|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog (jak rozmawiać z dzieckiem? jak je zrozumieć?) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
|
Witam;
mam taki "problem" z moim 16-miesięcznym synkiem. Otóż odkąd skończył 4/5 miesięcy to zaczął rozpoznawać ludzi i żadna obca osoba nie mogła sie zbliżyć co dopiero go dotknąć póki się nie oswoił. Im był starszy (10 mies) tym szybciej sie oswajał a jeśli to było na otwartej przestrzeni to wogóle mu nie przeszkadzało siedzenie z dziećmi w piaskownicy, a wrecz zaczepiał sam dzieciaki. Dorosłych wtedy tez sie nie bał. W domu jak odwiedzało nas jakies ruchliwe dziecko które szum wokół siebie robilo to Oski stałby tylko przy mnie. W domu ma kontakt z dużą ilościa ludzi ale raczej dorosłych. Jeśli ktos całkiem obcy przyjdzie to musi sie oswoić i potem jest ok. Po jakimś czasie nawet da sie wziąć na ręce. To samo z dziećmi. Byle nie robiły duzego szumu (nie piszczaly i hałasowały) i nie chciały go dotknać. W sumie z dziećmi na polu było ok, dopóki go dziewczynka w piaskownicy nie zaatakowała i non stop chciala go po głowie dotykać i strasznie piszczała..może to to zmieniło jego stosunek do dzieci na otwartej przestrzeni? Ale nie zmiania to faktu ze zawsze się bał obcych..jak to zmienić? czy to minie? Lekarka mi od zawsze mówi ze to bdb że rozpoznaje ludzi a nie lata do każdego. I mnie sie w sumie tez to podoba bo mi nie ucieka na spacerach czy w sklepie, ale jak widzę reakcję ludzi którzy mają dzieci otwarte i lgnące do każdego to mnie to denerwuje.. tym bardziej że w domu Oskarek jest bardzo wesołym dzieckiem, wszystko rozumie co się do niego mówi, sprząta za sobą, uwielbia zrecznościowe zabawy, zna nazwy chyba z 40 zwierząt, buduje z klocków i ogólnie jest bardzo porzadny gość. Kiedy broi i wariuje to wiadomo tez jest hałas i radocha, ale jest taki że potrafi sie skupić i bawić. Potrafi z radosnego, śmiejącego sie chłopczyka od razu zmianić się w poważnego jak tylko ktoś obcy się zbliży..
__________________
![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 7-03-2008
Posty: 194
101 podziękowań w 89 postach
|
Witam Droga Mamo Oskarka :)
Pani Doktor ma rację :) Lepiej, że Oskar obserwuje i zastanawia się niż biegnie do każdego na oślep. Do dzieci ma rezerwę, bo prawdopodobnie nie lubi hałasu. Każde dziecko ma swój indywidualny charakter i wrażliwość. W całym prosesie wychowawczym należy te różnice uszanować i korygować jedynie te, które przeszkadzają w prawidłowym rozwoju lub utrudniają życie maluchowi. Niestety czesto chcemy, aby potomstwo bylo tak doskonałe jak my sami, jeśli nie doskonalsze i zaczynamy swą walkę o lepsze z dobrego :) Spokojnie Droga Mamo... Synek ma jeszcze czas na pokonanie w sobie oporów przed obcymi i otwartość w kontaktach. W Pani opisie nie widzę żadnych nieprawidłowości w rozwoju Pani synka :) Przyznaję, że 40 nazw zwierzątek, to imponujący wynik i... bez wątpienia zasługa rodziców :) Gratulacje! Usciski dla Rodziców "porządnego gościa" :) Pozdrawiam Serdecznie! A.Żurakowska |
|
|
|
| Podziękowania dla A.Zurakowska za ten post przesyłają: |
anitaa84 (12-01-10)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
|
Dziękuję bardzo za odpowiedź i pochwałę :) staramy sie wlasnie tak dobierać zabawki żeby jak najwięcej się uczył również z naszą pomocą i nie koniecznie muszą to być drogie zabawki :)
Tak właśnie myśłałam, że wszystko z nim ok tylko ciągłe napieranie i uwagi innych ludzi mącą mi w głowie i sie zastanawiałam czy nie popełniam gdzieś błedu.. Jak sie ostatnio dowiedziałam, jego tatuś też taki był :) Tak to w żadnej dziedzinie nie moge na niego narzekać :) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam! :)
__________________
![]() ![]()
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|