmawiać z dzieckiem? jak je zrozumieć?) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
Pani Joanna
Mam córkę, Maję, która kilka dni temu skończyła 4 latka. Cały zeszły rok chętnie chodziła do przedszkola. Ostatnimi czasy, hasło "przedszkole" napawa ją ogromną niechęcią. Nie chce się ubierać rano, płacze, że nie idzie, w przedszkolu jak ją zostawiam też są łzy. Kiedy zapytałam ją czy coś się stało, wynajduje wszystkie "złe" - w jej oczach - sytuacje, które ją spotkały danego dnia - Pani poszarpała mnie za rękę, Gucio to mnie popchnął, Marta powiedziała brzydkie słowo a Tosia podrapała w rękę. Co do tego poszarpania tu byłabym ostrożna w osądach. Maja zawsze tak mówi, kiedy biorę ją energiczniej za rękę w sytuacjach konfliktowych i próbuję odprowadzić gdzieś na bok. Być może i tam tak było, że Maja nie chciała czegoś zrobić i Pani wzięła ją za rękę wbrew jej woli by gdzies ją zaprowadzić. Obie Panie zauważyły, że stała się aspołeczna, nie bierze udziału w żadnych zajęciach, płacze (ostatnio całą rytmikę przepłakała mimo, że bardzo lubi Panią Małgosię). Musiałam ją wypisać z gimnastyki i tańców. Dosłownie nie chce brać udziału w niczym co robią dzieci wspólnie w grupie. Panie też to zauważyły. Każda czynność, wszystko to co robią dzieci kończy się u niej płaczem i siedzeniem z boku. Panie nie zauważyły, żeby coś złego działo się w grupie, w domu sytuacja jest niezmienna. Co może być przyczyną? Maja ma brata 7 letniego, który kiedy ma ochotę to pięknie się z nią bawi, ale to zawsze on dyktuje warunki w zabawie a gdy coś nie idzie po jego mysli używa siły. Tępimy to na każdym kroku. Rozmawiamy, prosimy, nakazujemy, są kary, ale ten stan trwa już niezmiennie odkąd Maja zaczęła świadomie wkraczać w jego terytorium. Czy to może mieć wpływ na jej wycofanie z grupy? Czy ta sytuacja w końcu ją przerosła i nie daje sobie z tym rady? Czy to może coś w przedszkolu jest nie tak. Proszę o pomoc i jakąś podpowiedź, bo jedyne co mogłam dzisiaj po rozmowie z Panią przedszkolanką zrobić - to gorzko popłakać. Serce mi się kroi, bo Maja nigdy nie miała problemów z nawiązywaniem kontaktów, z odnalezieniem się w grupie a teraz mam wyciszone dziecko, które na wszystko reaguje płaczem. Najchętniej trzymałaby mnie za nogawkę od spodni i mogła by tak siedzieć cały dzień. Dodam tylko, że pracuję w domu, do 3 roku życia byłam tylko z nią, każdą wolną chwilę jestem z dziećmi, w wakacje też byłam z nimi na wsi, więc tam też 24h na dobę razem. I jeszcze jedno...Przez ostatnie trzy miesiące dużo pracowałam i tak naprawdę nie poświęcałam małej tyle czasu ile powinnam. Czy to mogło zaważyć na jej zachowaniu? Proszę o pomoc.
__________________
Ostatnio edytowane przez Anulka : 04-10-11 o 12:40. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
Przyłączam się do prośby o poradę - bo u nas to samo - Ela - 4 latka ( w lipcu skończyła 4 lata) do 3 latków chodziła chętnie, a teraz jest koszmar.
