|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog (jak rozmawiać z dzieckiem? jak je zrozumieć?) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 19-03-2008
Posty: 1
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Witam
Mam powazny problem, ![]() Moja przyjaciolka ma mlodszego o miesiac synka od mojego. Nasi chlopcy w tej chwili po 2,5 roku. Moj maluch mowi, jak cos chce to normalnie o to prosi(mowiac : Mamo daj mi to...) , sika do nocnika, reaguje na swoje imie jak go wolam , moge powiedziec ze jest bardzo dobrze rozwinietym chlopaczkiem. Natomiast Krzys nie mowi, jak cos chce to wydaje dzwiek: yyyyy..., mama go rozumie bo jest z nim wiec wie o co chodzi, nie reaguje na swoje imie, ucieka przed siebie nie odwracajac sie, spacery czy wyjscia z nimi to koszmar bo on leci przed siebie a ta mama tylko za nim biega i go lapie, zachowuje sie jakby byl nieobecny, potrafi siedziec i bawic sie jednym przedmiotem nawet pol godziny i tylko sie na niego patrzy i np. obraca. lub np przesypywac piasek z jednego miejsca na drugie. W ogole nie jest zainteresowany zabawa z moim synkiem. Caly problem polega na tym ze jego mama albo nie widzi ze z nim cos jest nie tak albo nie chce widziec...Kiedys zaczelam temat to agresywnie od razu go zakonczyla...A mnie szkoda tego dziecka i uwazam ze powinna isc z nim na jakies badania. Przykro mi to mowic ale ja widze w jego zachowaniu cechy autyzmu (troche studiowalam na ten temat)... Prosze mi doradzic jak pomoc w tej sytuacji... |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 7-03-2008
Posty: 194
101 podziękowań w 89 postach
|
Pani Katarzyno Droga!
Szczerze nie zazdroszczę sytuacji w jakiej się Pani znalazła... Zachowanie synka Pani Przyjaciółki jest rzeczywiście niepokojące. Przyjaźń to moim (podkreślam moim!) zdaniem najtrudniejsza forma związku. Zmieniają się nasi życiowi partnerzy, dzieci odchodzą z domu, zmieniamy miejsce pracy, przeprowadzamy sie na drugi koniec świata, a przyjaciel ciągle gdzieś w naszym życiu jest... Miedzy przyjaciółmi panują "niespisane" zasady, których w bez zbędnych słów się trzymają na dobre i złe. No, właśnie czy aby na dobre i złe? Jeśli, to rzeczywiście pani Przyjaciółka, to powiedziałabym o swoich przypuszczeniach. Nigdy nie darowałabym, sobie gdybym postąpiła inaczej. Proponowałabym zaprosić Przyjaciółkę w neutralne miejsce, z zaznaczeniem, ze "muszę z Tobą dłużej porozmawiać". Ważne! Bez dzieci! Na wstępie zaznaczyłabym jak wiele znaczy dla mnie nasza przyjaźń i dlatego z troski i obowiązku, chciałabym powiedzieć o problemie jaki widzę. Dałabym do zrozumienia, że ma u mnie pełne wsparcie i pomoc. Oczywiście, proszę sie nie nastawiać, że Przyjaciółka nawet w łagodnej wersji, przyjmie bez bólu i z otwartością Pani szczerość. Taka rozmowa będzie przełomowym i NIEODWRACALNYM momentem w Waszej przyjaźni. Jednak po jakimś czasie, gdy emocje opadną i sprawa prawidłowości rozwoju synka się wyjaśni, będzie Pani wdzięczna! W innym przypadku, gdy nie jest to relacja aż tak zażyła... Przepraszam, ale postąpiłabym tak samo. Trudno, najwyżej straciłabym "przyjaciela" nie gotowego na przyjaźń. Chyba jednak nie chcePani stać i patrzeć jak sytuacja sie rozwija, a Kobieta tkwi wypierajac ze świadomości swe przeczucia, bo że takie ma to pewne. Zawsze warto odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja bym chciała aby mi ktoś powiedział coś takiego o moim dziecku? Powiem szczerze. Wielokrotnie usłyszałam o nazwijmy to "mankamentach" moich dzieci i ... zawsze w w pierwszym momencie "serce zakłuło", ale też zawsze wiedza ta pozwoliła mi szybciej i skuteczniej zadziałać! Przykra sytuacja. Zawsze jestem ostrożna z ingerencją w życie rodzicielskie, bo przecież każdy z nas ma prawo być RODZICEM i popełniać błędy. Szkoda tylko, że tak trudno stać nam spokojnie z boku i patrzeć, jak nieumyślnie krzywdzą swoje dzieci... Życzę spokoju i rozwagi! Pozdrawiam serdecznie! A.Żurakowska |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|