|
|||||||
| Komunikaty |
| Psycholog szkolna (przygotowanie do szkoły, źródła trudności szkolnych, stres w szkole, problemy dzieci leworęcznych) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 29-09-2010
Posty: 4
0 podziękowań w 0 postach
|
Moja córeczka we wrzesniu pójdzie do szkolnej zerowki. Jako dwulatka poszła do przedszkola (dośc długo się adaptowała), teraz chodzi już 4 rok. Przedszkole malutkie, kameralne, w grupie 11 osób. W znanym sobie środowisku Córeczka dobrze się odnajduje, choć nie jest osobą dominująca w grupie. Za to w nowych sytuacjach i miejscach jest tragedia - płacz, kurczowe trzymanie się :( Staram się robić, co tylko w mojej mocy - często chodzimy na rózne zajęcia, w nowe miejsca... chodzi tez na zajęcia taneczne - wszystko jest w porządku, kiedy jest jej koleżanka z przedszkolnej grupy, ale kiedy jej nie ma, córeczka jest straszliwie spieta i nie chce wejść, płacze - choć to już 4 miesiąc zajęć, które bardzo lubi, podobnie jak panią...
Największym kłopotem jest to, że do zerówki pójdzie sama, bez żadnej koleżanki czy kolegi.. Jest jeszcze troszkę czasu - ale co moge zrobić, żeby przygotować ją do tego i żeby każdy dzień zostawania w szkole (i świetlicy) nie kończył się i zaczynał płaczem? Jest dzieckiem bardzo, bardzo wrażliwym i chyba nie do końca wierzącym w swoje możliwości - jak mogę nad tym popracować? Z góry dziękuję za pomoc... |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - psycholog
Zarejestrowany: 8-09-2009
Posty: 73
8 podziękowań w 8 postach
|
Droga Hanusiu,
Razem z Córeczką, tak jak wielu rodziców i dzieci, stoicie przed wielkim przełomem, jakim jest przejście z przedszkola do szkoły. Pani niepokój jest tym większy, ze względu na dużą wrażliwość i nieśmiałość Córeczki i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Bardzo dobrze, że próbuje Pani konfrontować Córeczkę z nowymi sytuacjami, aby trenować jej kompetencje społeczne. W takich sytuacjach warto pamiętać, aby z jednej strony nie wycofywać się z sytuacji w momencie negatywnej reakcji dziecka, natomiast z drugiej strony nie naciskać nadmiernie. Najlepiej spokojnie poczekać, aż dziecko oswoi się z sytuacją. Np. podczas lekcji tańca, kiedy zabraknie ulubionej koleżanki, lepiej umówić się, że mama będzie gdzieś w pobliżu, niż zrezygnować tego dnia z zajęć. Czując się bezpiecznie, z mamą „pod rękę”, Córeczka będzie miała okazję, aby mimo nieobecności koleżanki doświadczyć radości z uczestnictwa w zajęciach, a być może nawet dostrzec jakąś inną miłą dziewczynkę, z którą warto się zaprzyjaźnić. Przed rozpoczęciem szkoły warto wybrać się do niej, aby zarówno Córeczka jak i Mama miały okazję poznać nowe miejsce i rozwiać przynajmniej niektóre ze swoich obaw – należy pamiętać, że dziecko bezbłędnie wyczuwa stany emocjonalne rodzica, dlatego znacznie łatwiej zaakceptuje szkołę jeśli mama także ją polubi i obdarzy zaufaniem. Warto, aby Córeczka jeszcze wiosną mogła poznać swoją przyszłą wychowawczynię. Obecnie szkoły organizują dni otwarte dla rodziców i dzieci, które wybierają się do zerówki i klasy I. Może podczas takich wstępnych wizyt w szkole uda się poznać jedną lub kilka nowych szkolnych koleżanek, a może mamy umówią się na spotkanie wspólnie z dziećmi w czasie wakacji. Wszystko to może sprawić, że 1. września szkoła nie będzie dla Was tak obca, nieznana i niepokojąca. Dodatkowo, na początku roku szkolnego ważnym elementem realizacji programu nauczania są zajęcia adaptacyjne i integracyjne, organizowane przez nauczyciela w klasie. Pamiętajmy, że brak znanych z przedszkola koleżanek w szkole ma swoje minusy, ale także dobre strony: dziecko, które wchodzi w nową grupę samo, a nie jako ukonstytuowana grupka, jest bardziej otwarte na nowe znajomości i integrację z grupą. Często jest tak, że długi czas dziecko pozostaje w przyjaźni z kimś bardziej dominującym i jest w tej relacji uległe i wycofujące się, natomiast gdy ma możliwość nawiązać nową znajomość z mniej dominującą osobą, zaczyna przejawiać większą pewność siebie. Z pewnością należy się także uzbroić w cierpliwość na pierwsze dni szkoły. Do szkoły, tak jak do przedszkola – dziecko musi się przyzwyczaić, zaadaptować. Początki mogą być trudne, ale nie warto o tym myśleć na zapas, aby uniknąć negatywnego nastawienia. Kiedy trzeba będzie się z tym zmierzyć, należy pamiętać, że to naturalne i przejściowe – niejednemu pierwszakowi zdarza się jeszcze chlipać przy rozstaniu z mamą. Teraz jednak proszę się skoncentrować na tym, aby Córeczkę jak najbardziej wesprzeć i przygotować: ważne, by wiedziała, jaka mama jest z niej dumna, że idzie już do szkoły, nie zaszkodzi też piękny plecak, piórnik z bohaterami ulubionej bajki, jako atrybuty świeżo upieczonej uczennicy. Życzę powodzenia! Joanna Matanowska |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|