Podstawowa informaja - zmieniła się Pani - w 3 latkach były 2 panie wychowawczynie i 1 Pani pomoc - którą Ela uwielbia ( Pani czesała włoski, Pani usypiała, przytulała , całowala ...). Do 4 ro latków poszła tylko 1 pani "stara" i przyjęto 2 gą nową całkiem ( Ela się do Niej nie może przekonać). Tak więc miesiąc już mija a Ela wciąż rozpacza ( jedyna w grupie). Nie chce chodzić do przedszkola, w nocy się budzi z płaczem i błaganiem abym jej nie puszczała. Rano ledwo oczy otworzy jest błaganie. W szatni jest płacz, w oknie stoi i płacze. Za dnia jest różnie, są dni , że się bawi z dziećmi a są dni ,że nie chce. W 3 latkach miała 2 przyjaciółki Karolinki - mówiła o nich co dziennie, były nie rozłączne ( taka 3 jca). Obecnie już nie wspomina o nich, mówi, że się z nimi nie bawi, w ogóle nie mówi o dzieciach. Podaje wciąż ten sam powód - tęsknię za mamą. Przewija się 2gi - nie lubie nowej Pani, boje się nowej Pani - albo, że nie powie mi, bo powiem pani. Przez jeden tydzień odbierałam ją wcześniej , po obiedzie myśląć, że to się sprawdzi jak w 3 latkach, ale nie. Wciąż rozpacza, boli ją rano brzuch, w nocy się budzi. W 3 latkach jakieś 2 tygodnie popłakiwała, problem były leżaczki - jasno i otwarcie mówiła, że to jej nie pasuje, ale kiedy się przekonała do leżaczków to było ok i chodziła chętnie. A teraz ja jestem zdezorientowana bo tak naprawdę nie wiem do końca co jest grane, córcia powtarza, że tęskni za mamą, że za długo w przedszkolu jest ( a jest od 8 do 14:30 więc nie tak długo), co jakiś czas, że pani jej nie pasuje. Najchętniej nie chodziła by do przedszkola wcale. Martwię się, chciałabym aby córcia była szczęśliwa a ona cały tydzień zyje stresem przedszkola, co dziennie odlicza ile jeszcze dni zostało i płacze i płacze i płacze. Jak długo dziecko może takim stresem żyć? jaki to na nią może mieć wpływ? Ja osobiscie mysle, ze to chodzi o cieplo jakie daje dzieciom Pani, stara pani - Niania trzymala Ele na kolankach, czesala, glaskala, przytulala, mowila slodkie rzeczy, a teraz panie juz tego nie robia, do tego ta nowa taka chlodna, malo usmiechnieta .... moja intuicja mowi mi, ze to wlasnie w tym jest problem, Ela by chciala wiecej uwagi i ciepla. Sa dni ,ze Ela mowi ,ze lubi juz nowa pania, ze pani powiedziala do niej ksiezniczko i ze pomachala do niej ... widac, jak bardo tego potrzebuje i sama wtedy siebie przekonuje, ze ta pani jest ok, ze juz ja lubi, ale po 2 dniach znow jednak jej nie lubi.Zamiast psychologicznie sie rozwijac to ona sie dołuje i stresuje/ Co robić? Ostatnio edytowane przez kwiaciarka : 04-10-11 o 12:09. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
Witam, dziś przełom - Ela 1szy raz poszła bez 1 lezki a nawet z uśmiechem :) mam nadzieję, że tak zostanie. Życzę także tego samego Mai, pozdrawiam.
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
kwiaciarka rozmawiałam wczoraj z Paniami. One obiecały, że będą się starać ją przytulać, brać na kolana, bo ewidentnie tego potrzebuje. Cały czas mówi o mnie. W efekcie nie było tak źle. Pani Wiola - pomoc powiedziała, że to był chyba najlepszy jej dzień. Co prawda nie wyklejała z dziećmi rano, ale już po południu poszła na rytmikę i brała udział.
Dzisiaj rano pomarudziła, ale wczoraj zrobiłyśmy jabłuszko i gruszkę wyklejane, tak jak dzieci wczoraj i ochoczo pobiegła do przedszkola by podarować to Pani Ani. Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej, ale wciąż nie rozumiem tego stanu i jego podstaw.
__________________
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 20-05-2010
Posty: 217
60 podziękowań w 55 postach
|
Witam Panie,
Mamo Mai, nie sądzę aby zmiana u Mai związana była z zachowaniem bratem, chyba że brat poszedł po raz pierwszy do szkoły. Jeżeli tak, to czasami te młodsze dzieci przeżywają sytuacje u starszego rodzeństwa i to może wpływać na zmianę w zachowaniu. Jeżeli w przedszkolu nie nastąpiły żadne zmiany: sali, wychowawcy czy dołączenie nowych dzieci do grupy i nie ma tez żadnych trudnych sytuacji rówieśniczych według zapewnień Pań, to być może nie jest to jedyna czy główna przyczyna zmiany u Mai. To co zwraca moją uwagę najbardziej to Pani słowa, że wakacje Maja spędziła w domu z dala od przedszkola i to, że Pani w ostatnim czasie mniej czasu poświęcała córce. Być może Maja na nowo adaptuje się do przedszkola po dłuższej nieobecności a dodatkowo przeżywa Pani pracę. Tak może być. Stąd niechęć do wychodzenia z domu, prośba o wcześniejsze odbieranie z przedszkola. W takiej sytuacji, zachęciłabym Panią do zorganizowania Mai "wyjątkowej godziny" po przedszkolu. Niech to będzie godzina tylko Pani i jej. Mogą Panie pójść na ciastko i sok, do parku zbierać kasztany, albo na huśtawki, ale wtedy Pani jest tylko dla córki i dla nikogo więcej. Niech będzie dużo przytulanek, głasków, śmiechu, czytania wspólnych książeczek. Może warto pomyśleć o zaproszeniu koleżanek z przedszkola na wspólne popołudnie, czy weekend aby Maja mogła na nowo nawiązać relacje z dziećmi. Dodatkowo w przedszkolu, można poprosić o większą uważność na córkę, pogłaskanie, dobre słowo, radosne powitanie na dzień dobry. Mam nadzieje, że to pomoże. Mamo Eli, ciesze się, że Ela lepiej poczuła się w przedszkolu. Na pewno warto rozmawiać o tym z Paniami, aby dały Eli więcej uwagi, ciepła i uśmiechu. Poza tym warto w tym okresie powrotu do przedszkola dać córce jak powodów do śmiechu, przytulania, głaskania i radosnego bycia razem. pozdrawiam Joanna B. |
|
|
|
| 2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi J.Kruszyńska-Buryta za ten przydatny post: |
Anulka (05-10-11),
kwiaciarka (06-10-11)
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
|
Pani Joanno
Wczorajszy wieczór spędziłyśmy na wspólnych zabawach. Dużo ją przytulałam i głaskałam, zapewniałam, że kocham. Była przeszczęśliwa. W przedszkolu Panie zadeklarowały pomoc i wczorajszy dzień był jednym z najlepszych od początku września. Była na zajęciach z rytmiki, brała udział w zabawach. Dzisiaj rano próbowała kręcić nosem, że nie chce iść, że zostanie ze mną, ale po krótkiej rozmowie dała się przekonać i poszła z pracami plastycznymi, które wykonałyśmy wieczorem, a których nie chciała zrobić będąc w przedszkolu. Miała je wręczyć Pani by powiesiła je na tablicy obok prac dzieci z grupy. Moje obawy zostały potwierdzone przez Panią. Intuicyjnie wyczuwałam, że przyczyną może być brak czasu dla dzieci. Na szczęście wyprostowałam już sprawy zawodowe i będę mogła poświęcić mojej dwójce więcej czasu. Dziękuję!
__________________
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
Dziękuję bardzo za radę.
Niestety dziś znowu Ela cała zapłakana :( U nas powodem chyba jest nowa Pani, której Ela nie do konca lubi. Pani jest taka oschła, mało usmiechnięta i taka musztrująca - mimo, że bardzo młoda. Chociaz ma momenty sympatyczne. Tak naprawde ciężka do rozgryzienia :) Ela tez raz Ją lubi a raz nie . Ela jest jedynym dzieckiem w grupie, które tak rozpacza co rano. W dzien jest róznie, wczoraj podobno było super, ciekawe jak będzie dzisiaj. Pani Joanno, na ile dobrym a na ile złym pomysłem jest prowadzanie Eli tylko na 4 godziny do przedszkola. Martwie się o stan psychiczny córci, znowu w nocy się budziła ze strachem przedszkola. A może jeszcze uzbroic się w cierpliwość, skoro za dnia jest dobrze a tylko ranki takie ciężkie. Ostatnio edytowane przez kwiaciarka : 06-10-11 o 15:10. |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 20-05-2010
Posty: 217
60 podziękowań w 55 postach
|
Witam Panie,
mam nadzieje, że Maja z każdym dniem będzie chętniej chodziła do przedszkola. Jeśli chodzi o małą Elę. Myślę, że najważniejsze to nadal rozmawiać z Paniami w przedszkolu. Opowiedziec o tym, że jak Ela ma więcej uwagi i ciepła to mniej płacze i chętniej idzie do przedszkola. Poprosic o pomoc na okres 2-3 tygodni. W tym czasie dac Eli jak najwięcej "głasków" w domu. Mozna wprowadzic wieczorem opowiadanie bajeczek o zwierzatku, ktore przezywa podobne problemy i jak sobie z nimi probuje poradzic. Co do czasu spędzanego w przedszkolu. To zalezy od planu dnia w przedszkolu i Pani moliwosci. Jesli Ela nie ma w planie zadnych dodatkowych zajec to mozna wczesniej ja odebrac, jesli ma to warto zachowac staly rytm dnia. pozdrawiam Joanna B. |
|
|
|
| 2 użytkownicy(ków) dziękuje użytkownikowi J.Kruszyńska-Buryta za ten przydatny post: |
Anulka (06-10-11),
kwiaciarka (06-10-11)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|